WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Żyją na ulicy. Za nocleg oczekuje się od nich "transakcji"

Dres, za duża koszula, czapka zasłaniająca twarz. Okazuje się, że taki strój jest dla kobiety bezdomnej jak pancerz ochronny. O tym, co oznacza życie na ulicy z kobiecej perspektywy, jak wygląda codzienność podszyta zagrożeniem i dlaczego niewidzialność bywa strategią przetrwania, opowiada w rozmowie z Wirtualną Polską Agnieszka Jaskulska z Fundacji "Daj Herbatę".

Kobiety w kryzysie bezdomnościKobiety w kryzysie bezdomności / zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Ievgen Chabanov
Agnieszka Woźniak

Agnieszka Woźniak, dziennikarka Wirtualnej Polski: Mężczyzna w okolicach 40. czy 50. roku życia, z zapuszczoną brodą i puszką piwa w ręku - tak stereotypowo wyobrażamy sobie bezdomnego. Ale kobiety też są na ulicy. Prawie ich nie widać.

Agnieszka Jaskulska, pedagog, pedagog specjalny, animatorka kultury, doradca ds. uzależnień, prowadzi zajęcia pracy z ciałem z kobietami w kryzysie bezdomności i zagrożonych nią w Fundacji "Daj Herbatę": Temat kobiecej bezdomności jest ciągle badany, a liczba kobiet dotkniętych kryzysem bezdomności jest wciąż niedoszacowana. Kobiety doświadczające kryzysu bezdomności są mniej widoczne w przestrzeni miejskiej, a źródło kryzysu często jest bardzo złożone.

Jak wygląda ich codzienność w praktyce? Brak łazienki, brak środków higienicznych, miesiączka w przestrzeni miejskiej - jak sobie radzą?

Największym zaskoczeniem dla osób, które po raz pierwszy słyszą o realiach ich życia, jest zwykle refleksja, jak wiele rzeczy dla nas oczywistych dla nich jest niedostępnych. Dotyczy to choćby podstawowej higieny, zwłaszcza w czasie miesiączki. Kobiety mające dom mogą się umyć, zmienić środki higieniczne i zadbać o zdrowie ginekologiczne. Kobiety w kryzysie bezdomności często nie mają gdzie tego zrobić, nie zawsze mają przy sobie nawet wilgotne chusteczki ani miejsca, w którym mogą zadbać o siebie tu i teraz.

Kto trafia do fundacji? Jakie kobiety potrzebują wsparcia?

W naszej fundacji pojawiają się kobiety w wieku od 20 do 87 lat. Grupa kobiet w tak szerokim przedziale wiekowym to różnorodne problemy, potrzeby i doświadczenia życiowe. Młodym kobietom proponujemy zawsze skorzystanie ze wsparcia i pomocy, które oferują fundacje dedykowane grupie wiekowej młodych dorosłych. Ostatecznie to one jednak decydują, z jakiej formy wsparcia i organizacji skorzystają.

Kryzys kobiecej bezdomności przybiera różne formy - w tym przedziale wiekowym są zarówno kobiety śpiące w przestrzeni miejskiej, na dworcach, lotniskach czy w pustostanach, jak i te korzystające z noclegowni czy schronisk. Są też panie w programach mieszkaniowych, np. Housing First, które - mimo własnego lokalu - wciąż potrzebują wsparcia psychicznego i kontaktu z kobietami. Samotność bywa tu równie trudna jak brak mieszkania.

Wśród naszych podopiecznych są też starsze panie żyjące na granicy ubóstwa. Jedna z naszych 87-letnich beneficjentek po opłaceniu leków i czynszu nie ma pieniędzy na regularne posiłki, w związku z czym korzysta ze wsparcia różnych fundacji zajmujących się wydawaniem posiłków. Nawet jeśli formalnie ma dach nad głową, codzienna egzystencja wciąż wymaga pomocy i wsparcia, bo na pokrycie podstawowych potrzeb po prostu brakuje środków.

Kiedy trafił do Polski był bezdomny, teraz walczy o wielki tytuł

Jakie okoliczności prowadzą kobiety do utraty dachu nad głową?

Czasem wszystko zaczyna się w domu rodzinnym. Przemoc - fizyczna, psychiczna, ekonomiczna, powoli wgryza się w życie. Latami narasta, aż w końcu nadchodzi moment, gdy kobieta decyduje się odejść, zostawiając wszystko tak, jak stoi.

