AAA
Trudno jest oceniać innych. Fachowo, rzeczowo i obiektywnie. Oczywiście zawsze można komuś specjalnie dowalić niepochlebną oceną, ale przecież nie o to chodzi.
No chyba, że są ku temu powody. A tak jest niestety w przypadku Patrycji Markowskiej. Piosenkarka przeszła samą siebie w koncertowej stylizacji. Zaliczane modowe wpadki, jedna po drugiej, powinny czegoś uczyć. Nie w tym przypadku.
Pozornie sukienka naszej gwiazdy nie wygląda źle. Ma odpowiednie proporcje. Nawet długość jest w sam raz. Wszystko wydaje się na swoim miejscu. Interesujące biżuteryjne aplikacje na krótkich rękawach bardzo pasują do naszyjnika. Świetnie komponują się również wysokie kozaki. Całość można by ocenić bardzo pozytywnie. Gdyby nie jeden bardzo istotny szczegół.
 |
| (Zbyt naga prawda/ fot. AKPA) |
Sukienka piosenkarki jest całkowicie przeźroczysta. Widać dokładnie, jaką bieliznę nosi Patrycja. Trudno odgadnąć, czy to był zamierzony chwyt pod publikę, czy tylko nieszczęśliwy przypadek. Całe szczęście, że bielizna jest przynajmniej w czarnym kolorze. Tak czy inaczej nie wygląda to zbyt dobrze, mimo że pewnie męskiej części publiczność ta stylizacja przypadła do gustu.
POLECAMY:
Jak wytrzymać w szpilkach?
Figura "jabłko" - jak się ubierać?
Rozmowa kwalifikacyjna - w co się ubrać?
Intymność Justyny Steczkowskiej