Poszukiwania sukni ślubnej czas zacząć, czyli instrukcja pierwszej wizyty w salonie

Jeżeli na twoim palcu widnieje okazały pierścionek z mieniącym się kamieniem, na który non stop zerkasz, to znaczy, że zostałaś szczęśliwą narzeczoną. A gdy dodatkowo należysz do grona kobiet, które z utęsknieniem czekają na moment rozpoczęcia poszukiwań najważniejszej sukni w życiu, to ten tekst jest właśnie dla ciebie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
(MAGAZYN WESELE_FOT MICHEL PEREZ_MAT PRASOWE ATELIER EMELIA PARIS)

Jeżeli na twoim palcu widnieje okazały pierścionek z mieniącym się kamieniem, na który non stop zerkasz, to znaczy, że zostałaś szczęśliwą narzeczoną. A gdy dodatkowo należysz do grona kobiet, które z utęsknieniem czekają na moment rozpoczęcia poszukiwań najważniejszej sukni w życiu, to ten tekst jest właśnie dla ciebie.

W jaki sposób (oraz czy trzeba) przygotować się do swojej pierwszej wizyty w salonie sukien ślubnych? Co warto wiedzieć? O czym pamiętać? Udzielimy odpowiedzi na każde z tych pytań. Wszystkie niezbędne informacje sprawią, że będziesz się czuć komfortowo i z uśmiechem na twarzy zaczniesz poszukiwania tej jedynej, wyśnionej kreacji.

Dobry plan to podstawa

Zanim rozpoczniesz tournée po wszystkich salonach, koniecznie dokonaj wcześniejszego rekonesansu. Niezobowiązująco odwiedź konkretny salon lub zaglądnij na jego stronę internetową czy też profil na Facebooku. Zobaczysz, jakiego typu suknie mają w ofercie i czy trafiają one w twoje gusta. Szkoda czasu na rezerwowanie wizyty, jeżeli eksponowane w danym miejscu kreacje nie sprawiają, że twoje serce bije mocniej. Gdy już wytyczysz trasę po wybranych salonach i będziesz dokonywać telefonicznych rezerwacji, pamiętaj, że do tych najlepszych i cieszących się największym zainteresowaniem miejsc na sobotnią przymiarkę czasami trzeba czekać nawet i 2–3 tygodnie! Weekend nie jest najlepszym terminem na wizyty w salonach i jeżeli tylko możesz, to z niego zrezygnuj. W ten dzień ekspedientki nie będą miały dla ciebie wystarczająco dużo czasu ze względu na urywające się telefony i kalendarz zapełniony spotkaniami odbywającymi się jedno po drugim.

Posiadasz niestandardowy rozmiar, jesteś bardzo niska, wysoka bądź w ciąży? W takiej sytuacji już podczas pierwszego kontaktu telefonicznego dowiedz się, czy salon ma w swojej ofercie suknie, które mogą na ciebie pasować. Wiele marek posiada kilka salonów w całej Polsce i być może istnieje możliwość sprowadzenia konkretnych modeli na czas przymiarki. Warto o to wcześniej zapytać.

Co za dużo, to nie zdrowo

Jeżeli planujesz odwiedzenie wszystkich możliwych salonów w mieście w jeden dzień, to może się okazać, że zabraknie ci na to i czasu, i sił. Wbrew pozorom, wielogodzinne mierzenie sukien może zmęczyć i odebrać radość… Dlatego postaraj się wszystko zaplanować w taki sposób, aby rozłożyć przymiarki w czasie i – co najważniejsze – ograniczyć liczbę salonów do maksymalnie trzech czy czterech na raz. Nawet jeżeli jesteś zaprawioną zakupoholiczką, to przy wyborze sukni ślubnej zwolnij tempo. Pośpiech nigdy nie jest dobrym doradcą.

Istotne detale

W dniu przymiarek postaraj się o dobry humor i sporo wolnego czasu. Ubierz się w taki sposób, abyś mogła ubrania łatwo i sprawnie zdjąć. Spięte włosy również usprawnią mierzenie. Pamiętaj o cielistej bieliźnie oraz staniku z odpinanymi ramiączkami – podczas mierzenia umożliwią ci zobaczenie jak suknia się prezentuje w pełnej krasie.

(fot. MAGAZYN WESELE_FOT MICHEL PEREZ_MAT PRASOWE ATELIER EMELIA PARIS)
Podziel się

Postaraj się też o delikatny makijaż. Żadna z nas nie lubi mierzyć ubrań z pozostawionymi na nich pudrem czy szminką. Nie chodzi o to, byś szła do salonu całkowicie sauté, jednak lepiej będzie, jeśli w tym dniu zrezygnujesz z mocnych akcentów i postawisz na naturalny wizaż. Pomoże ci się to wczuć w rolę przyszłej Panny Młodej.

Jeżeli czujesz potrzebę zabrania do mierzenia swoich ulubionych szpilek, to śmiało je zapakuj. Gdy nie dokonałaś jeszcze wyboru, też nic się nie stanie – część salonów ma buty w swojej ofercie, więc bez problemu można je dobrać na miejscu.

