20-latka dokumentowała swoją walkę z anoreksją

Amalie Lee dokumentuje swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikuje w sieci.

Obraz

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

(kg)/(mtr), WP Kobieta

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

/ 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

10 / 10Amalie Lee

Obraz
© Instagram

Amalie Lee dokumentowała swoje zmagania z zaburzeniami odżywiania. Odważne zdjęcia, na których widać, jak zmieniało się jej ciało, publikowała w sieci. 20-letnia Norweżka chciała w ten sposób pomóc innym anorektyczkom.

W sidła choroby wpadła trzy lata temu. - Gdy byłam nastolatką, cierpiałam na depresję. Negatywnie postrzegałam również to, jak wyglądam. Marzyłam o tym, aby zniknąć. Zaburzenia nigdy nie wynikały z tego, że pragnęłam wyglądać jak modelka. To był mój sposób na radzenie sobie z problemami - powiedziała w jednym z wywiadów.
- Opracowałam zestaw dziwacznych zasad dotyczących tego, co mogę jeść, w jakich ilościach i jakimi sztućcami. Dzięki nim czułam, że mam kontrolę nad swoim życiem. Niestety straciłam ją i zaczęłam się pogrążać. Moje BMI było dramatycznie niskie i wtedy postanowiłam poprosić o pomoc - dodała.

Trafiła do szpitala. Była skrajnie niedożywiona, a jej organizm pozbawiony podstawowych składników, witamin i minerałów. - Miałam już dosyć tego, że jestem chora i zmęczona. Czytałam dużo artykułów na temat anoreksji, próbowałam ułożyć te puzzle z powrotem - wyznała. Amalie założyła bloga, na którym publikowała swoje zdjęcia z okresu choroby i zdrowienia oraz fotografie zbilansowanych posiłków zestawione z motywacyjnymi przesłaniami dla innych chorych.

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Amelie wyzdrowiała i zapisała się na studia psychologiczne na jedną z uczelni w Londynie. Codziennie spożywa ok. 3000 tys. kalorii.

Wybrane dla Ciebie
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział