Nawet 20 SMS-ów dziennie. Wychowawcy załamują ręce
Wychowawcy, którzy opiekują się dziećmi na zimowiskach, "białych szkołach" czy obozach narciarskich, zauważają, że są one coraz mniej zaradne. Jedną z przyczyn są nadopiekuńczy rodzice. - Dzwonią albo zasypują mnie SMS-ami: "Dziś zimno, proszę się upewnić, że Marysia czy Jaś nie zmarzną, żeby wysuszyli ubrania" - mówi wychowawczyni kolonijna Monika Kowalska.