AAA
fot. sxc.hu
Systemy nawigacji satelitarnej i komputery pokładowe w samochodach, aplikacja Siri w nowych iPhone’ach, syntezator mowy
IVONA, a nawet automaty w autobusach i tramwajach – sztuczna inteligencja najczęściej przemawia kobiecym głosem, natomiast w filmach, fabularnych, dokumentalnych czy instruktażowych – głos z off-u przeważnie jest męski. Brandon Giggs z CNN postanowił sprawdzić, skąd wziął się taki stan rzeczy.
„Siri” to aplikacja zawierająca sztuczną asystentkę, która właścicielowi telefonu może pomóc z organizacją spotkań, znaleźć dobrą pizzerię w okolicy albo poinformować, czy będzie padać. Siri odpowiada na pytania pół-ludzkim, pół-robotycznym, głębokim i kompetentnym głosem, wyraźnie należącym do kobiety (przynajmniej w Stanach Zjednoczonych i czterech innych krajach – bo w Wielkiej Brytanii i Francji to mężczyzna). Użytkownicy iPhone-ów używają w odniesieniu do niej zaimków żeńskich, a ci, którzy wylądowali z męską edycją, życzą sobie zamiany. Zresztą większość głosów używanych w takim oprogramowaniu to głosy kobiece. Dlaczego tak jest?
Z odpowiedzią może pospieszyć biologia. Badania wykazały, że ludzie uważają głosy kobiece za przyjemniejsze od męskich. — Łatwiej jest znaleźć kobiecy głos, który wszyscy lubią, niż męski, który by wszystkim odpowiadał — uważa profesor Clifford Nass ze Stanford University, zajmujący się relacjami pomiędzy ludźmi a maszynami. — To, że ludzki mózg preferuje kobiece głosy, jest już dobrze potwierdzone. Preferencja ta sięga aż życia płodowego – według badań, płody reagują na dźwięk głosu matki, ale nie innych kobiet. Natomiast nie okazały żadnej reakcji na dźwięk głosu ojca.
Inne wyjaśnienie może się łączyć z historią. Według niektórych źródeł, implementowanie kobiecych głosów w urządzeniach nawigujących sięga aż do czasów drugiej wojny światowej, kiedy używano ich w kokpitach samolotów, bo wyróżniały się od męskich głosów pilotów. Ponadto jako telefonistki tradycyjnie zatrudniano kobiety, co mogło sprawić, że ludzie przyzwyczaili się, iż asystują im bezcielesne kobiece głosy.
Kiedy zaczęto instalować mówiące automaty w samochodach (np. „masz otwarte drzwi”), firmy motoryzacyjne odkryły, że konsumenci wciąż zdecydowanie preferują kobiece głosy od męskich. Systemy nawigacji satelitarnej przemawiające kobiecymi głosami to po prostu logiczne następstwo tej polityki. Jedyny wyjątek od tej zasady można znaleźć w Niemczech, gdzie w latach 90. BMW musiało wycofać GPS z kobiecym głosem z samochodów serii 5, ponieważ niemieccy kierowcy-mężczyźni nie chcieli wykonywać poleceń kobiety. — Tego typu stereotypy są mocno zakorzenione — twierdzi profesor Nass.