Gdy w grę wchodzą dzieci, sprawy się komplikują. Niektóre matki trafiają do fundacji same, a ich pociechy zostają w domu albo w placówkach opiekuńczych. Najpierw muszą zadbać o siebie - bezpieczeństwo i stabilność - zanim będą mogły odzyskać dzieci i budować życie rodzinne na nowo.

Drugą kwestią są kryzysy psychiczne. Do fundacji trafiają kobiety ze zdiagnozowanymi problemami psychiatrycznymi - ale też te bez formalnej diagnozy, których zachowanie jasno sygnalizuje potrzebę wsparcia. Depresja, schizofrenia, zbieractwo to problemy, które bez odpowiedniej opieki skutecznie uniemożliwiają przebycie procesu wychodzenia z bezdomności.

Jak wygląda typowy dzień kobiety żyjącej na ulicy? Z jakimi zagrożeniami musi się mierzyć?

Typowy dzień kobiety żyjącej na ulicy to przede wszystkim ciągłe mierzenie się z zagrożeniem. Kobiet jest tam znacznie mniej niż mężczyzn, a to sprawia, że są bardziej narażone na przemoc i nadużycia, także seksualne. Zdarza się, że słyszą propozycje od spotykanych mężczyzn - nie tylko tych w kryzysie bezdomności, że mogą dostać nocleg czy schronienie, ale w zamian oczekuje się od nich czegoś w rodzaju transakcji, czyli wykorzystania ich ciała.

Czy naprawdę tak często się zdarza?

Niestety tak. Czasem ktoś mówi między wierszami: "Możesz przenocować, ale wiesz…". Kobieta od razu rozumie. Gdy temperatura spada zimą, pytanie nie brzmi "czy to moralne", tylko "czy przeżyję noc". To sytuacje graniczne, szczególnie zimą. I to jest dramat, bo kobieta nie jest w pozycji negocjacyjnej. Dlatego tak ważne jest, by nie oceniać. Z zewnątrz łatwo powiedzieć: ja bym tak nie zrobiła. Ale osoba, która ma dom, nie stoi przed wyborem między przemocą a zamarznięciem. Mimo to, większość pań przyznaje, że odrzuca takie propozycje.

Jak kobiety próbują chronić się na ulicy przed gwałtem lub napaścią?

Kamuflażem. Noszą szerokie bluzy, męskie kurtki, czapki, zakrywają włosy. Nie podkreślają sylwetki, unikają makijażu. Panie często maskują swoją kobiecość - noszą szerokie bluzy z kapturem, luźne spodnie, czapki, wygodne buty - by w razie niebezpieczeństwa móc uciec i nie przyciągać uwagi. Takie kamuflowanie jest codzienną strategią przetrwania. Czasem wystarczy spojrzenie, słowo czy drobny gest, by poczuły zagrożenie. Dlatego wiele kobiet woli unikać noclegowni, a nocować w miejscach, które znają i uważają za względnie bezpieczne.

One uczą się być niewidzialne. Chodzą określonymi trasami, omijają miejsca, w których wcześniej wydarzyło się coś niepokojącego. Nawet sposób siedzenia ma znaczenie - wybierają miejsca blisko wyjścia, żeby móc szybko odejść. Noc jest najtrudniejsza. Wtedy zagrożenie rośnie. Niektóre kobiety rezygnują z noclegowni, bo tam też czują ryzyko. Wybierają dworce czy klatki schodowe, bo mają wrażenie większej kontroli nad otoczeniem.

A czy mówią cokolwiek o przemocy seksualnej?

Bardzo rzadko. To temat obudowany wstydem. Nawet kiedy ufają, opowiadają fragmentami. Czasem coś sugerują, urywają zdanie, zmieniają temat. Bywa, że po takim wyznaniu znikają na jakiś czas, bo boją się reakcji. Wiele z nich wcześniej słyszało komentarze sugerujące, że same są winne. Jeśli w tle pojawił się alkohol czy inne substancje, oceny bywają jeszcze ostrzejsze. To powoduje, że kobieta zaczyna wierzyć, że naprawdę ponosi odpowiedzialność za to, co ją spotkało.

