"Mam 28 lat, z czego 10 to koszmar". Ewa po opuszczeniu "bidula" walczy o szczęście
- Od kilku dni sama ograniczam jedzenie, by dzieci miały co jeść. Kroi mi się serce, gdy kończy się mleko dla synka, a ja dolewam wody do butelki, żeby było więcej – wyznaje Ewa.