Wyłudzają "bezpańskie" mieszkania. Dziennikarze odkryli ich sposób
Jak ustalili autorzy podcastu "W związku ze śledztwem", Mariusz Gierszewski i Dominika Długosz-Gierszewska, w listopadzie zatrzymano przestępców, którzy próbowali sprzedać mieszkanie wyłudzone od zmarłej kobiety.
W tym artykule:
Tak wyłudzają mieszkania po zmarłych
- Odkryliśmy, że w Polsce może działać mafia wyłudzająca mieszkania po zmarłych - podkreślił Mariusz Gierszewski, dziennikarz Radia ZET w podcaście "W związku ze śledztwem". - Proceder polega na tym, że podrabiane są akty stanu cywilnego, np. zgonów albo fałszowane są akty poświadczenia dziedziczenia - dokument, który wydaje notariusz, kiedy udowodnisz, że rzeczywiście jesteś spadkobiercą.
Według ustaleń Mariusza Gierszewskiego oraz Dominiki Długosz-Gierszewskiej z "Newsweeka", sprawa dotyczy tzw. mieszkań bezpańskich, czyli takich, co do których nie ma najbliższych krewnych, o których wiadomo, że mogliby dziedziczyć lokal.
W Polsce "na wnuczka" lub "na policjanta". Zobacz, jak okrada się w Anglii
Podawał się za spadkobiercę pani Heleny. Sprzedał mieszkanie "zawodowej flipperce"
Dziennikarze opisali sprawę mieszkania przy ulicy Siennej w Warszawie, pozostałego po Helenie S., zmarłej w 2020 roku. Nikt nie zgłosił się po majątek, a do 2025 roku wspólnota nie ustaliła spadkobierców.
W marcu bieżącego roku, kilkanaście dni po publikacji przez Sąd Rejonowy w "Monitorze Sądowym i Gospodarczym" oficjalnego ogłoszenia o poszukiwaniu spadkobierców po pani Helenie, do szczecińskiej kancelarii notarialnej zgłosił się Adam C. Sporządzono tam akt poświadczenia dziedziczenia.
Jak podkreślają dziennikarze, linia pokrewieństwa mężczyzny ze zmarłą budzi jednak poważne wątpliwości, a już 13 dni po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia mieszkanie zostało sprzedane za cenę niższą "około 300 tysięcy poniżej realnej wartości rynkowej".
"Kupiła je kobieta, którą można określić jako zawodową flipperkę. Analiza ksiąg wieczystych wskazuje, że kupująca występuje w ok. 36 różnych KW" - podkreślają autorzy w "Newsweeku"
"Krążyły informacje o takim procederze"
Ostatecznie sąd w Szczecinie uznał, że doszło do oszustwa, unieważnił postępowanie spadkowe, a także powiadomił prokuraturę. Jak zaznaczają dziennikarze, ta jednak odmawia komentarza.
- Już wcześniej w środowisku notariuszy krążyły informacje o takim procederze. Niestety w przypadku fałszowania danych Urzędów Stanu Cywilnego notariusz nie ma możliwości wyłapania przestępstwa. Nie mamy takich narzędzi - komentuje jednak jeden z warszawskich notariuszy.
Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!