Zawadzka w mocnych słowach skomentowała posyłanie dzieci do przedszkoli
Dorota Zawadzka odniosła się do dyskusji o posyłaniu dzieci do przedszkoli. Psycholożka podkreśla, że placówki te powstały z myślą o dzieciach, nie o dorosłych.
W tym artykule:
Dorota Zawadzka, szerzej znana jako "Superniania", to psycholożka, trenerka rodziców i autorka książek o wychowaniu dzieci. Od lat doradza w kwestiach rozwoju emocjonalnego i wychowawczego dzieci, prowadząc programy telewizyjne oraz publikując porady w mediach społecznościowych.
Efekt "świeżego startu". Ekspert mówi na czym polega
Przedszkole dla dziecka
"Przedszkola powstały z myślą o dzieciach, nie o rodzicach", napisała Zawadzka na swoim profilu na Facebooku . Psycholożka podkreśla, że przedszkole nie powinno być traktowane jako narzędzie ratunku dla rodziców. "Przedszkola są dla dzieci. Dla ich rozwoju, relacji z rówieśnikami, świata poza domem", napisała Zawadzka. To jest dla dziecka pierwsze miejsce, gdzie doświadcza świata poza domem: uczy się funkcjonowania w grupie, dzielenia się czy radzenia sobie z emocjami. Dodała jednak, że nie każde dziecko w tym samym wieku jest jednak na to gotowe.
"Dla jednych dzieci przedszkole będzie rozwojowym impulsem, dla innych — przeciążeniem. To, co jest wsparciem, w innym momencie życia może być źródłem stresu. Rozwój nie działa według jednego harmonogramu", podkreśliła.
Zawadzka zauważa, że wielu dorosłych zmaga się ze zmęczeniem lub brakiem doświadczenia w kontakcie z dzieckiem. "Mam wrażenie, że część tych dorosłych po prostu nie lubi być z własnym dzieckiem. Duża część nie umie. Nie dlatego, że dziecko jest »trudne«, tylko dlatego, że nikt tych dorosłych nie nauczył, jak z dzieckiem być. Jak wytrzymać i wyregulować jego emocje" — napisała Dorota Zawadzka.
Przedszkole to wsparcie, nie nagroda
Zwróciła uwagę, że opieka nad dzieckiem to pełnoprawna praca wymagająca cierpliwości i uważności. Matka, która nie pracuje zawodowo, nadal ma prawo do zmęczenia i potrzebuje wsparcia. "Przedszkole nie jest i nie powinno nigdy być traktowane jako »ucieczka od dziecka«. Jest jednym z narzędzi, które mogą wspierać rozwój — wtedy, gdy są dobrze dobrane do potrzeb konkretnego dziecka i rodziny" — zaznaczyła.
Jednocześnie zaznaczyła, że to potrzeby dziecka powinny być w centrum uwagi debaty. "Największym błędem tej debaty jest to, że w centrum stawia się kobietę, a nie dziecko. A przecież przedszkole to nie nagroda za aktywność zawodową. To narzędzie wsparcia, które powinno być używane rozsądnie" — podsumowała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.