Zeszła do piwnicy przed świętami. Złodzieje wynieśli nawet stare opony
Włamywacze i złodzieje wykorzystają każdą sytuację, by się wzbogacić. Niestety w okresie przedświątecznym działają jeszcze chętniej. - Kłódka leżała na podłodze, a drzwi były lekko uchylone. Już wtedy wiedziałam, że coś jest nie tak - mówi Wirtualnej Polsce Justyna Zgódka.
W tym artykule:
Według raportu przygotowanego na podstawie danych z policji przez Rankomat, w 2024 r. w Polsce doszło do 57 221 włamań z kradzieżami. Choć to o ok. 5 tys. mniej niż w poprzednim roku, liczba ta nadal budzi ogromny niepokój.
W okresie poprzedzającym święta warto pamiętać o pułapkach, które na nas czyhają. Jednym z niebezpieczeństw są złodzieje, których aktywność w tym czasie wzrasta. Policja przypomina o zachowaniu czujności. Niestety, czasami mimo wszelkich zabezpieczeń, trudno uniknąć tego, co najgorsze.
Idealny prezent. Perfumy do 200 zł
W piwnicy czekała na nią niemiła niespodzianka
Justyna Zgódka w połowie grudnia rozpoczęła przygotowania do świąt. W tym celu udała się do piwnicy, gdzie przechowywała wszystkie zgromadzone przez lata ozdoby świąteczne oraz inne produkty, na które nie mogła znaleźć miejsca w mieszkaniu. Nie spodziewała się jednak, że na miejscu będzie czekać na nią niemiła niespodzianka.
- Kłódka leżała na podłodze, a drzwi były lekko uchylone. Już wtedy wiedziałam, że coś jest nie tak. Pobiegłam na górę po męża, który w tym czasie zajmował się dziećmi. Wziął latarkę i zszedł sam do piwnicy, by sprawdzić, co się właściwie stało. Gdy wrócił, wszystko było już jasne.
Ktoś włamał się do piwnicy. Zabrał nie tylko opony od samochodu, ale również stary sprzęt AGD, który tam przechowywali. - Poszliśmy to zgłosić do ochrony budynku. Okazało się, że na naszym osiedlu było już kilka podobnych sytuacji. W piwnicy nie ma niestety monitoringu, dlatego trudno jest ustalić dokładny termin kradzieży.
Para zgłosiła też wszystko na policję, gdzie dowiedzieli się, że bardzo często złodzieje grasują właśnie w piwnicach, które są znacznie słabiej strzeżone niż same mieszkania. -Najcenniejsze w tym wszystkim były opony do samochodu. Chociaż używane, mąż wycenił ich wartość na ponad 1500 zł. Tak naprawdę poza poinformowaniem o zdarzeniu służb nie mogliśmy już nic więcej zrobić.
Straciła telefon i portfel
W gorączce przedświątecznych zakupów sklepy kipią od barwnych ozdób, a w powietrzu unosi się dźwięk radosnych świątecznych melodii. Każdy z nas pędzi, by znaleźć idealne prezenty dla bliskich i upewnić się, że na wigilijnym stole nie zabraknie pyszności. Niestety, tłumy w centrach handlowych to raj dla kieszonkowców. Wystarczy chwila nieuwagi, o czym boleśnie przekonała się Malwina.
- Uwielbiam przedświąteczne zakupy. W zeszłym roku wybrałam się więc wspólnie z dwuletnim wtedy synkiem i pięcioletnią córeczką do jednej z warszawskich galerii. Na miejscu miał być wtedy św. Mikołaj, dlatego wielu rodziców przyszło do centrum handlowego właśnie z dziećmi - tłumaczy.
