Wydziedziczyła córkę. "Czasem żałuję, że ją adoptowałam"
Historia rodzinnego dramatu jednej z najbardziej rozpoznawalnych aktorek polskiej sceny wraca w 91. rocznicę jej urodzin. Za kulisami sukcesów artystycznych kryła się relacja, która z czasem przerodziła się w wieloletni konflikt zakończony w sądzie.
W tym artykule:
Krystyna Sienkiewicz wystąpiła w kilkudziesięciu filmach, serialach i spektaklach teatralnych. Popularność przyniosły jej m.in. role w produkcjach takich jak "Rozalka Olaboga", "Rodzina Leśniewskich" oraz "Graczykowie". Publiczność znała ją również z występów w kabaretach Olga Lipińska, gdzie prezentowała talent komediowy i sceniczny temperament. Prywatnie mierzyła się jednak z trudnymi doświadczeniami, o których zdecydowała się opowiedzieć dopiero po latach w wywiadach.
Adopcja zamiast in vitro? Olszówka: "Jest tyle dzieci, powinniśmy być otwarci!"
Adopcja córki Julii - początek trudnej historii
Aktorka wraz z partnerem, Andrzejem Przyłubskim, zdecydowała się na adopcję dziewczynki porzuconej przez biologiczną matkę. Julia była wcześniakiem i zmagała się z problemami zdrowotnymi, dlatego decyzja o przyjęciu jej pod dach była dla artystki aktem empatii i odpowiedzialności. O pierwszych chwilach wspólnego życia opowiadała w rozmowie z magazynem Viva!.
- Bardzo marnie mówiła, ale szybko. Miała trzy i pół roku i nigdy nie była na spacerze. Wyszłam z nią na dwór, a ona krzyczała: "Gaś siońce", bo ją raziło. I prosiła wiatr, żeby nie wiał - wspominała.
Problemy wychowawcze - narastający konflikt rodzinny
Z czasem sytuacja zaczęła się komplikować. Według relacji aktorki córka wpadła w złe towarzystwo, wagarowała i uciekała z domu. Sienkiewicz przyznawała, że próbowała znaleźć rozwiązania, a nawet rozważała formalne zakończenie adopcji, jednak ostatecznie do tego nie doszło.
W rozmowie z tygodnikiem Dobry Tydzień zdecydowała się na jedno z najbardziej szczerych wyznań dotyczących ich relacji. - Chciała mnie zabić. Przychodziła pod dom, wykrzykiwała. Nie chcę o tym opowiadać. Czasem żałuję, że ją adoptowałam - mówiła.
Opowiedziała też o życiu zawodowym adoptowanej córki. - Skończyła kurs modelek, fryzjerski, manicure, pedicure, wszystko, co chciała, ale nigdzie długo miejsca nie zagrzała - dodała w tej samej rozmowie.
Testament i spadek - sprawa trafiła do sądu
Aktorka zmarła 12 lutego 2017 roku. Dopiero po jej śmierci ujawniono, że wydziedziczyła adoptowaną córkę. Julia wystąpiła jednak o część majątku, co doprowadziło do procesu sądowego między nią a bratankiem artystki, Kubą Sienkiewiczem.
Postępowanie zakończyło się pięć lat po śmierci aktorki. Sąd przyznał prawa do spadku bratankowi artystki. Informację tę potwierdził dziennikowi "Fakt" mecenas Adam Bartkowski, reprezentujący stronę w sprawie.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.