Gwiazdy„Kobiety mnie onieśmielają”

„Kobiety mnie onieśmielają”

„Kobiety mnie onieśmielają”

27.07.2012 15:31

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

- Michał zawsze był małomówny. Mam o nim takie zdanie, odkąd widziałam go po raz pierwszy. Nie zdziwiło mnie to jakoś bardzo. W końcu każdy jest inny: jedni bardziej kontaktowi, drudzy podchodzą do nowo poznanych osób z rezerwą i potrzebują czasu, a jeszcze inni na zawsze pozostają nieśmiali.

- Michał zawsze był małomówny. Mam o nim takie zdanie, odkąd widziałam go po raz pierwszy. Nie zdziwiło mnie to jakoś bardzo. W końcu każdy jest inny: jedni bardziej kontaktowi, drudzy podchodzą do nowo poznanych osób z rezerwą i potrzebują czasu, a jeszcze inni na zawsze pozostają nieśmiali. Okazało się jednak, że na co dzień jest zupełnie inny i to ja go onieśmielam – opowiada 26-letnia Magda z Warszawy.

Jest zdziwiona, bo nigdy z nim nie flirtowała ani nie robiła nic takiego, co mogłoby go wprawić w zakłopotanie. Czy to prawda, że mężczyźni tracą głowę, gdy na horyzoncie pojawia się kobieta? A może tylko wtedy, gdy chodzi o „tę konkretną”?

Nie jest tajemnicą, że wpływ na nasze zachowanie ma nie tylko nastrój, jaki nam towarzyszy danego dnia, ale również otoczenie, a w tym – inni ludzie. - Przy niektórych osobach czujemy się pewnie, przy innych zachowujemy się jak na oficjalnym zebraniu w pracy, ale są i takie, które nas onieśmielają. W przypadku tej ostatniej grupy mam na myśli atrakcyjne kobiety – mówi 29-letni Bartek.

Ten typ tak ma

Pojawiasz się na imprezie, grillu, czy jakimkolwiek innym spotkaniu, na które zaprosili cię znajomi. Wśród nich są osoby, które widzisz pierwszy raz na oczy. Od razu nawiązujesz kontakt i świetnie się bawisz. Jest jednak jeden mężczyzna, który wyraźnie ucieka od ciebie wzrokiem, nic nie mówi. Zauważasz, że reaguje w ten sposób właśnie na ciebie. Czy fakt, że go onieśmielasz, oznacza, że wpadłaś mu w oko?

- Takie generalizowanie nie jest do końca dobrym pomysłem – mówi 32-letni Antek. – Ja na co dzień jestem dość nieśmiały wobec wszystkich ludzi, których mało znam. Potrzebuję sporo czasu, wielu spotkań i kilku butelek wina, żeby się otworzyć – śmieje się. – Nie jest tak, że onieśmielają mnie tylko kobiety, które mi się podobają. Nieswojo czuję się nawet w towarzystwie facetów, których nie znam, czy np. wszystkich ludzi w biurze, gdy zmieniam pracę. Taki już jestem – wyjaśnia.

– Często słyszę, że jestem niemiły, mało towarzyski, że uważam się za lepszego od innych. Nic podobnego, raczej za gorszego – żartuje. – Można odnieść takie wrażenie właśnie dlatego, że czuję się nieswojo. Zaczynam się dziwnie zachowywać, jestem mało rozmowny, zamknięty, ale to nie znaczy, że mam złe intencje – wyjaśnia.

Płeć piękna robi swoje

Oglądaliście Teorię Wielkiego Wybuchu? Jeden z bohaterów tego serialu komediowego tak bardzo boi się kobiet, że nie jest w stanie wypowiedzieć nawet jednego słowa, gdy jakaś pojawia się w zasięgu wzroku. Dopiero po kilku głębszych wraca mu głos. Piotrek twierdzi, że ma bardzo podobnie:

- Nie wiem, dlaczego tak mam, ale faktycznie kobiety mnie onieśmielają. Tak było już w przedszkolu i zostało do dziś. Wszystkie randki, na których byłem, wyszły z inicjatywy kobiet albo z mojej, ale w tym wypadku spotkania proponowałem na imprezie, już po kilku głębszych – śmieje się. – Zastanawiałem się nad tym wielokrotnie i wydaje mi się, że wszystkie kobiety działają na mnie w ten sposób. Nie ma tutaj rozróżnienia na te bardziej atrakcyjne czy mniej. Płeć piękna tak na mnie działa i tyle – wyjaśnia.

Czy to oznacza, że zawstydzenie, które maluje się na twarzy faceta, jest jednoznaczne z tym, że wpadłyśmy mu w oko? - W moim wypadku tak na pewno nie jest. Krępuje się w towarzystwie wszystkich kobiet. Nawet nauczycielki, przełożone czy koleżanki mamy działają na mnie w ten sposób. Najgorzej jest wtedy, kiedy takie rozmowy odbywają się w małym gronie. Wtedy kompletnie tracę głowę i zaczynam się dziwnie zachowywać. Jak mam obok siebie kolegów, nie jest jeszcze tak źle. Wtedy czuję się znacznie pewniej, ale to chyba zupełnie normalne. Wydaje mi się, że każdy facet czuje się lepiej, gdy ma obok siebie kumpli – dodaje Piotrek.

Może być coś na rzeczy

Jeden się stresuje za każdym razem, gdy poznaje nowych ludzi, a drugi w sytuacji, gdy ma porozmawiać z kobietą. A co się dzieje, gdy poznają kobietę, która robi na nich wrażenie? Niektórzy kompletnie głupieją.

- U mnie niestety działa to na odwrót. Staję się pobudzony, nakręcony i usta mi się nie zamykają – opowiada 26-letni Maciek, handlowiec z Krakowa. – Nie wyglądam na onieśmielonego, a raczej na typa, który za wszelką cenę chce się popisać. Mam tego świadomość. Kilka razy próbowałem sam siebie przystopować, ale to wbrew pozorom wcale nie jest to takie łatwe.

Skoro każdy z nas reaguje inaczej i jest to bardzo indywidualna sprawa, można wysnuć jakieś wnioski na podstawie tego, jak ktoś reaguje na naszą obecność? Tak, ale na pewno nie na podstawie pierwszego spotkania. W tej kwestii problematyczni są nie tylko mężczyźni, ale nawet i kobiety.

- Każdy z moich byłych facetów twierdził, że przez pewien czas odnosił wrażenie, że ja go wręcz nie lubię – mówi 27-letnia Basia z Katowic. – Nie wiem czemu, ale w sytuacji, gdy poznaję faceta, który bardzo mi się podoba, zaczynam się od niego odsuwać, odwracam wzrok, a kiedy mnie zagaduję, głupio odpowiadam, by uciąć rozmowę w samym zarodku i nie brnąć dalej. Trzeba nie lada cierpliwości, żeby udało się dojść do etapu, kiedy przestaję zachowywać się jak dzikus, a zaczynam być taka, jaka jestem na co dzień wobec innych ludzi – dodaje.

Dlatego, zanim kolejnym razem wysnujesz wnioski na podstawie tego, jak ktoś się wobec ciebie zachowuje, daj sobie czas na to, by lepiej poznać potencjalnego kandydata na mężczyznę twoich marzeń, bo możesz źle odczytać jego intencje. W końcu nie każdy rumieniec czy zanik głosu oznacza, że stracił dla ciebie głowę, z kolei niektóre „gburowate” odpowiedzi mogą być oznaką sympatii…

(asz/sr)

POLECAMY:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (13)