Żony alkoholików

Joanna Jureczko Wilk / Gość Niedzielny / 30.07.2007
 AAA
Przychodzi kobieta do lekarza i mówi: „Zrobię wszystko, żeby mąż przestał pić”. W odpowiedzi słyszy: „Potrzebne będzie leczenie – pani”. „Ale to mąż pije, dlaczego ja mam się leczyć?!” – oburza się pacjentka. Tymczasem leczenie ze współuzależnienia to jedyna droga ratunku.
Takie życiorysy jak Ela ma tysiące żon alkoholików. Zanim przekonała się o tym na spotkaniach w Al-Anonie, myślała, że problemy w jej małżeństwie są jak „wańka-wstańka” – już niby przyduszone i opanowane, a tu myk, wymykają się spod kontroli. Źle zaczęło się dziać wtedy, kiedy było dobrze: po trzech latach starań urodził się Adaś, firma męża wreszcie zaczęła dobrze prosperować, przenieśli się od teściów do własnego mieszkania. Na początku Ela myślała, że wieczorne powroty męża po kilku piwach to odreagowanie i trzeba je przeczekać jak ospę. Ale było coraz gorzej: alkohol pojawiał się w pracy, w domu, w soboty, niedziele, kiedy świętowali sukces i kiedy przyszły problemy. Przekonywała i groziła, płakała i wrzeszczała – bez skutku. Wieczorem drżała i nasłuchiwała klucza w drzwiach, rano słuchała przeprosin i obietnic, że to był ostatni raz. Kiedy firma męża splajtowała, zacisnęła zęby: dziecko codziennie dowoziła do teściów, poszła do pracy, popołudniami dodatkowo wklepywała dane w komputer.
Mąż szukał pracy, ale jak już coś znalazł, pracował najwyżej miesiąc. Co drugi dzień słyszała, że jest głupia, że pije przez nią. Pomyślała, że ma rację. Po pracy odbierała dziecko od teściów, robiła zakupy, gotowała obiad, w niedziele piekła ciasto, dom lśnił. I tylko czułości nie mogła z siebie wykrzesać.

Nic się nie zmieniło

Kiedy na świecie pojawił się Antoś. W ciąży czuła się źle, a mąż znikał na całe noce. Nawet kiedy nad ranem przyszły bóle porodowe – leżał obok na łóżku pijany. Poradziła sobie: wezwała karetkę, wzięła torbę, zamknęła drzwi, po południu zadzwoniła z porodówki. Pierwsze tygodnie po porodzie to było piekło: Adaś miał szkarlatynę, Antoś kolkę, mąż opijał drugiego syna, ona płakała. Została sama, bo wstydziła się prosić kogoś o pomoc. Kiedy Antoś trafił do szpitala z podejrzeniem wady serca, mąż „poszedł w ciąg”. O północy wracała ze szpitala od Antosia, drzwi otwierał jej zalany mąż z pretensjami o nieugotowany obiad. Wtedy coś w niej pękło. Spakowała walizki.

Obietnice bez pokrycia

On błagał, obiecywał poprawę – została. Potem pakowała się jeszcze wiele razy, ale nigdy nie miała dość siły i wiary w siebie, żeby od niego odejść. Kochała go, kiedy był trzeźwy, opiekuńczy, kiedy bawił się z synkami… Jeden kieliszek zmieniał wszystko. Nie odeszła nawet wtedy, gdy z konta zaczęły znikać pieniądze, a do drzwi pukali wierzyciele. Brała leki przeciwko depresji i pracowała jeszcze więcej, żeby spłacać następne długi. Prosiła, żeby się leczył, płaciła za wszycie esperalu i akupunkturę, rzekomo leczącą z alkoholizmu… On pieniądze przepił, esperal wydłubał. Czuła, że dochodzi do ściany i dłużej nie wytrzyma. Od psychologa usłyszała, że jest współuzależniona i nieświadomie wspomaga picie męża. Po czterech latach terapii jest w separacji, złożyła wniosek o alimenty. Ma czterdzieści trzy lata i dopiero teraz żyje.

