Małżeństwo z wpadki – czy może się udać?

Monika Doroszkiewicz / 01.02.2011
wp.pl>
 AAA
Małżeństwo z wpadki – czy może się udać? fot. Jupiterimages
Czasami jedna noc wystarczy, żeby zmienić całe życie. Nieplanowana ciąża wciąż jest częstym powodem decyzji o ślubie i wspólnej przyszłości. Nie zawsze jednak stawanie od razu na ślubnym kobiercu ma sens. Małżeństwo z tzw. wpadki może być udane, pod warunkiem, że przyszli rodzice kochają się i chcą być razem. W przeciwnym razie mogą narazić na cierpienie siebie i dziecko. I nie ma tu żadnych wytycznych odnośnie wieku czy statusu materialnego partnerów.
Kiedy Iga patrzy na swoją 6–letnią córeczkę, myśli, że to najlepsza rzecz, jaka ją w życiu spotkała. I serce jej się kraje, kiedy widzi, jak bardzo tęskni za tatą. Od roku widują się dwa razy w tygodniu. Małej trudno wytłumaczyć, dlaczego nie mieszka z nimi. Pyta, czy tata się na nią obraził, czy już jej nie kocha, czy jak będzie grzeczna, to do nich przyjdzie. Czasami Iga prosi, żeby zadzwonił do niej wieczorem.
- Adam ma bardzo dobry kontakt z naszą córeczką. Nie można tego samego powiedzieć o nas jako parze. Całe nasze małżeństwo to była próba ułożenia się, dogadania, dogrania. Nigdy tak naprawdę nie byliśmy razem, tylko próbowaliśmy być – mówi Iga.

Znali się niecałe pół roku, kiedy okazało się, że Iga jest w ciąży. Dwie kreseczki na teście ciążowym na początku ją przeraziły, a potem się nawet ucieszyła. Dobiegała 30., miała stabilizację zawodową i finansową oraz mężczyznę, którego ubóstwiała. Szybko jednak okazało się, że kochała swoje wyobrażenia o nim. Adam nie ukrywał, że jej ciąża nie wpisuje się w jego plany życiowe. Jest informatykiem, chciał wyjechać do Chin na staż, przeżyć przygodę, a tu małe dziecko i rodzina, która naciska na ślub. Ich rodzice ustalili, że jeśli „po bożemu” pobiorą się, to kupią im mieszkanie. Zgodzili się, wierzyli, że jakoś się ułoży.

- Osoby które nagle dowiadują się, że zostaną rodzicami, często przeżywają szok związany z perspektywą dużych zmian życiowych. Dlatego to nie jest najlepszy moment na podejmowanie nagłych decyzji o ślubie. Warto dać sobie czas i w pierwszej kolejności przemyśleć jakimi chcemy być rodzicami i jak wyobrażamy sobie naszą sytuację po urodzeniu dziecka. Trzeba skupić się na przyszłej roli jaką będzie nam dane pełnić i dać sobie czas na decyzję o legalizacji związku. Coraz częściej słyszy się o małżeństwach, które zostały zawarte nawet kilka lat po urodzeniu dziecka. To może świadczyć o większej dojrzałości dwojga ludzi, a także lepiej rokować na przyszłość - mieli okazję poznać się w sytuacji wymagającej współpracy i wsparcia, bardzo ważnej życiowo, zatem mają już za sobą doświadczenia, na których mogą budować stabilizację – mówi Anna Mochnaczewska - Dzik, psychoterapeuta z Ośrodka Psychoterapii i Treningu Osobistego MENTIS.

Coraz dalej siebie

Iga wiedziała, jak dużo kosztowała Adama rezygnacja z planów. Ale powtarzała sobie, jak mantrę, że wszystko się ułoży, przecież przed ślubem spotykali się, byli parą, kochali się. Kiedy urodziła się Julka, on schował się za metaforyczną szklaną szybą, przez którą Iga nie była w stanie się przebić. Jak gdyby w jednym domu mieszkało dwoje obcych sobie ludzi. Przestali ze sobą sypiać, on zajmował się dzieckiem, ale nie Igą. Wydawało się, iż ma do niej żal, że zmarnowała mu życie. Kiedy próbowała z nim rozmawiać, odpowiadał, że przecież jest z nią, więc o co jej jeszcze chodzi. Nie wytrzymała, powiedziała, że woli być sama, niż z kimś, kto ją ignoruje. Jakby na to czekał, wyprowadził się jeszcze tego samego dnia.

Co z alimentami za granicą?

