Zła matka to standard

Magdalena Andrzejczyk / 20.09.2011
wp.pl>
 AAA
Zła matka to standard
Przeczytałam "Złą matkę" Ayelet Waldman i doznałam olśnienia: ona ma to samo co ja. I druga konstatacja: moja córka w chwilach wielkich uniesień wykrzykuje, że jestem najgorszą matką na świecie. I czasami ma rację! Poczucie winy to wierny towarzysz macierzyństwa.
Możesz własnoręcznie uszyć karnego jeżyka i zakupić wszystkie książki superniani, gotować jak Nigella Lawson, wyglądając tak jak ona 20 kilo temu; możesz karmić dziecko piersią aż pójdzie do przedszkola, dokarmiać je ekologicznymi przekąskami i zatrudnić dla niego opiekunkę po pedagogice ze znajomością 3 języków obcych. A i tak na koniec jeden okruch przykrej rzeczywistości sprawi, że patrząc w lustro zobaczysz Złą Matkę.
Waldman, matka czwórki, przeszła szkołę macierzyńskiego przetrwania, zaliczyła chwile w raju, wizytę w piekle i wyrzuty sumienia, których nie odczuwali nawet oskarżeni w Hadze. Z tych doświadczeń utkana jest książka, która powinna stać się obowiązkową lekturą każdej mamy dążącej do wydumanego ideału. W tym przypadku perfekcja jest nieosiągalna i niby wszystkie to wiemy, ale łapiemy każdą okazję, żeby tylko się wykazać.

Co ciekawe, jak zauważa celnie Waldman, bycie Dobrym Ojcem jest o wiele prostsze niż bycie Dobrą Matką. On wystarczy, że po prostu jest. Przy porodzie, podczas kąpieli, czasem na spacerze. Sam fakt, że nie odchodzi, nie znika i nawet czasem zmieni pieluchę i przejdzie się z wózkiem po parku, nobilituje go jako rodzica. Matka musi się nieźle narobić, żeby ktoś zauważył jej starania.

Analogiczna sytuacja ma miejsce - moim zdaniem - w przypadku Złych Rodziców. Zły Tata musi porzucić rodzinę, maltretować ją przez lata, przepijać pieniądze i w ogóle dokonywać czynów strasznych i haniebnych, żeby przypięto mu odpowiednią łatkę. A Zła Matka… wystarczy, że nie karmi piersią. Wynajmuje opiekunkę. Albo - wyrodna małpa - oddaje dziecko do żłobka i idzie do pracy.

Z reguły decyzja o żłobku jest wspólna, ale odpowiedzialność za takie posunięcie spada na barki mamy. Bo pewnie „nie chciało jej się siedzieć w domu, to oddała dzieciaka do obcych”. No przecież muszą być jakieś priorytety, jak się chciało dziecka, to teraz trzeba się nim zająć, a nie robić karierę. I co, serce pani nie pękało, jak zostawiała malucha w takim żłobku? Albo z nianią?

Ano pękało. I może nawet łzę uroniłam. Ale potem zasuwałam na pociąg/autobus/tramwaj, żeby zdążyć do pracy, bo ta kariera, o którą się nas z taką łatwością oskarża, to czasami konieczność wymuszona rachunkiem ekonomicznym. Z jednej pensji rodzinę utrzymać niełatwo. Poza tym nie po to kończyłyśmy kiedyś studia i zbierałyśmy doświadczenie zawodowe, żeby teraz zostać pełnoetatowymi mamami.

1 2 z 2 następna
oceń
28
1
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~magda [2011-10-01 09:34]

Czasami widzac wasze opinie ,zaczynam sie bardzo denerwowac !Oczywiscie ,ze nigdy nie dojdziemy do perfekcji !Ja widze ze ktos tylko poswieca siekarierze i zadnych nigdy wakacji ,zadnych wypadow tylko praca praca praca ,to nie mam do ego wyrozumienia .Ja mam dzieci ,mam prace ,mam dom i meza .CO roku jezdzimy na urlop (obojetnie czy trwa to tydzien czy trzy )Czasami chodzimy do kina ,pogramy w gre planszowa czy w szachy .KIdy moge to rozmawiam z dzieciakiem .Nawet jak szczerze mowiac nie mam na to sily i ochoty .Uczymy ich jak mozemy pewnej samodzielnosci .Czesto musza dla nas cos zrobic ..trawnik skosic lub naczynia umyc .I nie chodzi tu o wyreczanie nas .Jestesmy rodzina i chce aby moje dzieci umialy robic cos spontanicznie i aby bylo to calkiem normalne .od 13 lat pracuje na pol etatu i moze sie super nie spelniam ale tak moge byc i tu dobrym pracownikiem i w domu matka (czy dobra to nie wiem ale staram sie jak moge)LUdzie chodzi o balans miedzy tymi rzeczami .Problem wybierania pomiedzy kariera i dziecmi jest strasznie wyolbrzymiony .KIedys matki zostawaly w domu bo takie byly czasy Teraz zostaja w domu jak same tego chca .I to jest postep