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

1 2 3 4 z 4 następna
oceń
tak 7 77.78%
nie 2 22.22%

Galerie


Opinie (55)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~Gość 2011-03-09 (15:53) 3 lata 5 miesięcy 20 dni i 24 minuty temu

Jedyne wyjście-Ucieczka
Jestem żoną alkoholika 50 lat,tak to nie pomylka.Zaczynalo się niewinnie ,kilka kieliszków,wtedy piło się wino na tzw.fajfach,wódkę na prywatkach czyw knajpach.lamka ,dwie wina,potem butelka,dwie trzy.potemalkohol mocny. Awantury,czasem bicie,wymaganie kompleksowej obslugi bez żadnego wkładu wlsnego w prace domowe,wychowanie dzieci. Strach powodował,że bałam sie wystapić o rozwód,zresztą i tak mieszkalibysmy pod jednym dachem,więc wtedy pokazałby co potrafi.Mijały lata.Zmienialo sie na gorsze.Teraz jest to stary alkoholik,zniszcony przez alkohol ale nie leczy się ,bo uwaza,że ma kontrolę nad piciem.Ciągi trwają miesiąc,dwa,trzy,Przedtem pijał wdomu w róznym towarzystiwe.Kiedy zdecydowanie odcięłam się od niego pod kazdym względem(mniej-więcej 10 lat temu) schemat ciągów jest taki:bar,powrót jakieś jedzenie lub nie,spanie czasem mycie,bar itak w kółko.Czasem w nocy wyjście do monopolu po wino lub ćwiartkę,ale generalnie jest piwo.Niestety muszę mieszkac z nim pod jednym dachem,bo moja emerytura nie pozwala na nic innego.On ma niezłą emeyturę iświadomość,że musi płacić świadczenia,bo udaję,że wszystko w porzadku i gdyby nagle jakies klopoty z opłatami,gdyby ludzie się dowiedzieli... Bo trzeba dbac o pozory i udawać dobrego małzonka,ojca,dziadka.Drogie dziewczyny.Jedynym ratunkiem dla was jest ucieczka od alkoholika,póki jest czas,póki jestescie młode.Póki jeszcze to spustoszenie psychiczne w was i dzieciach jest niezbyt wielkie.Uciekajcie z krzykiem,bo nie ma czegos takiego jak wyleczony alkoholik.Jest alkoholik niepijący.A to oznacza,że w każdej chwili może wrócić koszmar.Wiem,że to trudne,że strach moze byc paraliżujący a,le nie ma innego wyjścia. To największy grzech robic prezent ze swego życie dla pijanej bestii.Z życia swego i z życia dzieci.Bo w nich zostaje skaza na zawsze. I będzie to wasza wina.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~msad 2012-01-01 (21:45) 2 lata 7 miesięcy 27 dni 18 godzin i 32 minuty temu

Jest 1 styczeń 2012 to dobry moment żeby zrobic krok do przodu. Początki były niewinne, pracował w nocy z kolegą który był alkocholikiem. Okazało sie ze pije w pracy. Do domu wracał o 15tej i tez pił. Ja byłam w tym czasie w pracy, na ogół wracałam jak juz spał. Wszyscy znajomi zwracali mi na to uwagę ale ja byłam ślepa. Dopiero jak zawiesił działalność i nie miał swoich pieniędzy otworzyły mi sie oczy. Dodatkowo okazało się że ma problemy z prawem i jest oskarżony o kradzież dużej gotówki i fałszowanie dokumentów. Sprawa trwa juz 2 lata, mąż mnie poniża straszy i pije, patrzy na to nasz 7letni syn kóry czesto staje w mojej obronie jak mąż startuje do mnie z rękami. Czas zrobić pierwszy krok i uratować swoje życie, wybaczyłam mu tyle, ale tego nie docenił.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~Ta co kocha 2012-01-11 (20:16) 2 lata 7 miesięcy 17 dni 20 godzin i 1 minutę temu

Chyba tak jak u większości mój ojciec jest alkoholikiem i ja jestem związana z takim samym człowiekiem. Czytałam książkę"kobiety,które kochaja za bardzo"- mądra książka można odnaleźć samą siebie i mimo,że poszłam do psychologa po kolejnym rozstaniu z nim terapia trwa a ja do niego wróciłam mimo,że zdradzał,pił,a nawet wyciągał ręce ja nie umiem bez niego życ jestem uzależniona od tego człowieka,a niedawno dowiedzialam sie o swojej chorobie i musze zajść w ciąże i wybrałam jego na ojca może i głupota,ale jak nie on to kto...Probuje sobie pomóc caly czas dziś jesteśmy zaręczeni wiem,że bez niego jest tak samo ciężko jak z nim nie umiem tego wytłumaczyć chyba sie przyzwyczaiłam,ale boje się,że terapia nie pomoże,a ja bede tkwiła dalej,a oczekuje,ze nadejdzie taki dzień,że będe miała siłę odejść bo bez niego nie chce mi sie zyc mam depresje i po "odstawieniu"jego mam takie same skutki jak alkoholik po odstawieniu alkoholu. Wiem,że to złe ale nie umiem sobie pomóc;(

odpowiedz

0
0
~To Ja Tu 2011-09-22 (13:15) 2 lata 11 miesięcy 7 dni 3 godziny i 2 minuty temu

