Poród rodzinny – zbliża? A może oddala?

Daria Jaworska – Psycholog dziecięcy / 27.12.2011
wp.pl>
 AAA
Poród rodzinny – zbliża? A może oddala? fot. Thinkstockphotos
Dzisiejsze porody wyglądają zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu. To już nie tylko fizjologiczna czynność, ale wydarzenie, które w życiu rodziców odgrywa bardzo ważną rolę. Przyszły tata aktywnie uczestniczy w ciąży partnerki od pierwszego USG, naturalną kontynuacją tego procesu wydaje się więc jego obecność przy porodzie. Jak jest w rzeczywistości? Czy Panowie chętnie goszczą na porodowych salach? I jak widzą to same rodzące?
Ania i Marek swoje pierwsze dziecko „urodzą” za dwa miesiące. „Urodzą”, gdyż oboje nie wyobrażają sobie, że w takiej chwili Ania miałaby być sama. „Długo staraliśmy się o maleństwo, a gdy okazało się, że jestem w ciąży po prostu szaleliśmy z radości” – opowiada Ania. „Marek był ze mną podczas pierwszej wizyty u ginekologa i tak już zostało, wszędzie chodzimy razem.” „Dzięki temu czuję, że faktycznie uczestniczę w przygotowaniach do powitania naszego malucha.” – podkreśla Marek. „Trochę obawiałem się tego, jak będzie w szkole rodzenia, miałem jakieś takie przeświadczenie z filmów, że będzie tam mnóstwo kobiet w ciąży z przyjaciółkami i ja jeden, ale na szczęście okazało się, że facetów jest sporo” – śmieje się. „No i czuję się pewniej, gdy słucham o tym, jak poród będzie wyglądał, jak opiekować się niemowlęciem, na co zwrócić uwagę – myślę, że dla nas, przyszłych ojców, to kompletna abstrakcja. Skręcimy łóżeczko, mebelki, pomalujemy pokój, ale opieka nad taką kruszynką? To dopiero wyzwanie.”
„No nie powiem, żebym się trochę nie bała” – uśmiecha się Ania. „W końcu, jak większość przyszłych mam, przesiaduję w Internecie i czytam o porodach. Ale cieszę się, że Marek będzie ze mną, będę czuła się bezpieczniej, no i nikt mi nie rozmasuje pleców tak, jak on. Znamy się już tyle lat, że czuję się przy nim całkowicie swobodnie, jakoś nie martwię się tym co on sobie o mnie pomyśli, gdy będę płakać lub krzyczeć. On chce być ze mną, żeby mi pomagać i przywitać naszego maluszka. Ale mam koleżankę ze szkoły rodzenia, której mąż nie chce być przy samych narodzinach i ona też tego nie chce – i myślę, że to też jest ok. Najważniejsze to się dogadać, nic na siłę.”

Określenie „nic na siłę” jest w tym wypadku ogromnie ważne. Wbrew pozorom, bardzo często robimy pewne rzeczy tylko dlatego, że tak trzeba, tak wypada, teraz tak się to robi. Przyjaciel, szwagier, kuzyn – byli przy porodach - więc wydaje się oczywiste, że ty też powinieneś. W tej sytuacji najważniejsza jednak jest relacja między partnerami i ich poglądy dotyczące wspólnego rodzenia. Jeżeli któraś ze stron ma wątpliwości, obawy, czuje, że ta sytuacja może być zbyt trudna - ma do tego prawo i należy to uszanować. I nie ma to nic wspólnego z brakiem miłości czy akceptacji drugiej osoby.

Wspólne rodzenie, przy pełnym przekonaniu ze strony obojga partnerów, jest za to jedynym w swoim rodzaju doświadczeniem, które oboje będą z pewnością pamiętać przez całe życie. Obecność ukochanego mężczyzny może dać kobiecie poczucie bezpieczeństwa, wsparcia, zbliżyć przyszłych rodziców do siebie. Widok nowonarodzonego maleństwa i związane z tym ogromne emocje na zawsze zapadną w ich pamięć. Przyszły ojciec aktywnie wdraża się do nowej roli i od samych narodzin uczestniczy w opiece nad dzieckiem. Nie sposób oczywiście pominąć symbolicznego i jednocześnie bardzo ważnego momentu przecięcia pępowiny.

