Wstawiła zdjęcie babci z gadżetem erotycznym. Rozpętała się burza
Jedno zdjęcie dodane na Instagramie wystarczyło, by na popularną blogerkę parentingową wylał się hejt. Fotka przedstawiała babcię jej dzieci z wibratorem w ręce. Poza reakcjami zgorszenia, przeplecione dumą i zadowoleniem. Ale to nie tylko różnica poglądów.
Niedawno w sieci zrobiło się głośno po tym, jak popularna blogerka, znana w środowisku parentingowym, wrzuciła do sieci zdjęcie swojej matki trzymającej wibrator. Początkowo zdjęcie trafiło tylko na relację, jednak biorąc pod uwagę, że wywołało burzę, autorka odniosła się do sytuacji już w poście. Komentarze poleciały więc ponownie: z jednej strony te, że super, że fajnie, że trzeba o tym mówić, z drugiej… Pewnie łatwo się domyślić.
Zostawiając na razie na boku refleksje, czy profil dotyczący żywienia dzieci to miejsce na tego typu treści, czy nie, obrazek pokazał wyraźnie jedną rzecz: temat masturbacji wzbudza emocje. Czemu? Powodów jest co najmniej kilka.
Jakie błędy mężczyźni najczęściej popełniają w łóżku?
Po pierwsze: masturbacja wciąż jest w Polsce nośnikiem zbiorowego wstydu
Czy nam się podoba, czy nie, masturbacja jest w Polsce – przynajmniej częściowo – tematem tabu. O tym świadczą statystyki (o nich zaraz), ale też odczucia. Słowem: dla obserwatorów życia społecznego widać to gołym okiem. Przykład? Bardzo proszę.
Debatę publiczną przed kilkoma miesiącami zdominowała dyskusja o edukacji zdrowotnej. I przecież spór nie dotyczył takich kwestii jak pierwsza pomoc czy nawet szczepienia, które przecież także wzbudzają kontrowersje. A jedno i drugie znalazło się w podstawie programowej.
Tego przedmiotu w szkołach powszechnie nie chciano jednak przez inny jego element. W końcu traktuje on również (w małym odsetku, ale jednak) o sprawach z zakresu seksualności. To ten temat zdominował dyskusję. Bo "nikt mojego dziecka nie będzie masturbacji uczył" – grzmiała część społeczeństwa.
Na marginesie warto tu zaznaczyć, że na przedmiot, który w wyniku dyskusji publicznej stał się nieobowiązkowy, uczęszcza aktualnie 30 proc. uczniów, w tym ledwo ponad 10 proc. ze szkół ponadpodstawowych.
Ale to nie koniec. Wystarczy zastanowić się, kiedy i w jakich okolicznościach w przestrzeni publicznej pojawia się zwykle temat seksualności, z naciskiem na masturbację. Dość powiedzieć, że zdominował stand-up, kabaret i wszelkiego rodzaju komedie. Merytorycznej i spokojnej dyskusji w tym zakresie raczej można ze świeczką szukać.
I choć na to badań nie ma, są inne, które w szerszym kontekście wskazują jasno: do masturbacji i seksualności przyznawać się nie chcemy, ale obcujemy z nimi regularnie.
Po drugie: masturbacja nas dotyczy, nawet jeśli się nie przyznajemy
Choć w grupie "zainteresowanych" masturbacją z pewnością nie są wszyscy Polacy, dotyczy ona sporego odsetka społeczeństwa. Z raportu "Seksualność Polaków" prof. Zbigniewa Izdebskiego (reprezentatywna próba ok. 2000 osób w wieku 18-49 lat, badania z 2017 roku) wynika, że masturbuje się 47 proc. mężczyzn i 23 proc. kobiet. Średnio łącznie to ok. 35-37 proc. osób.
Co ciekawe, z badań "Seksualna Mapa Polski", wykonanych przez Pollster w 2023 roku, a więc sześć lat później (inny ośrodek, inna próba, ale wciąż reprezentatywna – 1076 kobiet w wieku 18-69 lat), wynika, że w grupie Polek odsetek osób, które przyznają się do masturbacji, znacząco wzrósł i wynosił 58 proc.
Teraz zestawmy to z danymi globalnymi. Jedno z największych badań na świecie (o ile nie największe) przeprowadzono w 2018 roku przez firmę Tenga, czyli japońską firmę produkującą zabawki erotyczne. W programie "Global Self-Pleasure" przebadano wówczas ponad 13 tys. respondentów w wieku 18-74 lat z 18 krajów (bez udziału Polski), reprezentujących 57 proc. światowej populacji.
