"Najbardziej nas truje". Ostrzega przed spożywaniem w nadmiarze
Codzienne nawyki żywieniowe mają bezpośredni wpływ na nasze zdrowie. Katarzyna Bosacka zwraca uwagę, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo szkodzi sobie na własne życzenie. Ekspertka wskazała, co najbardziej nam szkodzi.
W tym artykule:
Katarzyna Bosacka od lat analizuje składy produktów i przygląda się temu, co trafia do sklepowych koszyków. W rozmowie z "Super Expressem" podkreśliła, że problem nadmiernego spożycia szkodliwych składników w diecie nie dotyczy wyłącznie okazjonalnych odstępstw, lecz przede wszystkim codziennych przyzwyczajeń.
Katarzyna Bosacka ostrzega Polaków
Jej zdaniem wiele substancji, które szkodzą zdrowiu, trafia na nasze talerze nieświadomie, szczególnie w produktach przetworzonych. To właśnie one najczęściej są największą pułapką. Ekspertka nie ma wątpliwości, który składnik wyrządza najwięcej szkód. - Cukier - tutaj nie trzeba nikomu udowadniać, że to jest produkt, który najbardziej nas truje - ujawniła.
Katarzyna Bosacka o byciu eko: "Nie będę żreć skórki od arbuza"
Bosacka mówiła również o nadmiarze soli w diecie. - My solimy na umór. I nie liczymy soli, którą zjadamy w przetworzonych produktach. A tam jest jej najwięcej - w paluszkach, chipsach, pizzy czy gotowych daniach - wyjaśniła. Przywołała również wskazówki prof. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej, która zaleca, by sól i cukier schować z kuchennego blatu, tak jak robiło się to dawniej.
Dziennikarka zaznacza, że w budowaniu zdrowych nawyków ważny jest rozsądek, także w przypadku dzieci. - Nie można dzieciom zabraniać wszystkiego, ponieważ taki fundamentalizm prowadzi do tego, że dzieci podkradają, objadają się do nieprzytomności. (...) Świetny jest system skandynawski. Od poniedziałku do piątku pracujemy, uczymy się. W soboty albo w niedzielę robimy wspólnie, rodzinnie coś słodkiego, albo idziemy na tak zwane słodkie - zasugerowała w wywiadzie.
Nadmiar soli i cukru - realne konsekwencje dla zdrowia
Kiedy jesz cukier, poziom glukozy we krwi szybko rośnie. Trzustka musi wtedy wyrzucić dużą dawkę insuliny, aby go obniżyć. Takie ciągłe "huśtawki" mogą prowadzić do insulinooporności, a w konsekwencji do cukrzycy typu 2. Cukier stołowy składa się z glukozy i fruktozy. Fruktoza jest przetwarzana niemal wyłącznie w wątrobie. Jeśli dostarczamy jej zbyt dużo, wątroba zamienia ją w tłuszcz, co prowadzi do niealkoholowego stłuszczenia wątroby.
Wysokie spożycie cukru sprzyja przewlekłym stanom zapalnym w organizmie, uszkadza naczynia, podnosi ciśnienie i poziom "złego" cholesterolu (LDL), zwiększając ryzyko chorób serca. Nadmiar cukru niszczy też kolagen i elastynę w skórze (glikacja), przyspiesza zmarszczki, może pogarszać trądzik i sprzyja próchnicy, będąc pożywką dla bakterii w jamie ustnej.
Czytaj także: Wskazała najgorsze bułki. Polacy wciąż się zajadają
Sód działa w organizmie podobnie groźnie. Wiąże wodę w organizmie, a gdy masz go za dużo, objętość krwi krążącej w naczyniach rośnie, co powoduje wzrost ciśnienia. To z kolei jest główną przyczyną udarów mózgu i zawałów serca. Grozi nam również obciążenie nerek - te są odpowiedzialne za usuwanie nadmiaru sodu. Jeśli soli jest za dużo, muszą pracować ciężej, co z czasem może prowadzić do ich niewydolności oraz powstawania kamieni nerkowych.
Z badań wynika, że dieta bardzo bogata w słone produkty może uszkadzać błonę śluzową żołądka, zwiększając ryzyko nowotworów, a także powoduje utratę wapnia z moczem, co osłabia kości. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dziennie spożywać maksymalnie 5 gramów soli (to mniej więcej jedna płaska łyżeczka), wliczając w to już sól zawartą w produktach. Tymczasem większość osób przyjmuje jej nawet dwa razy więcej.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.