POLECAMY:

Wykorzystaj urlop ojcowski

Moje dziecko z zespołem Aspergera

Rodzice się rozstają – jak mądrze przygotować dziecko?

Zagrożenia dla przedszkolaka

Wszystko o piersiach i dla piersi!

1 2 z 2 następna
oceń
5
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [2]
~TOMEK [2012-03-31 18:33]

Donato masz rację.Na szczęście mam taką żonę taką jak wy jesteście i zawsze jestem przy niej podczas badań u ginekologa i porodach.Jak będę szedł do urologa to ona mi będzie towarzyszyć i wspierać.Bo jak bym miał żonę która by się mnie krepowała to bym zdradzał i się rozstał bo nie ma przyszłości związek z osobą która się nas wstydzi i krępuje a intymność zostawia dla ginekologa,bo to lekarz to obcy chłop!!!Te niektóre baby mają poryte pod deklem!!!

odpowiedz

Ocena: +9 [19]
fud [2011-12-31 13:23]

jak najbardziej!!! mam juz dwie coreczki i przy obu porodach byl obecny maz,niebawem przyjdzie na świat nasze kolejne szczęście i nie wyobrażam sobie aby rodzić bez męża! a poza tym niech nasi kochani partnerzy wiedza ile nas - kobiety - "kosztuje" przyjście na świat naszego wspólnego dziecka!!! zycze wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
kitek2104 [2012-01-22 21:54]

mój poród też był bardzoo ciężki . prawie 2 doby skurcze i ból krzyżowy potem 3.5godziny naturalny poród Mąż był przymnie i bardzo mi pomógł niestety coś się porobiło bylo widać główkę i dalej nic mimo skurczy .Więc cesarka :( Rano na obchodzie miała juz 3-litry krwi w brzuchu pękła macica i operacja !! podczas porodu jest Ważne aby była z Toba osoba którą kochasz jak nie mąż to mama czy siostra zawsze bedzie razniej :) 26 12 Najszczęśliwszy dzień w moim życiu!!!

odpowiedz

Ocena: +10 [12]
~nina [2011-12-31 14:50]

48 godzin porodu "naturalnego, następnie zagrożenie życia dziecka i moje utraty przytomności (chore serce), a na końcu cesarskie cięcie przy którym męża i tak nie było. To były takie ekstremalne przeżycia, że mąż nie chciał już drugiego dziecka. Kiedy zaszłam w ciążę po sześciu latach były łzy i strach, czy będzie tak, jak za pierwszym razem. Tym razem lekarz od razu powiedział, że tylko cesarka, bo ciąża zagrożona, rozwarcie już w 4 miesiącu ciąży, nadciśnienie i łożysko przodujące. I najlepiej się modlić, żeby urodziło się zdrowe. Nie ma sensu planować porodu, bo życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Trzeba tylko z miłością oczekiwać dziecka i cieszyć się, jak urodzi się zdrowe. Wszystkim czekającym na szczęśliwe rozwiązanie rodzicom życzę szczęścia i radości z maluszkiem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~Anita [2012-01-21 04:19]

mój mąż nie chciał być przy porodzie. poszliśmy na kompromis, że będzie w 1 fazie jak będę maiała skurcze a jak już mała będzie sie wypychać to wyjdzie... skończyło się na cesarce więc nie było problemu...mimo niechęci do porodu rodzinnego tatą i mężem jest super;)chodził ze mną w ciąży na usg i do lekarza, a teraz chętnie chodzi z małą do lekarza,a wózek wyrywa mi żeby prowadzić

odpowiedz

Ocena: +9 [23]
~Iga [2011-12-31 13:56]

