fot. sxc.hu
Nasze hity
Byłaś oczkiem w głowie tatusia? Zawsze mogłaś na nim polegać? Odkąd pamiętasz, był przy tobie, gdy go tylko potrzebowałaś: opiekuńczy, mądry, wyrozumiały. Ojciec rozpieszczał cię, wiele wybaczał, nieustannie adorował i wspierał – „byłaś jego małą córeczką”. Przy nim czułaś się bezpieczna i kochana. Był filarem rodziny i doskonale sprawdzał się nie tylko w roli ojca, ale i męża: czuły, szarmancki i grzeczny.
Kiedy patrzyłaś na pełen ciepła, miłości i przyjaźni związek rodziców, marzyłaś: „chciałabym, żeby moje małżeństwo było tak udane”. Gdy zaczęłaś umawiać się z chłopakami, on nieprzychylnym wzrokiem patrzył na każdego nowo poznanego kolegę. Żaden nie spełniał jego wymagań, uważał, że zasługujesz na lepszego. W związku z tym wyrosłaś na pewną siebie kobietę. Ojciec jest dla ciebie wzorem, ufasz mu bezgranicznie. W jego oczach zawsze szukałaś podziwu, aprobaty, uwielbienia i… odnajdywałaś! Dzięki tacie czujesz się mądra, atrakcyjna i wyjątkowa – znasz swoją wartość.
- Kobieta, która miała prawidłową relację z ojcem - opartą na szacunku i akceptacji jej nie tylko jako małej dziewczynki, ale również jako dojrzewającej kobiety, ma duże szanse na stworzenie zdrowego związku, ponieważ zdobywa cenne doświadczenie w relacji z mężczyzną. Dowiaduje się, że jest godna miłości innego mężczyzny i może mieć oczekiwania co do niego, bez nadmiernego lęku, że ją opuści – mówi psychoterapeutka Izabela Trybus.

rodzina i dziecko



















