Problemy wychowawcze z dziećmi

sp / 25.05.2009
wp.pl>
 AAA
Piszę do pani, ponieważ mam problem z trzema córkami. Najstarsza siedmiolatka nie może poradzić sobie kiedy jej czegoś odmawiam. Zaczyna się wtedy płacz, mówi że na nic jej nie pozwalam, że młodsze mogą a ona nie (chociaż to nieprawda). I bardzo siebie krytykuje, ma niską samoocenę.Młodsze córki mają cztery lata i napady złości, szczególnie jedna z bliźniaczek-starsza. Potrafi wtedy bardzo brzydko mówić, bić i jest bardzoagresywna. W przedszkolu wszystko jest dobrze i nic takiego nie robi. Ja nie wiem, jak mam postępować w takich sytuacjach? Prośby nic nie dają.
Podejrzewam, że Pani problemy pochodzą z wcześniejszego okresu, kiedy dziewczynki były młodsze, kiedy były wypracowywane różne nawyki i kiedy uczyły się ze sobą bawić, uczyły się funkcjonować w swoim towarzystwie. Skoro zachowania w przedszkolu są zupełnie inne, jest to dowód na to, że Pani bądź męża i osób zajmujących się dziewczynkami, niestety nie były na tyle konskwentne, może stanowcze, by córki zaakceptowały pewne normy zachowań, nie używały wobec siebie siły, szanowały się wzajemnie, nie używały wulgarnych słów i rozumiały, dlaczego niektóre zachowania są niedopuszczalne, a inne akceptowane. Myślę, że trzeba „wziąć pod lupę“metody wychowawcze, sposoby reagowania na ich wybuchy złości i zacząć spokojnie rozmawiać o tym, co dozwolone i tym, co zakazane i niedopuszczalne w relacjach z siostrami i rodzicami (jak widać konflikty dotyczą tylko tych osób). Dzieci mają niską ocenę (tak jest w przypadku najstarszej córki), gdy często są krytykowane, niedoceniane, nie są zauważane ich sukcesy, a bardzo mocno krytykowane porażki. Porównywanie i rywalizacja też mają wpływ na poczucie własnej wartości i samoocenę. Dzieci porównywane i zachęcane do rywalizacji wzrastają w poczuciu, że są gorsze od innych. Nie wiem, jak jest w Państwa rodzinie, ale warto zwrócić na to uwagę. Warto popatrzeć na to, jak traktujecie Państwo każdą córkę, czego wymagacie, jak oceniacie... Myślę, że trzeba zacząć spokojnie z dziewczynkami rozmawiać, spędzać czas z każddą z nich osobno i razem, pokazywać, że można rozwiązywać konflikty pokojowo, a nie tylko walcząc. Dziewczynki muszą zrozumieć, ze pokojowe rozwiązywania konfliktów jest lepsze od agresywnej walki. Osobnym problemem są histerie i wymuszenia. W żadnej sytuacji histerii nie należy się godzić na spełnienie prośby, zakup zabawki ... Jeśli dziecko histeryzuje, wymusza, złości się... nie reagujemy na prośby. Jeśli choć raz ugniemy się, zaczyna być przekonane, że taką drogą można zdobywać przedmioty, wymuszać zgodę na robienie rzeczy zakazanych. Dziecko szybko się uczy i korzysta z tych nauk.
Krystyna Zielińska - psycholog dziecięcy i logopeda

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

oceń
tak 0 50%
nie 0 50%

Galerie


Opinie (4)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

2
0
~Katarzyna Wieczorek-Małecka 2013-08-07 (14:48) 1 rok 4 miesiące 11 dni 8 godzin i 34 minuty temu

Witam, Rozmawiajcie dużo z własnymi dziećmi, zacementujcie Wasze relacje. Bądźcie kimś więcej dla nich niż tylko rodzicami. Doceńcie ich sukcesy, cieszcie się ich szczęściem. Niestety rodzice popełniają mnóstwo błędów wychowawczych, ale jesteśmy przecież ludźmi, uczmy się na własnych błędach. K. Wieczorek-Małecka

odpowiedz

0
0
~Kobieta 2009-05-26 (09:47) 5 lat 6 miesięcy 22 dni 13 godzin i 35 minut temu

Przedewszystkim doceniajcie sukcesy, rozmawiajcie i bądźcie wsparciem....
Mam już 26 lat i do dziś dnia czuje żal do swoich rodziców za to że nigdy nie widzieli sukcesów i nie potrafili podzielić mojego szczęścia, ale nie to było najgorsze. Najgorszy był fakt, że gdy w życiu odniosłam jakąś porażkę (np. niezdana matura) nie potrafili być żadnym wsparciem tylko krytykowali i porównywali mnie jaką tą nieudacznicę "...ucz się, bo skończysz jak twoja siostra"... W każdym momencie życia potrafili wytykać każdy mój błąd a nie potrafili zauważyć sukcesów. Z czasem, takie postępowanie i pewne inne okoliczności doprowadziły do poważnej depresji, z której pomógł mi wyjść lekarz; choć i w tym przypadku zostałam skrytykowana przez rodziców którzy nawet nie rozumieli po co ja w ogóle do niego poszłam i zawsze udawali ze wszytko jest w porządku ("...co sąsiedzi będą gadać..."). Nie decydujcie się na dzieci jeśli nie potraficie lub nie chcecie być dla nich siłą, wsparciem, miłością i nie będziecie chcieli rozmawiać o trudnych tematach... są skuteczne środki antykoncepcji.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Bądź z nami na bieżąco