Szampan i truskawki zawsze działają? Osiem mitów, dotyczących życia intymnego

Co podgrzeje atmosferę w sypialni, jak na nowo wzniecić iskrę namiętności, co zrobić, by w jego oczach na nowo stać się seksbombą? Poradniki aż kipią od tego rodzaju porad. Wiele wskazówek jest podobnych – jakość życia łóżkowego mają poprawić między innymi seksowna bielizna, mówienie o swoich intymnych potrzebach czy wcielanie się w różne role. Tracey Cox, wiodąca brytyjska ekspertka w dziedzinie seksuologii, po dwudziestu latach zajmowania się tą tematyką, weryfikuje najczęściej udzielane rady.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
(123RF)

Co podgrzeje atmosferę w sypialni, jak na nowo wzniecić iskrę namiętności, co zrobić, by w jego oczach na nowo stać się seksbombą? Poradniki aż kipią od tego rodzaju porad. Wiele wskazówek jest podobnych – jakość życia łóżkowego mają poprawić między innymi seksowna bielizna, mówienie o swoich intymnych potrzebach czy wcielanie się w różne role. Tracey Cox, wiodąca brytyjska ekspertka w dziedzinie seksuologii, po dwudziestu latach zajmowania się tą tematyką, weryfikuje najczęściej udzielane rady.

Seksowna bielizna pozwoli wam pozbyć się nudy
Kuszące body albo stanik i majtki raczej nie rozwiążą problemów seksualnych, ale na pewno są dobrym krokiem, by coś zmienić w życiu intymnym. Zakładając ładną bieliznę, pokazujesz swojemu partnerowi, że zależy ci, by wyglądać dla niego atrakcyjnie. Jednocześnie to dowód na to, że włożyłaś wysiłek w to, by lepiej układało wam się w sypialni. Często właśnie brak tego elementu prowadzi do coraz mniejszego zadowolenia z seksu.

Powinniście rozmawiać o seksie

Zwykle mówienie o seksie przychodzi znacznie łatwiej, kiedy oboje partnerzy są z niego zadowoleni. Chętnie dzielą się swoimi doznaniami i mówią o własnych potrzebach. Natomiast kiedy coś pójdzie nie tak albo gdy wkradnie się rutyna, zmęczenie czy inne problemy, dyskutowanie o seksie wydaje się coraz trudniejsze. Jednak zdaniem ekspertki, bez tego nie da się rozwiązać problemu.

Planujcie, kiedy będziecie się kochać

Jak pokazuje badanie, przeprowadzone niedawno przez portal Lovehoney, aż jedna trzecia par uprawia seks nie wtedy, kiedy ma na to ochotę, lecz wówczas, gdy pozwala im na to czas. Tracey Cox ostrzega jednak przed takim podejściem do tematu. Jeśli powiemy sobie: „Dziś wieczorem będę się kochać z mężem”, zabrzmi to jak kolejny z domowych obowiązków (podobnie do: „Dziś wyszoruję toaletę”). Ekspertka nie widzi jednak nic złego w planowaniu, jeśli danego wieczoru chcemy wypróbować z ukochanym w łóżku coś nowego. Wtedy myślenie o tym, czekanie na tę chwilę, staje się ekscytujące.

Seks nie powinien trwać krócej niż 20 minut

To przekonanie uformowało się na podstawie ankiety, która pokazywała, że kobiecie osiągnięcie orgazmu zajmuje średnio 20 minut. Większość zinterpretowała te wyniki jako ilość czasu, jaką powinno się przeznaczać na grę wstępną. Tymczasem zebrane dane mówiły o 20 minutach bezpośredniego stymulowania łechtaczki. Ponadto, jak zauważa Tracey Cox, trudno podać, ile powinno trwać zbliżenie. Wiele pań jest w stanie osiągnąć orgazm już po dwóch minutach, ale są też takie, którym – kiedy nie są w nastroju – może to zająć aż 40 minut. Określanie minimalnej długości stosunku dla wielu par jest zniechęcające. Świadomość, że po ciężkim dniu trzeba poświęcić na seks pół godziny sprawia, że część rezygnuje z niego w ogóle.

Wcielanie się w role podkręca atmosferę

Ożywianie życia intymnego poprzez przebieranie się za pielęgniarkę, policjanta czy pokojówkę zwykle preferują osoby, które lubią być w centrum uwagi i mają do siebie dystans. Odgrywanie ról w sypialni nie sprawdza się jednak w przypadku wszystkich par. Dla nieśmiałych osób może być krępujące, inne mogą nie widzieć w tym nic erotycznego. To jeden z przykładów sytuacji, w których warto otwarcie rozmawiać z partnerem na temat swoich potrzeb seksualnych. Tylko tak dowiesz się, jakie ma fantazje i jednocześnie będziesz mogła wyrazić swoją opinię.

Dobry seks = udany związek

Życie intymne to niewątpliwie jeden z ważniejszych elementów, budujących związek. Jako pojedyncza reguła nie świadczy jednak o udanej relacji z partnerem. Można na przykład mieć świetny seks z kimś, kto na co dzień nie traktuje nas dobrze. Adrenalina i doznania mogą być też wyższe, gdy kochamy się z osobą, której uczuć nie jesteśmy pewni. Wreszcie, niektóre pary, które często się kłócą, rozładowują swoją złość w sypialni. Ich życie erotyczne może być bardziej udane niż w przypadku tych, które na co dzień dobrze się dogadują i są ze sobą szczęśliwe.

On wie, kiedy udajesz

Badania pokazały, że u większości kobiet podczas orgazmu na klatce piersiowej i na szyi pojawia się chwilowe zarumienienie. Mężczyźni potraktowali tę wiadomość jako przepis na to, by określić, czy ich partnerka naprawdę osiągnęła przyjemność, czy tylko udawała. Problem polega jednak na tym, że nie u wszystkich pań orgazm objawia się tak samo. Zwykle, poza rumieniem, towarzyszą mu skurcze pochwy, gwałtowne bicie serca czy duża wrażliwość łechtaczki na dotyk. Te symptomy nie są jednak regułą.

Romantyczny seks nie jest lepszy Długa gra wstępna, świeczki, szampan i truskawki – dla części kobiet właśnie tak wygląda idealne zbliżenie. Tracey Cox twierdzi jednak, że to nie delikatność, romantyczny nastrój i zbliżenie trwające dwie godziny wzniecają pożądanie. Temperaturę w sypialni znacznie lepiej podgrzewa bardziej zuchwały seks. Ekspertka dodaje, że kobiety w tej dziedzinie powinny nauczyć się kilku rzeczy od mężczyzn, na przykład tego, żeby korzystać z niego w każdej sprzyjającej okoliczności i czerpać przyjemność z „szybkiego numerka”. Na podst. Dailymail.co.uk Izabela O’Sullivan (ios/mtr), kobieta.wp.pl

POLECAMY:

Im mocniej kobieta chce seksu, tym staranniej wybiera partnera

Jak skutecznie podniecić mężczyznę?

Co najbardziej lubimy słyszeć w łóżku?

Prawie 70 procent kobiet udaje orgazm

Ciemna strona seksu

Polub WP Kobieta
Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Podziel się na Facebooku