1 2 z 2 następna
oceń
4
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: -2 [2]
~amen [2011-02-03 08:53]

kobiety i męzczyżni
są sami sobie winni że się nie zabezpieczają.Ludzie w jakim wieku my żyjemy??? Tak trudno użyć gumki? Dziecko musi być od początku planowane i CHCIANE !!!!!Najwiecej mi żal jest takiego dziecka.

odpowiedz

pokaż 14 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~xxxx [2011-02-03 08:32]

Takie społeczeństwo
Kiedyś też było tak że jak kobieta zaszła w ciąże to się ludzie pobierali i nie stanowiło to problemu. A na pewno mniejszy niż teraz ile jest tez takich par, które po takiej wpadce zostali małżeństwem i są bardzo dobą udaną para aż miło popatrzeć . A teraz rozwody nie są dlatego bo wyszli za siebie "z przymusu" tylko to teraz jest modne porostu ludzie nie umieją się już dogadać jeden głupi błąd i nie ma z miłuj już rozwód "bo zupa była za słona". Niestety tak jest ludzie nie radzą sobie z problemami , raczej od nich uciekają, albo ważniejsze jest od rodziny praca lub finanse .No niestety zmieniły się priorytety w naszym społeczeństwie. A to wszystko przez jakieś ogłupiające filmy gry. Kiedyś ludzie się bardziej szanowali.. A odchodząc od tego uważam żę dziecku należy stworzyć rodzinę a tak naprawdę żeby rozwodów było mniej spróbować całkiem w inną strone dostrzec rozwiązanie problemu. Np moim zdaniem też duza wagę ma wpływ to pary w pracach np kobieta z mężczyzna to niestety kusi kiedyś tak też nie było kobiety nie wykonywały takich prac jak np bycie policjantka czy pracowanie w wojsku czy tez w straży. A ludzie są tylko ludźmi po co kusić los ? Właśnie dlatego są rozwody mamy inne społeczeństwo inne priorytety i nie umiemy żyć jak kiedyś nasi rodzice czy dziadkowie Z SZACUNKIEM do siebie. tak nie wiele jest potrzeba by stworzyć dobry związek wystarczy tylko chcieć znaczy muszą oboje partnerzy chcieć umieć sie dogadac i każdy z czegoś zrezygnować i każdy coś dać od siebie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~graal [2011-02-03 08:21]

dziecko
Na zabawy już nigdy nie będzie czasu. Dziecko zamyka okres radości ze swobody i braku zobowiązań. NIgdy już nie można będzie spontanicznie wskoczyć do pociągu i przeżyć fajną przygodę. Jedynie pieluchy, wymiociny, lekarze, wstawanie w nocy i tak przez parę lat, po których już się odechciewa wyskoków.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Antykoncepcja [2011-02-04 09:42]

Przecież są też prezerwatywy dla kobiet umieszczane w pochwie, więc czemu to mężczyzna zawsze musi o tym myśleć? Jeśli chcecie być takie samodzielne i mieć równe prawa to musicie też czasem troche myśleć. Mężczyzna ma troche większy popęd seksualny i przy wzwodzie jego mózg się przemieszcza... Są jeszcze tabletki antykoncepcyjne, które są kompletnie bezpieczne- jeśli bierze sie je zgodnie z zaleceniami, nie ma mowy o żadnych niebezpiecznych zmianach hormonalnych. Naukowcy z Izraela pracują nad antykoncepcją w pigułkach dla mężczyzn. Jedna pigułka ma działać przez 2 tygonie i sprawiać zmylenie plemników... Zobaczymy jak im to wyjdzie :)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [3]
~pukacz [2011-02-03 08:40]

Kobiety zawsze zastawiały pułapkę na facetów
Zawsze łapały, łapią i będa łapać na dziecko jakiegokolwiek mężcyznę. Inaczej marne szanse na ślub, bo faceci coraz częściej nie kwapią się, by sprostać urojonym wizjom takich księżniczek, najczęściej finansowanym ze środków jelenia-męża, bądź z kredytu. Argument 'jakoś to będzie' jest dobry dla naiwnej, niezrównoważonej emocjonalnie kobiety, lecz nie dla przewidującego faceta. Naturalnie zaraz padną głosy, że przecież mężczyzna mógł się zabezpieczyć. Owszem, mógł. Jestem natomiast pewien, że jeśli pojawi się środek antykoncepcyjny dla facetów, kobiety będą biadolić w niebogłosy, że mężczyźni stosują go nagminnie i nie chcą mieć dzieci. Tzw. 'wpadka' to nic innego tylko ciche postanowienie kobiety o tym, że w ten sposób zatrzyma przy sobie faceta za wszelką cenę. Jednak powoli przestaje to działać. Poza tym - nie rozumiem dlaczego facet nie może samotnie wychować dziecka? W czym byłby gorszy? Dlaczego to kobieta nie może starać się o widzenia z dzieckiem 2 razy w miesiącu? Absolutnie nie dziwi mnie fakt, że mężczyźni unikają ślubu jak tylko mogą (co oznacza zapobieżenie męki i piekła z jakąś emocjonalną frustratką). Kobiety starają się z kolei jak mogą i oszukują partnerów, by potem po mistrzowsku okazać kuszt aktorski - zdziwienie pomieszane z zaskoczeniem. I oczywiście znów 'jakoś to bedzie'. Nie będzie. Lepiej żyć samemu i płacić alimenty, niż męczyć się pod jednym dachem z taką ksieżniczką, wiecznie narzekającą, płaczącą, mającą co 15 minut fochy i obrażającą się śmiertelnie przynajmniej raz dziennie.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~nina [2011-08-07 22:40]