Z raportu z badań wynika, że w skali światowej masturbuje się 78 proc. dorosłych, w tym ok. 90 proc. mężczyzn i ok. 70 proc. kobiet (dane różnią się w zależności od konkretnego kraju). To z kolei oznaczałoby, że Polacy są poniżej średniej. Ale czy naprawdę?
Dane serwisu Pornhub wskazują, że nasi krajanie uplasowali się na 12. miejscu najbardziej aktywnych użytkowników w zeszłorocznym zestawieniu. Polska znalazła się wśród 20 krajów, które łącznie generują ruch na stronie na poziomie prawie 80 proc. w skali globu. Ponadto wśród oglądających jest także aż 32 proc. kobiet, a odsetek tej grupy wciąż rośnie.
Wniosek jest prosty: masturbację lubimy, ale niekoniecznie chcemy się do niej przyznawać.
Po trzecie: (mimo wszystko) stajemy się coraz bardziej otwarci
Polacy kupują gadżety, które służą masturbacji. Analiza globalnych trendów w sieci w zakresie zabawek erotycznych wskazuje, że znaleźliśmy się na drugim miejscu (za Czechami) wśród użytkowników, którzy najczęściej zainteresowani są kupnem "masturbatorów". Dla porównania, dildo najbardziej popularne są wśród Duńczyków, wibratory wśród Rumunów, a korki analne wśród Brazylijczyków.
Interesujące dane zaprezentował też Wirtualnej Polsce sklep n69. To właśnie zabawki erotyczne są wśród najczęściej wybieranego przez klientów asortymentu sklepu. Sięga po nie aż 45 proc. użytkowników. Tym, co szczególnie interesuje klientów, są różnego rodzaju masażery intymne. Na drugim miejscu (20 proc.) znalazła się bielizna.
Na tym jednak nie koniec ciekawostek. – Z porównania najczęściej wybieranej długości dild z rzeczywistą średnią długością penisa wynika, że te dwie rzeczy wcale nie idą ze sobą w parze – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Kamila Hrecka, CEO n69, edukatorka seksualna. Wolimy bowiem te większe, choć niekoniecznie największe. Średnia długość penisa we wzwodzie to ok. 14,3 cm, tymczasem najchętniej wybierane zabawki z tej grupy mają po 18 cm. Drugi najchętniej kupowany rozmiar to 21 cm i więcej.
– To interesujące z zakresu psychologii wyboru. Pokazuje bowiem, że nie szukamy realnych doznań, lecz chcemy przekraczać pewne granice i szukać innych, być może intensywniejszych doznań – dodaje ekspertka.
Niewątpliwie sex shopy, na co wskazują statystyki, stają się także coraz bardziej popularne. – W szerokim zestawieniu różnych badań widać, że na całym świecie sexual wellness staje się elementem szerszego self-care. Tak samo, jak dbamy o sen i dietę, zaczęliśmy dbać o sferę intymną i przestaliśmy ją marginalizować. W ciągu dekady segment może się podwoić, na co wskazują globalne raporty. To efekt zmiany pokoleniowej – ocenia Kamila Hrecka.
I choć faktycznie zmianę widać, przychodzi ona stopniowo.
Po czwarte: masturbacja jest testem na to, gdzie publicznie można mówić o seksie
Wniosek nasuwa się jeden: lubimy, przełamujemy się, ale rewolucja przychodzi powoli. Masturbacja czy tematy szeroko rozumianej seksualności nadal w Polsce pozostają w sferze tabu. A przynajmniej nie wszędzie jest miejsce, by swobodnie o tym rozmawiać.
I to pokazuje post o "babci z wibratorem". Niby blogerka parentingowa, więc zrzesza matki, czyli osoby, które – siłą rzeczy – seks przecież uprawiają. A jednak część krzyczy: gdzie jak gdzie, ale tu to o tym nie rozmawiajmy.
Nadzieją pozostaje jednak to, że w lawinie tego, czego zdaniem komentujących "nie wypada", znacznie więcej jest głosów, że wypada, a nawet trzeba. Bo – jak podkreślają – "seks to zdrowie", w wieku senioralnym również.
Dorota Kuźnik dla Wirtualnej Polski