fot. Jupiterimages
Nasze hity
Znali się niecałe pół roku, kiedy okazało się, że Iga jest w ciąży. Dwie kreseczki na teście ciążowym na początku ją przeraziły, a potem się nawet ucieszyła. Dobiegała 30., miała stabilizację zawodową i finansową oraz mężczyznę, którego ubóstwiała. Szybko jednak okazało się, że kochała swoje wyobrażenia o nim. Adam nie ukrywał, że jej ciąża nie wpisuje się w jego plany życiowe. Jest informatykiem, chciał wyjechać do Chin na staż, przeżyć przygodę, a tu małe dziecko i rodzina, która naciska na ślub. Ich rodzice ustalili, że jeśli „po bożemu” pobiorą się, to kupią im mieszkanie. Zgodzili się, wierzyli, że jakoś się ułoży.
- Osoby które nagle dowiadują się, że zostaną rodzicami, często przeżywają szok związany z perspektywą dużych zmian życiowych. Dlatego to nie jest najlepszy moment na podejmowanie nagłych decyzji o ślubie. Warto dać sobie czas i w pierwszej kolejności przemyśleć jakimi chcemy być rodzicami i jak wyobrażamy sobie naszą sytuację po urodzeniu dziecka. Trzeba skupić się na przyszłej roli jaką będzie nam dane pełnić i dać sobie czas na decyzję o legalizacji związku. Coraz częściej słyszy się o małżeństwach, które zostały zawarte nawet kilka lat po urodzeniu dziecka. To może świadczyć o większej dojrzałości dwojga ludzi, a także lepiej rokować na przyszłość - mieli okazję poznać się w sytuacji wymagającej współpracy i wsparcia, bardzo ważnej życiowo, zatem mają już za sobą doświadczenia, na których mogą budować stabilizację – mówi Anna Mochnaczewska - Dzik, psychoterapeuta z Ośrodka Psychoterapii i Treningu Osobistego MENTIS.
Coraz dalej siebie
Iga wiedziała, jak dużo kosztowała Adama rezygnacja z planów. Ale powtarzała sobie, jak mantrę, że wszystko się ułoży, przecież przed ślubem spotykali się, byli parą, kochali się. Kiedy urodziła się Julka, on schował się za metaforyczną szklaną szybą, przez którą Iga nie była w stanie się przebić. Jak gdyby w jednym domu mieszkało dwoje obcych sobie ludzi. Przestali ze sobą sypiać, on zajmował się dzieckiem, ale nie Igą. Wydawało się, iż ma do niej żal, że zmarnowała mu życie. Kiedy próbowała z nim rozmawiać, odpowiadał, że przecież jest z nią, więc o co jej jeszcze chodzi. Nie wytrzymała, powiedziała, że woli być sama, niż z kimś, kto ją ignoruje. Jakby na to czekał, wyprowadził się jeszcze tego samego dnia.
Co z alimentami za granicą?

związek

