Poznaliśmy się wiosną. w ten sam dzień umówiliśmy się na randkę, która.... zaczęła się kłótnią. Ale jednak spotkanie zakończyło się pozytywnie. Po dwóch miesiącach zaszłam w ciążę, z nim oczywiście. Nie byłam gotowa na macierzyństwo. Byłam młoda, szalona, a do tego nie byłam pewna czy dalej chcę być z Pawłem. Często się kłóciliśmy, kłótnie zaś kończyły się rozstaniem, a parę dni później juz znów byliśmy razem. I tak w kółko. Jednak w końcu nie wytrzymałam tego. Pawel był zaborczy, kontrolowal mnie na każdym kroku, wykańczał psychicznie. Zdecydowałam z nim skończyć, nie mogłam przecież być w ciągłym stresie, musiałam zająć się zdrowiem dziecka i swoim, no i nadchodzącą maturą. Nie byliśmy ze sobą jakieś dwa miesiące. W tym czasie Paweł wciąż mnie męczył, dzwonił wyzywał, obgdywał mnie, że ja najgorsza, że go zostawiłam itd. Ale jakos byłam spokojna i szczęśliwa, że nie będę już z nim i sama sobie ułożę życie z moim synkiem. Jednak bylo inaczej. Krotko przed porodem, ojciec mojego dziecka zmienił się. Dbał o mnie, woził do lekarza, powoli robił dziecku wyprawke i w ogóle był nie do poznania. Wróciliśmy do siebie, byłam szczęśliwa jak nigdy! Wierzyłam, że będziemy razem, no i parę miesięcy później wzięliśmy cywilny. Nagle wszystko się zmieniło, znów kłotnie, wyzwiska, szarpaniny, i tak non stop. Dziś jesteśmy ponad rok po ślubie i jest bez zmian. Mąż pracuje za granicą. wylicza mi pieniądzę, żebym jeszcze coś sobie kupiła, ale wszystko idzie na dziecko, mleko, pieluchy, witaminy, wszystko co niezbędne. Wciąż narzeka na mnie, zarzuca mi zdrade, nie szanuje. A ja, siedze ciagle w malym mieskzanku z dzieckiem, czasami wyje na spacer ze znajoma i z synem, zajmuje sie domem, nie mam zycia prywatnego, opiekuje sie dzieckiem 24h na dobe, chodze nie wyspana, ciagle nei ogarnieta. czesto maż mnie szantazowal rozwodem, mowil ze nam sie juz nie uda, ze nie ma sensu dalej ciagnac, z czasem zaczelam sama myslec ze moze to by bylo najlepszym rozwiazaniem. Wiele razy chcialismy sie zmeinic, dogadac ale ciagle sie nam nie udaje. Miłośc w nas sie juz chyba wypalila, nie tesknimy za soba, nie rozmawiamy czule, tylko tak na odpiernicz.... ciagle mam nadzieje ze moze bedzie lepiej jak przyjedzie do nas do pl. Już sama nie wiem co z tym wszystkim robic....w ogole nie czuje sie szczesliwa, ani przez moment, nawet gdy miedzy nami jest dobrze. Co o tym wszytskim myslicie, macie moze jakies rady?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Monia [2012-02-07 16:26]