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kasica [2011-09-21 17:27]

Gdy urodziłam zostałam z dziećmi w domu...dobra matka(mają 5 i 2 lata)..Ale coś trzeba w życiu robić -założyłam firmę...ale "praca w domu to nie praca" i tak właśnie myśli moja rodzona matka, a ja teraz jestem ta zła matka, bo chcę, żeby babcia zajęła się moimi dziećmi, gdy staram się pracować zawodowo w domu...I gdzie tu sens?????Dobrze, że mam SUPER MĘŻA, który to rozumie i wspiera mnie jak może:)

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~MATKA [2011-09-21 17:20]

Pod swym sercem nosiła cię długo. Teraz mogę powiedzieć już śmiało, W swoim życiu, to jej masz być sługą. To w jej łonie, twe życie powstało, Więc postaraj się o tym pamiętać, Aby nigdy nie zranić jej dumy. Wiedz, że duma matczyna rzecz święta, Naciągana się zrywa jak struny. Bez strun swoich instrument jest głuchy, Nigdy więcej nie wyda już tonu. Dobrze jest jak wykażesz łut skruchy, Gdy spóźniony powracasz do domu. Popatrz chwilę na ręce swej matki, Ozdobione bruzdami niedoli. Los jej możesz odczytać jak z kartki, Poznać co tak naprawdę ją boli. Kiedyś ciebie obdarzy swym brakiem, Gdy odejdzie w nieznane zaświaty. Sam poczujesz się zwykłym żebrakiem, Choćbyś nawet był bardzo bogaty.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~dola [2011-09-21 17:03]

Na drogę życia dostałem dwa kwiatki: Od przyjaciela i rodzonej matki. Więc myślę sobie: mam dwa kwiatki świeże, Teraz się dowiem, kto mnie kocha szczerze. Dla moich kwiatków równą dam opiekę, Czyj wpierw uwiędnie, to z tego orzekę, Kto wpierw zapomniał o tym, co przyrzekał. Chyba niedługo będę na to czekał. Najpierw uwiędły kwiatki przyjaciela, Potem uwiędły dwie gałązki ziela. Kwiatki mej matki pozostały świeże, Bo tylko matka kochała mnie szczerze. Długom wędrował, toczył bój o życie, Gasły nade mną gwiazdy na błękicie. Kwiatki mej matki pozostały świeże, Bo tylko matka umie kochać szczerze

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ania [2011-09-21 16:14]

Bycie mama to olbrzymia praca, najwieksza jaka tylko moze byc. Praca zawodowa to niewielki wysilek z porownaniem do ogromu pracy przy malym dziecku, co nocnych pobodkach przez kilkaset dni, permamentne niewyspanie, brak prawie czasu dla siebie.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~kicia [2011-09-21 16:12]

nic dodać, nic ująć! dla mnie też tak właśnie jest. jestem okropną matką, chociaż dziko kocham swoje dzieci. ale zabiegana, wyczerpana mam serdecznie dosyć więc za mało przytulam, za mało słucham za mało..... mamy w mamie ;) ot, życie :(

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~al [2011-09-21 09:54]

doceniłam moją mamę jak zmarła, bardzo mi jej brakowało, a już mija 9 lat wczesniej myslałam ,że się czepia wszystkiego, zostawiła pracę i poświęciła się naszej trójce, jakoś tego wczesniej nie widziałam.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Sonia [2011-09-21 14:57]

Jestem juz babcią...całe swoje życie pracowałam fizycznie,mam 2 dzieci ...dzis juz dorosłych.wiem ze musialam popelnic błedy wychowawcze jako rodzic.Pracowałam duzo wraz z mezem by zapewic dzieciom byt.nie miałam czasu na zabawy z dziecmi,na wczasy.....zawsze praca.Dom,praca,przedszkole,potem szkoła,obiady,sprzatanie itd.moje życie było jak w kieracie,ciągle braki finansowe.Dzieci dorosły sa na swoim,pomogłam jak mogłam z serca.ale cóz?....córka przebywajac ze mną 5 godz np nie rozmawia ze mną...nie mamy tematu.przyjaciele znajomi wiedzą dużo o życiu mojej córki,ja nie wiem nic.Nie kłóciłyśmy sie nidgy!!!!!!!nie ma powodu do kłótni.myslę że jestem zła matką,CZUJE sercem ze moje dziecko nie ma dla mnie uczuc.Moja córka rozmawiajac z przyjaciółmi jest uśmiechnięta,zadowolona.a mnie traktuje jak wroga...panuje zmowa milczenia.Serce pęka.......nie zrobiłam nic złego mojemu dziecku.czasem chce juz umrzec

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~ona [2011-09-21 14:47]

dobra matka to taka ktora zajmuje sie soba i dzieckiem. to taka ktora pozwala dziecku uczestniczyc we wszystkich czynnościcach codziennych a nie tylko w tym co musi.to taka ktora nie oklamuje to taka ktora ma czas bezwzglednie dla dziecka. to taka dla ktorej dziecko jest calym swiatem i od niego zaleza decyzje jakie podejmuje.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jr [2011-09-21 13:43]

