Przyłapują klientów w Biedronce. "Zrobiła się czerwona ze wstydu"
Na wpół obrane mandarynki, nadgryzione śliwki, a nawet ślady po palcach w maśle. Z takimi zachowaniami klientów mierzą się na co dzień pracownicy marketów i dyskontów. - Takich przypadków jest naprawdę mnóstwo. Co kolejny, to coraz śmieszniej. Ludzie są naprawdę pomysłowi - mówi Wirtualnej Polsce Joanna.