U mnie też była tzw. wpadka. Ale nie żałuje, chociaż włąsnie przez slub nabawilismy się problemów finansowych, bo to nasi rodzice chcieli slubu, wesela... My nie byliśmy przekonani. teraz żałuję, że dałam się na slub namówic. I nie chodzi tu o partnera, bo mój mąż to wspaniały facet i mimo 10 lat razem wciąż się kochamy. Ale ta decyzja powaliła za sobą inne, gorsze. I tak bylibysmy razem bo tego chcielismy. Ale mam swój skarb. 6 letnią Olę, która dała nam wiele szczęścia i zmartwień. teraz wiem jedno wpadka to prezent od Boga, bo sama świadomie nie zdecydowałabym się na dziecko do tej pory. A moje koleżanki, które postawiły na studia i pracę mają kasę, owszem, ale od lat bezskutecznie usiłują zajsc w ciąże. I przez to sypią się ich związki, bo dziecko jak nic cementuje związek... Nawet, jeżeli nie ma się slubu.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
ekspert_specjalista [2011-02-04 09:39]

Nigdy bym się nie ożenił. Co z tego, że ma dziecko?
To powód do ślubu? Kobiety często łapią nadziecko by dorwać się domajątku "ukochanego".

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ab2 [2011-09-28 14:08]

Kłócicie się o antykoncepcję? Nie chcesz mieć więcej dzieci a mimo to partner zostawia problem zabezpieczenia Twojej głowie, napisz do nas. Poszukujemy osób chętnych do udziału w popularnym talk-show, ostanie dni castingu. Pisz na adres: a.boron@tvn.pl, umieszczając w treści maila numer telefonu. W rozmowie telefonicznej przekażę wszelkie szczegóły dotyczące udziału w programie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wooojjti [2011-08-06 01:13]

a ja wpadlem z kolezanka i w grudniu bierzemy slub;)

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~tola [2011-07-24 09:50]

Moja wpadka zdarzyła się 11 lat temu. Ja płakałam bo bałam się niesamowicie że całe moje życie się zmieni. Mój dużo młodszy partner skakał z radości. Wzięliśmy ślub. Mamy świetnego syna i drugiego w brzuszku. Mimo różnicy wieku między nami jesteśmy ze sobą 11 lat i mam nadzieję że tak zostanie. Najważniejsze żeby umieć w związku wybrać kompromis a nie siebie. Nam się udaje czego i wam życzę :).

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~maro [2011-02-04 09:40]

cudowne dzieci
Witam No cóż ja mam dwie wspaniałe córki i jakos rozrywki mi nie brakuje. Przynajmniej dwa razy w roku pakuje dzieciak do samolotu i jedziemy na wakacje i to nie z biurem podrózy tylko sami. Pewnie że w srodku tygodnia czy w weekend nie zawsze mozna wyskoczyc sie pobawić ale jak sie ma super dziadków tak jak ja mam to i to mozna zorganizować. Mam kilku znajomych po 30 i często obserwuje że ten zapał do zabawy im po mału mija. Teraz z reguły sa singlami w wielkim mieście a po powrocie do domu pustka. Ten kto ma dzieciaki ten wie, że życie z nimi nie jest gorsze tylko inne, inne priorytety a kiedy wracasz po dniu pracy do domu i witają cię w progu bo nie mogły sie doczekać twojego powrotu-bezcenne. Mam kilku znajomych singli, którzy to do mnie i zony starają się doczepic na wyjazdy nawet jak jadę z dzieciakmi bo sami nie maja z kim. trzeba tez pamiętać że nie wszyscy single sa singlami z wyboru tylko ich zycie tak się ułożyło.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~Peter [2011-02-04 09:19]

Malzenstwo z wpadki
Ja jestem przypadkiem gdzie malzenstwo z wpadki bylo bardzo dobrym pomyslem :). Mamy dwojke dzieci, jestesmy 7lat po slubie i bardzo sie kochamy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~gosco [2011-03-03 11:14]

Tytuł
Może , ale jest trudno !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kamil [2011-02-22 13:58]

malzenstwo z wpadki
coraz czesciej kobiety poszukuja dawcy plemnikow,uwazam ze to powinno byc tsak samo karane przez prawo jak gwalt na kobiecie,ona nie chce juz slubu tylko alimentow

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mmm26 [2011-02-03 08:44]

temat
Gdyby fujara pomyślał i się zabezpieczył to wpadki by nie było, więc proszę mi tu nie zrzędzić o desperacji kobiet, które zachodząc w ciążę chcą przy sobie zatrzymać faceta. To wasza głupota panowie, nie dopisujcie do niej ideologii nt. złych kobiet. Takie też się zdarzają, ale jest to ułamek. Cała reszta to wasze nie-my-śle-nie. Hahahahah

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Elija [2011-02-04 11:21]