Pamiętam sytuację kobiety pobitej przez partnera - długo rozmawiałyśmy, wspierałyśmy ją i proponowałyśmy, że pójdziemy razem do szpitala, żeby miała poczucie bezpieczeństwa. Ostatecznie odmówiła, mówiąc, że nie chce robić mu kłopotów i narażać go na konsekwencje. Jeśli kobieta doświadczyła gwałtu, nadużycia czy przemocy, często nie zgłasza tego nigdzie, bo boi się ocen i oskarżeń: "mogłaś nie iść", "mogłaś nie pić", "sama się prosiłaś". Wiele ma też negatywne doświadczenia z czasów, gdy były jeszcze dziećmi.

Dzieciństwo zostawia blizny, które ciągną się całe życie.

Jedna z kobiet, z którymi rozmawiałyśmy, miała zaledwie 12-13 lat, kiedy została zgwałcona przez dorosłych mężczyzn. Nikt w rodzinie nie zareagował - nie otrzymała wsparcia, nie wyjaśniono jej, że to, co się stało, było nadużyciem. Czuła, że to nie jest w porządku, ale nie miała narzędzi, żeby się bronić. Kolejne przekroczenia zdarzały się później, bo nikt nie nauczył jej stawiać granic. Dziś nadal doświadcza przemocy ze strony mężczyzn i nie zgłasza tego. Mówi, że "buzia nie szklanka", jakby nadużycia były częścią jej codzienności.

Niedługo Dzień Kobiet. Fundacja szykuje coś wyjątkowego.

To czas, w którym panie mogą zadbać o siebie, wybrać ubrania według własnego gustu, uczestniczyć w sesjach fotograficznych. W tym roku w programie są też warsztaty rękodzieła, spotkanie na temat profilaktyki raka piersi, dzień beauty i profesjonalna sesja fotograficzna. Zwieńczeniem tych wszystkich wydarzeń będzie natomiast wykład na Akademii Pedagogiki Specjalnej na temat asystentury zdrowienia, którą realizujemy z naszymi beneficjentkami.

Celebrowanie Dnia Kobiet to czas, w którym mogą kobiety w kryzysie mogą poczuć bezpieczeństwo, przypomnieć sobie swoją kobiecość i odzyskać kontakt z ciałem - od dotyku dłoni przy manicure po pielęgnację włosów. Dodatkowo, panie uczą się asertywności, dbania o granice i samodzielnego radzenia sobie w trudnych sytuacjach. To moment oddechu od codziennej walki o przetrwanie, w którym mogą poczuć, że są ważne i piękne.

Rozmawiała Agnieszka Woźniak, dziennikarka Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Błąd przy gotowaniu jajek. Stracą wszystko, co najlepsze
Błąd przy gotowaniu jajek. Stracą wszystko, co najlepsze
Ustaw w ogrodzie. Zjedzą wszystkie kleszcze
Ustaw w ogrodzie. Zjedzą wszystkie kleszcze
Nie dodawaj do żurku. Zdaniem Gessler to powszechny błąd
Nie dodawaj do żurku. Zdaniem Gessler to powszechny błąd
Dziennikarz TVN pokazał kulisy. Był na wystąpieniu Nawrockiej
Dziennikarz TVN pokazał kulisy. Był na wystąpieniu Nawrockiej
Zapytali ją o jej wagę. "To inni mieli z tym problem"
Zapytali ją o jej wagę. "To inni mieli z tym problem"
Horoskop dzienny na jutro - czwartek 26 marca 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - czwartek 26 marca 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Tak wyglądała w Białym Domu. Postawiła na modny total look
Tak wyglądała w Białym Domu. Postawiła na modny total look
Miała raka odbytu. "Walczą głównie ze sobą i wstydem"
Miała raka odbytu. "Walczą głównie ze sobą i wstydem"
Sprowadzono ją jako ciekawostkę. Szybko wymknęła się spod kontroli
Sprowadzono ją jako ciekawostkę. Szybko wymknęła się spod kontroli
W PRL-u to był rarytas. Dziś znów wraca do łask
W PRL-u to był rarytas. Dziś znów wraca do łask
Nagle zakryła twarz rękami. Zwierzę skoczyło na Tadlę
Nagle zakryła twarz rękami. Zwierzę skoczyło na Tadlę
Gdzie wyrzucić papierek po maśle? Odruchowo popełniamy błąd
Gdzie wyrzucić papierek po maśle? Odruchowo popełniamy błąd
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