"Potężny problem z alkoholem". Mówi, co go uratowało
- To był przykry okres. Zacząłem zaglądać głębiej do kieliszka, a nawet bardzo głęboko. To było piekło. Piłem alkohol, bo mnie nie obsadzano, a nie obsadzano mnie, bo piłem. Błędne koło. Ledwo się z tego wygrzebałem - opowiadał Marian Opania. Legendarny aktor 1 lutego 2026 roku skończył 83 lata. W wyjściu z nałogu pomogła mu ukochana żona.
W tym artykule:
Marian Opania jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Ma na swoim koncie liczne role telewizyjne, filmowe i teatralne. W jednym z wywiadów wyznał, że lata 70. XX wieku były dla niego trudnym czasem. Nie stronił wówczas od alkoholu, na którego picie zawsze znalazł wymówkę.
- Grywałem w teatrze, ale najciekawsze role dostawali inni. To był przykry okres. Zacząłem zaglądać głębiej do kieliszka, a nawet bardzo głęboko. To było piekło. Piłem alkohol, bo mnie nie obsadzano, a nie obsadzano mnie, bo piłem. Błędne koło. Ledwo się z tego wygrzebałem - przyznał w rozmowie z PAP-em.
Daniel Kuczaj: "Był czas, kiedy musiałem dzwonić do banku i błagać, żeby nie zabierali mi mieszkania"
"Nie piłem i nie paliłem przez całe studia, a po studiach zacząłem jedno i drugie"
Marian Opania wspomniał "Super Expressowi", że jeszcze w trakcie studiów wśród znajomych uchodził za abstynenta. Przyszły aktor nie tylko nie pił, lecz także nie palił. Problemy z nadużywaniem pojawiły się po ukończeniu studiów.
- Nie piłem i nie paliłem przez całe studia, a po studiach zacząłem jedno i drugie. Wpadłem w taki wir roboty, że pozwalałem sobie: A, koniaczek, bardzo dobrze. Może miałem genetyczne skłonności do wódeczki? Ja, który w czasie przyjęcia maturalnego wylewałem wódkę do kwiatków, w latach siedemdziesiątych miałem potężny problem z alkoholem - tłumaczył w tym samym wywiadzie.
Mało brakowało, a uzależnienie zniszczyłoby życie prywatne i zawodowe Opani. Na całe szczęście w tym trudnym czasie aktor mógł liczyć na swoją żonę, która postawiła mężczyźnie ultimatum.
Taka miłość prawie się nie zdarza. Opania jest jej mężem ponad 60 lat
Marian Opania poznał swoją przyszłą żonę Annę w 1960 roku. Zakochani pocałowali się po raz pierwszy, gdy przyszły aktor miał 17 lat. Siedem lat później stanęli na ślubnym kobiercu i powiedzieli sobie "tak". Potem na świecie pojawiły się dzieci. Anna była przy mężu w najtrudniejszych momentach. Kiedy jednak picie zaczęło zajmować w życiu Opani pierwsze miejsce, interweniowała i powiedziała wprost: albo ona, albo alkohol.
- Rozumiała problem, wiedziała, że to choroba. Wyciągnęła mnie z piekła. To dzięki żonie wygrzebałem się i teraz nawet piwa nie piję. Jestem twardy w tym postanowieniu - mówił aktor w jednym z wywiadów.
W 1988 roku Marian Opania rozpoczął terapię. W jej trakcie zmierzył się z załamaniami oraz trzema nawrotami choroby alkoholowej. Ostatecznie odniósł sukces i od lat pozostaje trzeźwy. Opowiadając otwarcie o swoich doświadczeniach, ma nadzieję, że może pomóc tym, którzy są na początku drogi walki z uzależnieniem.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.