Uważam, że bohater ma rację...
Uważam, że bohater ma rację. Co prawda nie pwoinien zmuszać kobiety do niczego, ale ślub z "przymusu" bo jest dziecko to trochę za dużo. Widać, że facet jest odpowiedzialny i dojrzały. Zbulwersowało mnie stwierdzenie: "chciałem jakiejś stabilizacji dziecko było fajnym rozwiązaniem mimo sytuacji". Dziecko nie powinno być tylko "przedmiotem" w drodze do stabilizacji... Ono powinno być kochane i ubóstwiane. Matka dziecka niestety jest totalnie niedojrzała psychicznie jeżeli daje sobą manipulować. A dodatkowo jej matka naciskająca na ślub... głupota totalna... Trafne jest myślenie o intercyzie, bo jak im nie wyjdzie to dlacvzego on ma być stratny... szkoda, że mało takich facetów na świecie...

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Tom [2011-02-04 10:40]

Wpadka, nie wpadka, ułoży się, nie ułoży się... Wszyscy jednak są świadomi, czym pewne wybryki "pachną". Facet, boisz się ciąży?konsekwencji? nie chcesz dzieci? Zrób sobie zabieg wasektomii i po temacie, możesz używać do woli. A jeśli zdarzył się "wypadek przy pracy" - wiedziałeś, co może być, więc niech nikt do nikogo nie ma pretensji ani żalu... Z drugiej strony nikt nie będzie wiedział, jakie to szczęście i radość, dopóki nie zostanie rodzicem - świadomym rodzicem. Można mieć szczęśliwą rodzinę, nie myśleć o zabezpieczeniach i posiadać tyle dzieci, ile się chce, bez żadnych zabiegów, a rodzinę bez problemu da się utrzymać - wystarczy chcieć, i potrafić rozmawiać z druga osobą. I nie musi to oznaczać kosmicznych wyrzeczeń. Jestem tego najlepszym przykładem....

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~nick [2011-02-04 10:08]

wpada nie jest taka straszna
Ja też mając 20 lat zaliczyłam wpadkę znałam mojego obecnego męża zaledwie 3 miesiące do ślubu 6 miesięcy na początku było strasznie non stop kłótnie, nieprzychylność naszych rodziców którzy chcieli chyba abyśmy się rozstali, nie dogadywaliśmy się w ogóle, ale mimo to teraz to stwierdzam musieliśmy się bardzo kochać bo nie mogliśmy bez siebie żyć . Teraz jesteśmy już 7 lat małżeństwem mamy trójkę wspaniałych dzieci , nie kłócimy się jest nam po prostu super. Ale dla każdego udanego związku z wpady czy nie jest najważniejsza wzajemna miłość ona potrafi zwalczyć wszystko.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ja [2011-02-01 12:37]

tak to już jest
..mój partner ( konkubent) , z którym mam 2 dzieci ostatnio podsumował to tak --" teraz taki zwyczaj,ze jak wychodzą na teście 2 kreski to zamiast iśc do ginekologa idzie się dać na zapowiedzi"....Jak zaglądam na fora typowo kobiece, to mi się włosy dęba stają...wpadka , szybki ślub, a potem płakanie cyberkoleżanką jaki ten związek jest nie udany. Mąż okazuje się leniem, nierobem, sknerą i jeszcze bardzo często brak własnego M i psioczenie na teściowe..szkoda mi takich kobiet i facetów..dziecko nie musi mieć świadomości świstka,żeby żyć w szczęściu

odpowiedz

pokaż 20 ukrytych odpowiedzi

planer ślubny

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Dlaczego on nie chce ślubu?

Jestem ze swoim facetem pięć lat, ale po ponad dwóch latach rozstaliśmy się na 5 miesięcy, po czym wróciliśmy do siebie, na nowo zamieszkaliśmy razem i żyliśmy szczęśliwie. Postanowiliśmy postarać się o dzidzie, oboje bardzo tego pragnęliśmy, staraliśmy się jakoś cztery miesiące, zaszłam w...

więcej

Mój chłopak mnie zaniedbuje

Jestem młodą dziewczyną, mam 21 lat. Od 7 miesięcy jestem z moim chłopakiem, studentem informatyki. Nie jest on typowym informatykiem przyklejonym do komputera. Jest też sportowcem i ma wiele innych zainteresowań.

więcej

Jak żyć z alkoholikiem?

Moja historia jest smutna, zaczynała się pięknie... spotkaliśmy się nad morzem, jak dwie połówki jednego jabłka, były oświadczyny. Potem mi powiedział, że pił, ale ma to za sobą i nigdy więcej tego błędu nie popełni... Był piękny ślub, trzy lata spokoju, a później nieudane starania o...

więcej

Zobacz w innych serwisach