Nigdy nie wyszła za mąż. Nie jest tajemnicą, co za tym stoi
Joanna Bartel na zawsze zapisała się w pamięci widzów jako Andzia ze "Świętej wojny". Choć przez lata była jedną z najpopularniejszych aktorek komediowych w Polsce, dziś żyje z dala od show-biznesu. 29 grudnia 2025 skończyła 73 lata.
W tym artykule:
Największą popularność Joannie Bartel przyniosła rola Andzi w kultowym serialu "Święta wojna". W duecie z Krzysztofem Hanke stworzyli postacie, które na stałe weszły do historii polskiej telewizji. Jej naturalny humor i śląska charyzma sprawiły, że przez lata rozśmieszała miliony Polaków.
Koroniewska mówi o kompleksach, które kiedyś miała: "Wypełniałam sobie stanik wieloma poduszkami"
Tu odnalazła spokój
Po zakończeniu serialu aktorka stopniowo wycofała się z życia publicznego. Opuściła Śląsk i zamieszkała na wyspie Wolin, kilka kilometrów od plaży. Tam odnalazła spokój, bliskość natury i codzienność bez medialnego zgiełku.
– Jestem sama, ale nie samotna. Tyły mam zabezpieczone. Po prostu nie chcę układać sobie życia. Mam teraz szczęśliwy czas – powiedziała w rozmowie ze "Światem Gwiazd".
Joanna Bartel podkreśla, że samotność nigdy jej nie doskwierała. – Siedzę sobie tu i jest mi po prostu świetnie. Bardzo zżyłam się tu z ludźmi. Mam wspaniałych sąsiadów – dodała.
Życie na własnych zasadach
Aktorka nigdy nie założyła rodziny i świadomie unikała małżeństwa. W wywiadach przyznawała, że ślub budził w niej lęk, a gdy pojawiały się oświadczyny – wolała odejść. – Jak jakiś facet mi się oświadczał, to natychmiast pakowałam zabawki i uciekałam. Strasznie się bałam ślubu – mówiła w rozmowie z Dorotą Wellman. Kilka lat temu zdradziła, że jest w jej życiu pewien mężczyzna, którego ukrywa, żeby nie zapeszyć.
– Na miłość nigdy nie jest za późno. A ja mam trochę spóźniony zapłon. W wielu 38 lat zrobiłam prawo jazdy, gdy miałam 40 lat, nauczyłam się niemieckiego, po pięćdziesiątce zaczęłam być popularna, to pewnie po siedemdziesiątce wyjdę za mąż – mówiła w rozmowie z "Plejadą".
Joanna Bartel nie ukrywa też, że nie przepada za kontaktem z dziećmi. – Nie mam dzieci. Nie wiem, jak to jest. Zajmuję się obcymi dziećmi. Przyznam się, że nie jestem ich fanką. Traktuję je tak, jak dorosłych. Niektóre lubię, a innych nie. I strasznie się to dzieciom podoba, że traktuję je trochę szorstko. One się czują bardziej dorosłe przez to – przyznała w rozmowie z Dorotą Wellman.
Dziś skupia się na swoich pasjach: maluje obrazy, szyje sukienki, ogląda filmy i cieszy się wolnością, którą wybrała na własnych warunkach.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.