Uważam że sama dużo wiem o alkoholizmie bo sama tkwiłam w związku z alkoholikiem i znam swoje błędy a jednak prześladuje mnie pytanie czy dobrze odczytuje mojego alkoholika czy sie nie myle.I to jest chore bo po co analizowac jak wiem ze oszukał mnie tyle razy.Wiem ze jest cwańszy niż jego własna świadomośc mu pozwala to zrozumiec.Dziś wyrzuciłam go z domu ale dręczy mnie pytanie dlaczego czepial się moich dzieci choc nie jest ich ojcem ze zle sprzątają zle wyprowadzają psa itp...Czy to jest typowe zachowanie alkoholika?

odpowiedz

1
0
~nitka 2011-04-25 (21:20) 3 lata 4 miesiące 3 dni 18 godzin i 57 minut temu

jako dorosłe dziecko alkoholika wiem, że nic nie podcina bardziej skrzydeł dziecku, nie niszczy jego osobowości dzieciństwa a poźniej dorosłego życia jak ojciec alkoholik! bardzo żałuje, ze moja mam nie odeszła od mojego ojca jak byłam małym dzieckiem, teraz w wieku 25 lat wiem o ile łatwiejsze było by moje życie! Pomyśl czy chcesz chronic dziecko nie przed całym światem, a przed jego własnym ojcem- alkoholikiem!

odpowiedz

1
0
~ 2010-03-09 (23:43) 4 lata 5 miesięcy 19 dni 16 godzin i 34 minuty temu

bolące serce
Witam Za dwa miesiące zostanę żoną ojca swojego dziecka, a przy okazji też alkoholika. Mój narzeczony pije w zasadzie odkąd go znam, więc już zdecydowanie za długo. Sama byłam wychowywana w niepełnej rodzinie i jednak mimo wszystko nie chcialabym na taki sam los skazywać moją córcię, więc bardzo proszę o porady w jaki sposób mogę mu pomóc. Jesteśmy dość młodzi (przed 30tką) jak jest trzeźwy jest zupełnie innym człowiekiem, dlatego nie chcialabym tu przeczytać, że mam go zostawić, bo nie tego chcę, zależy mi na nim i wiem jak nasza córka jest za tatusiem. On od pewnego czasu dostrzega swój problem alkoholowy, ale może ja po prostu nie potrafie mu pomóc? Znalazłam mu nr do poradni i nawet zadzwonił, tylko co dalej? Nie wiem na ile to pomoże, ale ciesze się, że w ogóle udało mi się go przekonać do leczenia. Ciągle się kłócimy i ciągle brakuje nam pieniędzy przez to że on jest taki lekkomyślny, że martwi się o to skąd wziąć na piwo a nie o to z czego zapłacić rachunki, czy oddać długi...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~zzzzz.......... 2011-02-11 (19:33) 3 lata 6 miesięcy 17 dni 20 godzin i 44 minuty temu

alkohol
Też mam męża alkoholika.Są chwile kiedy mam już dosyć,myślę,że najlepiej by było gdybym umarła...wtedy miałby wolną rękę...mógłby pić do woli,ażby się zapił.To jest mój drugi związek i też alkoholik.Czy ja mam napisane na plecach -alkoholicy całego świata jestem,czekam...Moje życie nie ma najmniejszego sensu,nie mam po co,nie mam dla kogo żyć,nic nie mam...ani nikogo...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~RYŚKA 2009-02-14 (18:21) 5 lat 6 miesięcy 14 dni 21 godzin i 56 minut temu

TO ŻONA JEST ZŁA
właśnie wyszła ode mnie policja,którą wezwałam do awanturującego się męża.mąż jest inżynierem,bierze leki od psychiatry i popija piwem.Jest osobą elokwentną i stonowaną.nikt z sąsiadów nie podejrzewa jego o chamstwo, dla ludzi z zewnątrz to ja jestem ta gorsza,zła,podła,niemoralna.to do mnie przychodzą kochankowie(liczni)-tak krzyczy mój mąż.wstydzę się za niego.jestem 20 lat po ślubie!wstydzą się również dzieci.co mam zrobić??mam dość wszystkiego.niesamowity dół.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

0
0
~sis 2009-09-14 (20:21) 4 lata 11 miesięcy 14 dni 19 godzin i 56 minut temu

pomóżcie
jak mam pomóc mojej siostrze??? jej mąż jest alkoholikiem- mało tego zdradza ją na każdym kroku- ona ślepo wierzy że się zmieni - trwa to już 5 LAT!! pomóżcie

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~Krystin 2009-09-29 (15:57) 4 lata 11 miesięcy i 20 minut temu

