fot. East News, pokaz Basso&Brooke
Nasze hity
Oprócz widowisk w Somerset House, w całym Londynie odbywają się pokazy towarzyszące, nie mniej ważne od tych na ekskluzywnym Strand. Trzymając w ręku czternaście zaproszeń, musiałam szybko zdecydować, z których pokazów rezygnuję. Grafik tygodnia mody jest niestety ustalony tak, że większość eventów nakłada się na siebie, a w tak dużym mieście dostanie się gdzieś w piętnaście minut graniczy z cudem. Stojąc przed Sumerset House, zdecydowałam się na pokaz Kristiana Aadnevik’a, byłego asystenta Alexandra McQueen’a.
Aadnevik wybrał jako miejsce swojego pokazu The Atheneum Club, stary klub dla Gentelmanów. Samo widowisko odbywało się w pięknej komnacie przypominającej bibliotekę. Jego kolekcja była dramatyczna i pełna pasji. Pióra, metaliczny błysk, gorsety oraz delikatne tkaniny płynące po ziemi to charakterystyczne elementy obrazu bogini, jaką wykreował Aadnevik. Projektant użył szyfonów, malowanych tkanin i pastelowych kolorów, aby podkreślić kobiecą stronę wojowniczki z poprzednich sezonów. Nie zabrakło jednak mocnych akcentów takich jak cekiny, łańcuchy, czy metaliczne paski. W rzemiośle Kristiana można zauważyć wpływ Alexandra McQueen’a, lecz w przeciwieństwie do bezkompromisowego mistrza, projekty Aadnevik’a są dostosowane do potrzeb każdej kobiety, zachowując przy tym nutkę teatralnego dramatu. Myślę, iż w ciągu kilku lat Kristian Aadnevik ma szansę zabłysnąć w Nowym Yorku wśród największych nazwisk świata mody.
Kolejnym pokazem, który przykuł moją uwagę i na pewno warto o nim wspomnieć, był pokaz naszej rodaczki Małgorzaty Dudek. Projektantka posiada niezwykły fach w ręku. Konstrukcja, drapowania i wykończenia świadczą o wysokiej klasy rzemiośle. Kolekcja była bogata w detale, różnorodna pod względem tkanin, zaskakująca, a nawet trochę niepokojąca, choć w pozytywnym znaczeniu. Największe wrażenie zrobiła na mnie czarna, długa suknia z gotyckim nadrukiem głów dzieci.
![]() |
| (fot. Eastnews) |
Z kolei projektantka Georgia Hardinge udowodniła, iż zastosowanie matematycznych brył może być zaskakujące. Jej kolekcja „Cubed” (podniesiony do sześcianu) przeniosła mnie w inny wymiar, zupełnie jakbym patrzyła na wybieg przez okulary 3D. Psychodeliczne nadruki utworzone z geometrycznych figur w kolorach ziemi, idealnie skrojone tuniki i spodnie mieszały się bielą i pomarańczem. Powiewające szyfony kontrastowały z abstrakcyjnymi spódnicami. Nie wyobrażałam sobie, iż „color blocking” na jednym wybiegu z geometrią w pastelach może stworzyć tak spójną kolekcję.
Podsumowując, londyński tydzień mody rozwija się z roku na rok i przyciąga coraz więcej utalentowanych projektantów. Chociaż pod względem listy wielkich nazwisk, zostaje w tyle za Nowym Yorkiem czy Mediolanem, ma swoich stałych bywalców, którzy doceniają unikatowy klimat tego miasta oraz patriotyzm wielu kreatorów.
Kopertówki - jesień/zima 2011/12!
15 sposobów na kratkę!

trendy i kolekcje
























