Od sex friends do... miłości?
Historia Marty i Michała nie należy do romantycznych. Poznali się w klubie. On przyszedł się zabawić, ona leczyć złamane serce po przykrym rozstaniu. Wpadli na siebie przez przypadek i zaczęli się wykłócać o to, czyja to wina. „Chodź ,lepiej zatańczymy” – uśmiechnął się w końcu Michał i zaciągnął ją najpierw na parkiet, a dwie godziny później do swojego łóżka. Seks od razu był genialny więc powtórzyli to kilka razy. Czy taka znajomość może przerodzić się w związek lub przyjaźń?