Kobieta powinna mieć swoje tajemnice. Ja miałam do wyboru poród indywidualny albo rodzinny. Wybrałam indywidualny, nie chciałam, żeby mój partner widział mnie spoconą, rozchełtaną, wykrzykującą rózne słowa, które mogą ranić. Niech mnie zawsze kojarzy z miłym zapachem, miłymi słowami.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [3]
~v1v1 [2012-01-19 18:07]

Przy mnie był narzeczony. Bardzo chciał. Uprzedziłam i wbijałam mu do głowy żeby nie zerkał gdzie nie trzeba, siedział koło mojej głowy i trzymał za rękę. Ocierał mi czoło z potu. Teraz nie wyobrażam sobie jak samotnie bym sie tam czuła bez niego. Nikogo kto by pocieszył, pogłaskał i ucałował. Nic tylko ból, obce miejsce i obcy ludzie. Następnym razem też bedziemy razem!

odpowiedz

Ocena: +1 [17]
~janek [2011-12-31 14:18]

nie polecam. Byłem przy porodzie żony, armia mężczyzn krecących się przy nagim kroczu mojej żony potem przyszli jacys młodzi chłopcy chyba studenci lekarz kazał jednemu z nich sprawdzic rozwarcie u mojej zony. OBRZYDLIWE jakoś jest inaczej niż przed porodem

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +10 [26]
~donata [2011-12-27 16:24]

Nie wyobrażam sobie porodu bez osoby najbliższej czyli ojca dziecka bo to też jego dziecko ma prawo do wspólnego porodu.Nie powinno się izolować męża.Ja mam męża podczas badań u ginekologa zawsze i trzech porodach.Wspólne badania u ginekologa i porody łączą kochające się pary chyba że żyją razem lub obok siebie w egoizmie.Mąż był szczęśliwy obecnością podczas porodów i to połączyło nas bardziej bo tak jest w cywilizowanym świecie lecz u nas to rzadkość,pozostałość po chamskim komunizmie!.I stary personel medyczny do dziś to chamstwo uprawia!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -3 [7]
~zadowolony [2011-12-31 15:02]

a fuuuuj!!

odpowiedz

Ocena: +3 [11]
~zoska725 [2011-12-31 13:13]

niesety coraz czesciej rodzi sie w klinikach prywatnych ktore kosztuja od 2,5 tys za porod wtedy faceci uczestnicza tylko nie wszystkkich stac na taki luksus a w szpitalu porazka jestes traktowana jako przedmiot cytuje ; niech prze itd ; zenada a ogolnie jestem za tych zeby facet byl przy porodzie

odpowiedz

Ocena: +7 [19]
~monia [2011-12-27 15:58]

Poród z mężem jak najbardziej jestem za ! Jeden już mamy za sobą i zadne z nas nie wyobrażało sobie by mogło być inaczej

odpowiedz

planer ślubny

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Dlaczego on nie chce ślubu?

Jestem ze swoim facetem pięć lat, ale po ponad dwóch latach rozstaliśmy się na 5 miesięcy, po czym wróciliśmy do siebie, na nowo zamieszkaliśmy razem i żyliśmy szczęśliwie. Postanowiliśmy postarać się o dzidzie, oboje bardzo tego pragnęliśmy, staraliśmy się jakoś cztery miesiące, zaszłam w...

więcej

Mój chłopak mnie zaniedbuje

Jestem młodą dziewczyną, mam 21 lat. Od 7 miesięcy jestem z moim chłopakiem, studentem informatyki. Nie jest on typowym informatykiem przyklejonym do komputera. Jest też sportowcem i ma wiele innych zainteresowań.

więcej

Jak żyć z alkoholikiem?

Moja historia jest smutna, zaczynała się pięknie... spotkaliśmy się nad morzem, jak dwie połówki jednego jabłka, były oświadczyny. Potem mi powiedział, że pił, ale ma to za sobą i nigdy więcej tego błędu nie popełni... Był piękny ślub, trzy lata spokoju, a później nieudane starania o...

więcej

Dla Twojego dziecka

Zobacz w innych serwisach