O mojej matce? - przeszłość której nie cenię. Zniszczyła nie dość że siebie to i przyzłość niewinnego dziecka. Mało tego, wróciła , okradała systematycznie i okłamywała jej ojca. Zmieniając dane DNA. Bo po co mają się odnaleźć. Jak jej źle to i oni niech mają jeszcze gorzej. Przyjeżdżała, wyzywała, a ja dostawałam kur...dosłownie. Na zdjęciach i hist. kłamstwo- idealne. Owszem, relacje dziecko -rodzic sa ogromnie ważne. I nie ma wątpliwosć co jest na pierwszym miejscu. A dokładniej kto. człowiek. NIgdy kariera. Tym bardziej,z ete pieniądz ebyły, a ich niemożność użytkowania wynikała tylko z postępowania rodzicielki. Czyli, kto skazuje swoje dziecko na ubóstwo i trudne życie wiedząc , ze to jest dziecka. Chora kobieta.

odpowiedz

Ocena: -5 [9]
~mkp [2011-09-21 11:14]

Żeby napisać ciekawy artykuł nie wystarczy wymyślić chwytliwy tytuł i nawrzucać swoich frustracji, bo wtedy wyjdzie bigos. Jeśli chodzi o Pani kompleksy, to biorą się one w zasadzie z niskiej samooceny - czyli określaniu swojej wartośći wg opinii innych; to nie najlepszy sposób, bo te opinie innych są zwykle powierzchowne z zasady (ludzi empatycznych jest niedużo).

odpowiedz

Ocena: +2 [8]
~Pandziak [2011-09-21 10:02]

Kobiety, które NAPRAWDĘ troszczą się o swoich facetów, takich problemów nie mają. Uskrzydlić faceta - przytulić, pochwalić, dać poczuć że jest potrzebny, docenić. Wnieść w jego życie trochę prawdziwego piękna własnym obrazem i wygaszeniem złych nastrojów. Powiedzieć, tak, mówić co konkretnie Ci kobieto potrzeba, bez pretensji tylko i wyrzutów. To wystarczy, aby i dla chłopa kariera zeszła na dalszy plan, żeby nawzajem się wspomagać i przez życie iść.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Milka [2011-09-20 22:25]

matka,matką, ale co do ojców to prawda, nie musi tam być choć żona i dziecko tak na prawdę tego potrzebują...u mnie było zupełnie identycznie tylko po latach to mama jest moją przyjaciółką a ojca nie chcę znać

odpowiedz

Ocena: -3 [11]
~monika [2011-09-20 21:00]

wiem z wlasnego doswiadczenia, ze zla matka to ta,ktora zawsze jest przy dziecku, ktora poswięciła dla niego wiele, ktora dala mu wszystko. Dobra matka, to ta, która nie dala dziecku nic, nie zajmowała się nim, nie było jej przy dziecku kiedy ją potrzebowała. Po latach, gdy dziecko dorośnie nie sznuje tej matki która DAŁA MU WSZYSTKO (A NAWET PEWNIE ZA DUŻO), natomiast kocha i szanuje tą druga, która nie dała mu jako dziecku nic.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -4 [10]
~kawusia [2011-09-20 19:45]

MACIERZYŃSTWO jest poświęceniem czasu dziecku Z RADOŚCIĄ! jeśli z obowiązku, to lepiej zatrudnij wykwalifikowana nianię.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +6 [10]
~Iza [2011-09-20 20:53]

Mądry artykuł ! co byś ie zrobiła zawsze będzie źle. Zawsze znajdzie się ktoś kto nas skrytykuje.

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
karisia** [2011-09-20 20:44]

Święte słowa! Ten artykuł tak oddaje prawdę, że sama nie ujęłabym tego lepiej. Nie mam nic nowego do powiedzenia, co wyrażałoby prawdę lepiej niż tu. To, co tu pisze, odpowiada dokładnie temu, co ja myślę i czuję. Ten artykuł to tak: nic dodać, nic ująć. Ale powiem jedno: wszystko to prawda. I niech żyją kobiety! Nie perfekcyjne, nadludzkie tytanki! Normalne, ludzkie, niedoskonałe i najlepsze na świecie KOBIETY!:)

odpowiedz

Ocena: +8 [8]
~Nadine [2011-09-20 20:10]

Dobra matka, to taka, która jest z dzieckiem, kiedy ono jej potrzebuje, to tak jak z przyjacielem. Nie dajmy się zwieść stereotypom, nikt nie jest idealny. W macierzyństwie ważne jest, aby umieć pójść na kompromis...z samym sobą :)

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~amama [2011-09-20 20:10]

konkretnie. Prawda jest taka, że jak byśmy się nie starały to i tak zawsze na koniec coś się spiepszy i wyjdzie jak zwykle

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~dagma47 [2011-09-20 20:07]

Straszne to ale prawdziwe

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach

miejsce #2
Dorota Gardias Prezenterka