Grechutki

Agata Passent / 29.11.2011
wp.pl>
 AAA
Grechutki
Kilka dni temu miałam ogromne szczęście poznać panią Małgorzatę Niemen, wdowę po Czesławie Niemenie. Jest to kobieta tak piękna, jak widać na fotografiach. Delikatna, drobna, daleka od wszelkich plastikowych eksperymentów z nosem i innych silikonowych obrzydliwości. Rozmawiałyśmy ponad godzinę i zszokowało mnie to, jakim stresem płaci ona za to, że opiekuje się dziedzictwem Czesława Niemena.
Okazuje się, że w Polsce są ludzie, którzy udają, że prawa autorskiego nie ma, prawo do wizerunku mają za nic, a w czasach Internetu, telefonu i skype’a nie wpadną na pomysł, by szykując jakiś artystyczny czy biznesowy projekt związany z Niemenem, skontaktować się z panią Małgorzatą i ustalić warunki współpracy, spytać o zgodę, skonsultować scenariusz.
Konkrety? Proszę bardzo: po Polsce podróżuje facet, który przykleja sobie wąsy a’la Czesław Niemen, zakłada perukę i stylizuje się na Niemena, założył kapelę i daje płatne koncerty wykonując utwory Niemena. Wynajmują go firmy na koncerty dla pracowników, a zapewne i niejedno wesele „rozkręcił“.

Czy pomyślał choć przez chwilę jak może czuć się żona i córki pana Czesława? Czy część dochodu z tej „działalności artystycznej“ przekazuje na jakiś szlachetny cel, np. dla młodych laureatów Festiwalu Niemena w Luboniu, wydawanie płyt lub książek? Nie.

Ludzie kradną fonogramy wyprodukowane przez Czesława Niemena. Używają ich sobie potem za darmo (!) jako podkładów do śpiewania. Zarabiają na tym nie dzieląc się zyskiem ze spadkobiercami producenta. To tak, jakby ktoś ukradł z teatru część scenografii, którą ktoś zaprojektował i zbudował, a potem udawał, że to dzieło pasuje mu przecież do domu, jego teatrzyku itd.

Co zdumiało mnie jeszcze bardziej, to fakt, że jest w Polsce człowiek, którzy podaje się za „menadżera Czesława Niemena“, a nigdy nim nie był, rozdaje autografy Niemena (!) zeskanowane z jego płyty. Prawo autorskie i prawo do wizerunku mamy w nosie. Jakiś cukiernik nie pytając wdowy po Marku Grechucie sprzedawał ciastka „grechutki“.

Jeśli nie znamy prawa, to czy nie stać nas choćby na elementarne formy elegancji? Czasem może wystarczy poprosić właściciela praw o zgodę. Na pewno wyjdzie ładniej (i taniej!) niż proces w sądzie.

Wdowy nie są ofermami. Niełatwo je „wykiwać“ licząc na to, że są pogrążone w rozpaczy, albo same na niczym się nie znają. Nawet jeśli nie pracowały jako menadżerki mężów, to trzydzieści lat obserwowały rynek, na jakim mężowie działali i znają realia!

(agp)/(kg)

oceń
3
6
Podziel się



Polecamy w innych serwisach

Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: +5 [5]
~Sariusz [2011-11-30 00:37]

Pani Agato- Pani szczęście nie byłoby takie ogromne, gdyby miała pani nieszczęście być fanką Niemena. Kilka lat utyskiwania na fanów, menażera (bo pan W. jednak organizował koncerty C.N. - tak w Poznaniu, jak i zagranicą), covermanów i trzech autorów książek. Wszyscy źli- skąd zatem wziął się całkiem niezły film dokumentalny, książkowa dyskografia, pomnik w Opolu, 7 lat dyskusji na forum (strona pani N. ciągle w budowie) i dwa stowarzyszenia (z którymi pani N. jest w sporze) ? Ze zła? Ów cukiernik z Krakowa miał szczęście, że inaczej nie nazwał swych ciastek.. Już miałby proces! Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: +7 [9]
~ja [2011-11-29 15:52]

a tym CIAGLE MALO. Ciekawe dlaczego , jesli ja zrobie krzeslo, nikt mi nie placi od ilosci siadania na nim, chociaz robilem je duzo dluzej niz artysta wy...l swoj utwor. Kto powiedzial ze artysci sa lepsi? I dlaczego mialby miec razje? Te tzw. TANTIEMY sa, mowiac jasno- NIEMORALNE, i ktos juz powinien to glosno i wyraznie powiedziec. I nie znaczy fakt ze w jakiejs chorej Ameryce to jest norman,e my tez musimy to zwalac. Bo jak cos w Amertyce jest w porzadku, to tego w Polsce nie przeszczepia(jak np, ceny benzyny). Wsztskie najgorsze plagi i owszem, byle sie samemu NAZREC .

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~kak [2011-11-29 21:36]

Bez przesady. Jak niby czuje się zona Grechuty, kiedy ktoś sprzedaje ciastka 'grechutki'? Wydaje mi się, że to idzie w parze ze sławą. Jeśli chcesz być sławny, to licz się z tym, że twoim imieniem będą sobie mordy wycierać. Z resztą ciastka to wcale nie jest nic obraźliwego. Aaaa, o kasę się rozchodzi, tak? Że pan ciastkarz ma płacić dolę żonie zmarłego? Hmm. Ja właśnie tego nie rozumiem- za rozgłos, reklamę trzeba płacić. Ciastka to jakby przypomnienie nazwiska, reklama. Więc to pan ciastkarz powinien dostać pieniądze. Z drugiej strony jest to reklama niechciana, więc może to się sumuje do zera i nikt nikomu nic nie powinien płacić? Czy jak 'gwiazdy' występują w tv, to im się za to płaci? przecież oni sa zywą reklamą siebie, więc to oni powinni jeszcze za występy dopłacać..Jak to jest?

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach

miejsce #18
Maja Hirsch Aktorka