6 lat temu pożegnał syna. "Sięgnąłem swojego dna"
26 lutego 2026 roku Rafał Olbrychski skończył 55 lat. Aktor i muzyk otwarcie mówi o swoich dawnych zmaganiach z nałogami oraz stratą bliskiej osoby. Dzieli się historią o wyjściu z trudnych chwil i nowym etapie życia.
W tym artykule:
Rok 2020 był dla Olbrychskiego rokiem pełnym bólu. Wówczas stracił syna, Kubę. Olbrychski opisuje te dni jako niezwykle ciężkie, a pandemia COVID-19 utrudniła rodzinnej żałobie normalne przeżywanie straty.
Alkohol przez lata stanowił dla Rafała Olbrychskiego sposób na zapomnienie o problemach. Jak przyznał, dziś z dystansem patrzy jednak na dawne życie. Aktor odkrył w sobie siłę do walki z uzależnieniem, uznając, że potrafi stawić czoło trudnościom bez potrzeby "znieczulenia się" alkoholem.
Daniel Olbrychski stoi murem za synem
Najgorszy rok
Informację o śmierci syna Rafała Olbrychskiego w 2020 roku na Facebooku przekazał brat zmarłego, Antek. "Kuba chorował na schizofrenię, ale skłonienie go do leczenia było bardzo trudne. Mimo to, w ciągu kilkunastu ostatnich lat wielokrotnie poddawał się leczeniu" - napisał, dodając na koniec, że gdy jego brat odstawiał leki, wracał od razu do nałogów. Wraz z nimi przychodziła psychoza.
- To będzie już pięć lat, bo to było dosłownie tuż przed COVID-em. Już jak był pogrzeb, to zaczęły się restrykcje. My jeszcze zdążyliśmy, że można było 20 czy 30 osób zaprosić. Dziś myślę, że ten cały czas związany z COVID-em, ten cały bałagan, on bardzo źle by zniósł - opowiadał później w rozmowie z "Vivą!" Rafał Olbrychski.
Aktor nie krył, że mimo upływu lat, bardzo przeżywa stratę syna. - Z tym się nie da podzielić z ludźmi. Ja po prostu staram się już tak troszeczkę bardziej nosić w sobie tą ciepłą, dobrą pamięć i wyjść z tego etapu żałoby. Minęło pięć lat, więc chcę zostawić to, co było dobre. Trudno jest o tym mówić - wyznał.
Walka z uzależnieniem
Rafał Olbrychski przez długi czas zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Pod wpływem substancji był kompletnie innym człowiekiem - ranił bliskie mu osoby, stracił nawet prawo jazdy.
- Zderzyłem się ze ścianą, sięgnąłem swojego dna - mówił aktor w rozmowie z Plejadą.
Kiedy w 2020 roku stracił syna, znieczulał się alkoholem, myśląc, że inaczej sobie nie poradzi. W końcu jednak podjął się walki z demonami - i ją zwyciężył. Zdecydował się na powrót do sztuki - zarówno aktorstwa, jak i muzyki, co przynosi mu wiele radości i satysfakcji.
Wyjście na prostą wiązało się z wewnętrzną pracą i akceptacją dawnych błędów. Aktor podkreśla, że pomimo dawnych potknięć jest wdzięczny za każdy dzień życia i cieszy się możliwością odbudowania relacji z bliskimi oraz kontynuowania pasji w trzeźwości.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.