Mam takiego męża !!!
Mam męża alkoholika i żyję już z nim 30 lat, więc nie wiem czy warto już walczyć z nim ? Na niczy6m mi już nie zależy , jestem tak bardzo zmęczona życiem, że cZasami myślę , że gdybym umarła to miała bym święty spokój. Walcze jeszcze z nim bo szkoda mi najmłodszej córki (ma 13 lat). Ale naprawdę już nie mam siły!! pozdrowiena dla wszystkich.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~asia 2009-08-22 (20:05) 5 lat 6 dni 20 godzin i 12 minut temu

ja także przeżywam tą gechenne na własne życzenie
żyję z mężem alkoholikiem od 3 lat na początku nie przypuszczałam że jego picie to już choroba pił po kryjomu sam unikał mnie gdy zwracałam mu uwage przestawał na jakis czas albo bardziej sie kamuflowal póżniej zaczęły sie problemy z pracą długi płacz i głupie obietnice zaczął sie leczyc poszedł do psychologa na detoks miało byc dobrze ha przez 2 dni dopóki nie złapał za1 piwko .... czekam teraz na dalszy ciąg .... twierdzi ze da rade ale ja już chyba nie

odpowiedz

0
0
~życzliwy 2007-07-27 (14:43) 7 lat 1 miesiąc 2 dni 1 godzinę i 34 minuty temu

alkoholizm
Dziewczyny jeśli traficie na alkoholika zostawcie go nie pomagajcie mu niech ponosi konsekwencje za wszystko co zrobił a najlepiej odejść i zapomnieć o tym osobniku.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~Krystyna 2009-05-11 (23:55) 5 lat 3 miesiące 17 dni 16 godzin i 22 minuty temu

JAK ŻYĆ
Żyje z takim męzem już prawie dwadzieścia pięc lat mam czwórkę dzieci Moj maż miał przerwy w piciu ostatnio przez kilka lat wszywał sobie esperal Teraz go nie prdókuja a on już zaczyna pić ja już nie wiem co mam robić.Boję sie dalszego życia tyle w życiu przeszłam ciągłe awantury nieprzespane noce Ni mam sily tak żyć ani dokąd pójść co ja mam zrobić ciągle zadaje sobie to pytanie

odpowiedz

0
0
~ 2007-07-27 (13:03) 7 lat 1 miesiąc 2 dni 3 godziny i 14 minut temu

ciekawy artykuł
najbardziej wzburzyło mnie stwierdzenie : "90 proc. mężczyzn odchodzi od żon alkoholiczek, a 90 proc. żon zostaje z alkoholikami" DLACZEGO? CZYŻBY KOBIETY UWIELBIAŁY SIĘ TAK POŚWIĘCAĆ?

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

0
0
~sweete89 2008-02-28 (10:27) 6 lat 6 miesięcy 1 dzień 5 godzin i 50 minut temu

tragedia
o masz jakbym czytała o sobie. Ciężka sprawa iść na terapie bo 4 miesiace temu urodziłam dziecko. tkwię w tym od 1,5 roku:(

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~natasza1 2007-08-18 (16:14) 7 lat 11 dni i 3 minuty temu

dedykuje mojemu mezowi
Me serce bardzo kochało,me serce do Ciebie sie smiało,me serce bardzo zraniłes,bo mnie dla wódy zuciłes.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~natasza 2007-08-17 (10:49) 7 lat 12 dni 5 godzin i 28 minut temu

alkoholizm to nie uleczalna choroba nie dajcie sie zwiesc

odpowiedz

0
0
~Mężczyzna 2007-07-31 (09:00) 7 lat 29 dni 7 godzin i 17 minut temu

Piszę o egoizmie kobiet,nie ma.Piszę znów-znów nie ma
A jak jakiś się wklei, to potem kobiety odpowiadają, potem moje odpowiedzi się nie wklejają. Mogę się tylko domyślać, dlaczego.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~besito 2007-07-31 (11:15) 7 lat 29 dni 5 godzin i 2 minuty temu

Czy naorawde istnieja tylko uzaleznienia od alkoholu?
W calym kraju mnostwo jest poradni dla alkoholikow ich zon ich ich rodzin ,a jak w gre wchodzi jakies inne uzaleznienie to juz robi sie duzy problem ze znalezieniem pomocy ,odsylaja jeden do drugiego.Ten drugi natomiast siedzi na panstwowej posadzie i mu zwisa taki uzalezniony ,ale go przyjmuje bo musi.

odpowiedz

0
0
~aga 2007-07-30 (16:04) 7 lat 30 dni i 13 minut temu

alkoholizm to głupota
Niektórym facetom alkohol odbiera rozum.Brat mojego dziadka po wypiciu zaczął podpalać stodoły wyganiając diabła, zniszczył dom bo szukał pieniędzy. Jego drugi brat wraz z synem i żoną zapili się na śmierć. Teraz mój wujek zaczyna pić i jego też bierze głupota.

odpowiedz

Bądź z nami na bieżąco