Seks nieletnich

Seks dla naszych dzieci to nie tabu. Nastolatki zazdroszczą swoim współżyjącym znajomym.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

Niewielu nastolatków uważa, że z seksem należy czekać do ślubu. Większość uczniów szkół ponadgimnazjalnych, zwłaszcza z dużych miast, prowadzi aktywne życie erotyczne. Bywa, że do inicjacji dochodzi już w gimnazjum. Seks dla naszych dzieci to nie tabu. Nastolatki zazdroszczą swoim współżyjącym znajomym. Niemożność dostania się do kręgu erotycznie wtajemniczonych często powoduje frustrację.

Wakacje sprzyjają niebezpiecznym inicjacjom. Nasze dzieci mają mnóstwo wolnego czasu. Lato to sezon dużych dekoltów, krótkich spódniczek, odkrytych torsów i wyeksponowanych muskularnych ramion. Do tego dochodzą wyjazdy na wakacje i długo oczekiwane chwile wytchnienia od „starych”. Niewykorzystanie takiej okazji to głupota. Wyrażenie „wakacyjna miłość” nie kojarzy się już ze spacerami za rękę brzegiem morza i listami napływającymi od momentu zakończenia kolonii, ale z szybkim numerkiem na pomoście. Choćbyśmy odsuwali od siebie te myśli, to i tak nie zmienimy rzeczywistości. Nasze nastoletnie dzieci uprawiają seks.

Smutna prawda jest taka, że jeśli nasze dzieci podejmą decyzję o rozpoczęciu współżycia, my nie jesteśmy w stanie ich powstrzymać. Najgorsze jest to, że mało który nastolatek o swoim wyborze powiadamia mamę lub tatę. Dziecko zdaje sobie sprawę z tego, że gdyby w swoje plany wtajemniczyło rodziców, usłyszałoby od nich, że się na to nie zgadzają, że to za szybko, by myśleć o seksie. I że potem nastąpi lawina szlabanów, gróźb oraz nakaz, by zerwać kontakty ze swoją obecną sympatią. Dlatego nasze latorośle zwykle mówią nam to, co wiedzą, że chcemy usłyszeć: że są świadomi tego, że są za młodzi na seks, że nawet o tym nie myślą, i że będą czekać z tym do ślubu. Nastolatki znają poglądy swoich rodziców na temat współżycia nieletnich, co wcale nie znaczy, że się z nimi zgadzają.

Zamiast nudnych wykładów o tym, że ciało kobiety to świątynia i że nikt nie będzie chciał nadgryzionego jabłka, postaraj się o szczerą rozmowę ze swoją latoroślą. To ważne, by wiedziała, że może na Ciebie liczyć, że może Ci zaufać. Wówczas powie Ci, jeśli zdecyduje się na seks. A Ty, o ile nie planujesz nadzorować jej poczynań dwadzieścia cztery godziny na dobę, będziesz musiała zaakceptować jej decyzję. Jedyne, co możesz zrobić, to w przypadku córki, zabrać ja do ginekologa i wybrać z nią odpowiednią metodę antykoncepcji oraz pouczyć o chorobach przenoszonych droga płciową, a w przypadku syna – uświadomić mu, że prezerwatywy są po to, by ich używać. To nie sztuka iść z kimś do łóżka, natomiast pamiętanie o środkach ostrożności może być rzeczywiście świadectwem pewnej dojrzałości.

Rozmawiając z dzieckiem na temat seksu, traktuj je jak równe sobie. Stwierdzenia typu: „Młody jesteś i nie wiesz, jacy są ludzie” czy „Co Ty tam wiesz?” sprawią, że nastolatek potraktuje Cię jak starego zrzędę i automatycznie zlekceważy Twoje rady. Jednym uchem wleci, drugim wyleci. Dlatego potraktuj swoją latorośl z szacunkiem. Postaraj się jej zaufać i powiedz jej o tym. Jesteśmy tak skonstruowani, że uwielbiamy łamać zakazy, ale nie lubimy zawodzić czyjegoś zaufania.

Córki nastręczają zmartwień swoim rodzicom głównie dlatego, że jeśli zaczynają spotykać się z chłopakami, to z reguły wybierają starszych od siebie. To logiczne – płeć piękna dojrzewa szybciej od płci brzydkiej. Wiadomo, co się z tym wiąże. Starszy partner może narzucić naszej córce tempo, na które ona nie jest gotowa. Nawet, jeśli chłopak docenia jej walory intelektualne, spotyka się z nią również z innych powodów. Twoja rola jest taka, by przypomnieć jej o tym, że nie musi nikomu nic udowadniać oraz, że nie musi robić niczego, na co nie ma ochoty. Równocześnie zapewnij ją o swoim wsparciu i gotowości przyjścia z radą. Nie podejmuj jednak decyzji za nią, choć to bardzo kuszące.

Co zrobić, gdy nasze dziecko, ośmielone naszą otwarta postawą, zasugeruje spanie ze swoją dziewczyną, chłopakiem pod naszym dachem? Poprosi o pozwolenie zaproszenia jego/jej na noc? Taka sytuacja może być dla nas bardzo niezręczna, ale jeśli powiedziało się „a”, trzeba powiedzieć też „b”. Sama prośba jest dowodem na to, że stworzyłaś prawidłowy model komunikacji ze swoim dzieckiem. To dobry znak. Poza tym, prawda jest taka, że Twój nastolatek i tak gdzieś sypia ze swoim partnerem/swoją partnerką i istnieje spore prawdopodobieństwo, że ma to miejsce u nas w domu pod naszą nieobecność. Przypomnij sobie jak to wyglądało w Twoim przypadku, gdy chodziłaś do szkoły...

Dzieci są pomysłowe, zdeterminowane i zawsze znajdą miejsce, w którym mogą to zrobić. Wolisz, by Twoja córka okłamywała Cię, że będzie spała u koleżanki, a Twój syn opowiadał bajki o całonocnym maratonie w kinie, czy by była/był z Tobą szczera/szczery? Możesz za to ustalić pewne zasady. Powiedz, że Twoje pozwolenie dotyczy jednej, konkretnej osoby i nie przenosi się automatycznie na każdego partnera seksualnego – na wypadek, gdyby Twoje dziecko zechciało przyprowadzać do domu osoby przypadkowo poznane na np. dyskotece. Ustal rozsądną, Twoim zdaniem, częstotliwość, z jaka może mieć to miejsce. Powiedz, że oboje muszą zachowywać się dyskretnie – tak, by nikogo nie wprowadzać w zakłopotanie. Widząc chłopaka swojej córki snującego się w samych bokserkach po Twoim domu, możesz poczuć się skrępowana.

Oczywiście zawsze możesz się nie zgodzić. Wytłumacz swemu nastolatkowi dlaczego mówisz „nie”, powiedz mu, jaki wiek musi osiągnąć, byś zaczęła akceptować takie zachowanie. Pamiętaj jednak, że może to zburzyć zaufanie, jakim darzyło Cię Twoje dziecko. Decyzja należy do Ciebie.

Polub WP Kobieta
Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
Wow!
Ważne
Słabe
Straszne
Podziel się na Facebooku