Ogranicz swoją świtę do minimum

Jeżeli myślisz, że do wyboru sukni potrzebujesz wszystkich przyjaciółek, koleżanek ze studiów i połowy rodziny z siostrą, mamą i jeszcze teściową na czele, to jesteś w błędzie. Im więcej osób będzie ci doradzać, tym większy mętlik powstanie w twojej głowie. Nie będziesz mogła usłyszeć własnych myśli, ponieważ ich miejsce zajmą opinie innych, często skrajne. Jeżeli koniecznie potrzebujesz doradztwa, to niech to będą maksymalnie dwie, trzy osoby. Takie, które są najbliższe twojemu sercu i znają cię nie od wczoraj. Są życzliwe, ale potrafią szczerze doradzić i stwierdzić, czy dany model pasuje akurat do ciebie. Kontroluj sytuację: może się zdarzyć, że przyjaciółki – zamiast skupiać się na tobie – zaczną szukać sukni odpowiedniej bardziej dla siebie niż dla ciebie. Prawda jest też taka, że ile osób, tyle gustów, a wszystkim przecież nie da się dogodzić, więc im mniej sprzecznych głosów, tym lepiej! Należy o tym pamiętać zwłaszcza podczas planowania ślubu i wesela…

Budżet

Ustalenie kwoty, którą chcesz przeznaczyć na swoją suknię ślubną, jest niezwykle istotne i już na początku ułatwi selekcję wielu modeli. Wyraźnie zaznacz konsultantce, w jakim przedziale cenowym planujesz zakup. Mierzenie kreacji, które są poza zasięgiem twojego portfela, to nie jest najlepszy pomysł. Jeżeli zależy ci na atrakcyjnej cenie, powinnaś zdecydować się na szukanie sukni w czasie sezonowych wyprzedaży. Można wtedy zakupić modele ze starszych kolekcji nawet 70% taniej. Zazwyczaj o zniżki najłatwiej jesienią, gdyż salony wprowadzają nowe kolekcje na przyszły rok, a te starsze oferują w bardzo atrakcyjnych cenach. Również z okazji świąt, takich jak walentynki czy Dzień Kobiet, często przygotowywane są specjalne rabaty.

Wybieraj, mierz, testuj różne fasony

Pamiętaj, że suknia, która zachwyciła cię na zdjęciu w internecie, niekoniecznie musi pasować do twojej budowy ciała oraz prezentować się na tobie równie idealnie co na modelce. Dlatego ważne, abyś była otwarta na różne propozycje ekspedientek dotyczące fasonów. Może akurat niepozornie wyglądająca na wieszaku suknia okaże się tą jedyną? Zmierz kilka modeli w zupełnie innym stylu niż szukasz i sprawdź, czy rzeczywiście nie są stworzone dla ciebie. Pamiętaj też o miejscu, w którym odbędzie się wesele i miej na uwadze, czy akurat ta suknia wpisuje się w jego klimaty.

Staraj się słuchać rad specjalistów, ale nie pozwól sobie niczego narzucić ani wmówić. Ekspedientka nie może cię do niczego zmuszać ani wywierać presji. Jeżeli zbytnio cię namawia do kupna sukni („najlepiej już dzisiaj”) lub zachwyca się tobą bardziej niż twoja mama, to lepiej odpuść sobie ten salon. Na obiektywną opinię w tym przypadku raczej nie masz co liczyć i niestety, ale zapewne chodzi tylko i wyłącznie o sprzedaż produktu. Słuchaj siebie – jeśli w czymś się źle czujesz lub uważasz, że wyglądasz niekorzystnie, to zapewne tak jest. Bądź świadoma swoich atutów i je uwydatniaj, a ukrywaj to, co niedoskonałe. Właśnie w takich momentach potrzebna jest ci zaufana osoba, która szczerze doradzi i powie prawdę o tym, jak prezentujesz się w danym modelu. Poza tym baw się dobrze! To jedyna taka okazja, kiedy możesz przymierzać tyle różnorodnych sukien w różnych cenach. Jest to także czas, kiedy to ty będziesz w centrum uwagi i ostatecznie również to ty dokonasz wyboru.

Ta najpiękniejsza, najlepsza, jedna…

Zapewne zadajesz sobie jeszcze jedno pytanie: skąd wiedzieć, że to właśnie ta suknia, którą założysz, aby ślubować w niej miłość swojemu wybrankowi? To się po prostu czuje... Każda z nas jest inna i niekoniecznie musisz się rozpłakać w salonie przed lustrem, aby wiedzieć, że to ta właściwa. Jeżeli poczujesz, że nie potrzebujesz dalej szukać i mierzyć innych modeli, to znak, że twoje poszukiwania dobiegły końca i właśnie wybrałaś najważniejszą suknię w swoim życiu. Dla tych mniej zdecydowanych proponujemy odłożenie ostatecznej decyzji na kilka dni. Warto wtedy przedyskutować z najbliższymi swoje wrażenia oraz emocje, jakie towarzyszyły ci podczas mierzenia wybranej sukni. Jeżeli cały czas powracasz do niej myślami i porównujesz z innymi, to po prostu wróć do salonu i ją kup!

MAGAZYN WESELE/ tekst: Aleksandra Sibistowicz-Krzyżok

(fot. MAGAZYN WESELE_4_40_2015_2016_FOT MARCIN CHIMICZEWSKI_EPENA)
Podziel się

Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Podziel się na Facebooku