Kobieta wspólnie z pociechami przemierzała sklep za sklepem, a następnie wybrała się w miejsce, gdzie za kilka chwil miał pojawić się św. Mikołaj. - Dawno nie widziałam w jednym miejscu aż tylu ludzi. Martwiłam się, jak zniesie to mój synek, który jeszcze nie do końca wszystko rozumiał. Oczywiście, kiedy przyszła jego kolej, by usiąść na kolanach Mikołaja i zrobić sobie z nim zdjęciem, rozpłakał się wniebogłosy - tłumaczy.
- Wzięłam więc dzieciaki i poszłam z nimi od razu do samochodu. Kiedy mieliśmy już odjeżdżać, zajrzałam do torebki i zorientowałam się, że nie mam telefonu. Na początku myślałam, że może mi wypadł, jak wsadzałam maluchy do fotelików, ale po obejściu samochodu okazało się, że nie.
Malwina zgłosiła się do ochrony galerii z nadzieją, że ktoś może znalazł jej telefon. Niestety tak jednak nie było. - Po powrocie do domu było jeszcze gorzej, bo dopiero wtedy okazało się, że nie mam też portfela. Jestem przekonana, że w pewnym momencie ktoś musiał mi po prostu wyjąć razem z telefonem. Szybko zadzwoniłam do banku i zablokowałam karty. Na szczęście nikt nie zdążył jeszcze wypłacić pieniędzy. Szkoda też wszystkich dokumentów, bo musiałam je od nowa wyrabiać - mówi rozżalona.
Święta, święta i po świętach
Agnieszka Nowicka każde święta spędzała u rodziców, którzy mieszkają na drugim końcu Polski, dlatego wspólnie z bliskimi wyjeżdża tam na kilka dni. Dwa lata temu, w drugi dzień świąt, nieoczekiwanie skontaktowała się z nią sąsiadka.
- Powiedziała, że włączył się u nas alarm. Mój mąż dzwonił w tym czasie już na policję. Po ich przyjeździe okazało się, że rzeczywiście było do nas włamanie. Złodzieje weszli do środka, wybijając szybkę w drzwiach wejściowych - wspomina.
- Nie zdążyli wynieść zbyt wiele, bo najwyraźniej wystraszyli się alarmu, ale mimo wszystko z domu zniknął mój zegarek, który był pamiątką po babci, oraz pieniądze.
Kobieta nie ukrywa, że sytuacja nią wstrząsnęła. - Do tej pory wydawało nam się, że mieszkamy na bardzo bezpiecznym osiedlu. Wokół nie było słychać o podobnych sytuacjach, dlatego nawet nie przyszło nam do głowy, aby zakładać jakiś monitoring lub zatrudnić ochronę. Po tych wydarzeniach od razu naprawiliśmy ten błąd.
- Sprawców oczywiście do tej pory nie odnaleziono. Nie wykluczam jednak, że mieli oni informacje od kogoś, kto nas zna, bo jednak dlaczego zdecydowali się właśnie na nasz dom? Musieli wiedzieć, że nas nie będzie, ale to jedynie nasza teoria.
Tak uchronisz się przed kieszonkowcami
Policja, na swojej oficjalnej stronie internetowej radzi, jak uchronić się przed kradzieżami w okresie przedświątecznym. Okazuje się, że tym razem zwracają oni uwagę przede wszystkim na kieszonkowców, którzy w tłumach w sklepie upatrują nie lada okazji.
"Przechowuj pieniądze, dokumenty i klucze w trudno dostępnych miejscach. Najbezpieczniej trzymać je w wewnętrznych kieszeniach odzieży" - radzi biuro prasowe Komendy Głównej Policji.
Przedstawiciele służb podpowiadają również, by nie przechowywać niczego cennego w tylnej kieszeni spodni. Wystarczy bowiem chwila nieuwagi, by stracić swoją własność. Oprócz tego należy także zachować wzmożoną ostrożność, gdy stoimy już przy samej kasie. "Podczas płacenia kartą zachowaj dyskrecję. Nigdy nie zapisuj numeru PIN na karcie ani nie udostępniaj go osobom postronnym" - czytamy.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.