Jestem kochanką

Jestem kochanką

Jestem kochanką



Postrzega się jako te złe, prowokujące mężczyzn do zdrady, zabierające partnerów innym kobietom, rozbijające cudze związki. Cyniczne, wyrachowane, wyuzdane seksualnie – tak jawią się w powszechnej świadomości. Jednak to kochanki cierpią najbardziej. Anna i Edyta mają świadomość, że romans z żonatym mężczyzną donikąd nie prowadzi, ale nie potrafią go zakończyć.

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

Oceń
tak 0 50,00%
nie 0 50,00%

Opinie (267)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~IRbis 2009-10-01 (09:22) 4 lata 6 miesięcy 19 dni 11 godzin i 1 minutę temu

Skoro takie bidulki i cierpią to po co sie deczydująbyc kochankami ?...
Chyba ktos tu poplątał skutki z przyczyanmi ,,,,

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~anja 2009-10-19 (03:04) 4 lata 6 miesięcy 1 dzień 17 godzin i 19 minut temu

Wolałabym być zdradzaną żoną niż kochanką
:-(

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~Kochanka 2009-10-01 (11:01) 4 lata 6 miesięcy 19 dni 9 godzin i 22 minuty temu

MY Kochanki nie jestesmy puste...
My Kochanki nie jestesmy puste... jestesmy pelne nowych doświadczen ;) to nie my dajemy sie wykorzystywac to facet prosi nas o kazde spotkanie , o male swinstewka w smsach, skomle jak pies zeby tylko dac mu chwile przyjemnosci a to My Kochanki wyznaczamy granice do jakich sie mozna posunac i te mile wyjscia do restauracji... To My jestesmy góra :)

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

0
0
~majka 2009-10-01 (11:39) 4 lata 6 miesięcy 19 dni 8 godzin i 44 minuty temu

brak dobrego seksu?
Mam wspaniałego, dobrego męża- człowieka,ojca, przyjaciela. Nigdy mnie nie zawiódł, jest pomocny.Ale brakuje mi dobrego seksu. ja wiem, mówi się, że łóżko to nie wszystko, ale...jestem normalną, zdrową kobietą, którą pobudza widok męskiego ciała, zapach, dotyk, tyle, że brak spełnienia.Miłość francuska, choć wspaniała, daje inne zupełnie wrażenia, niż obecność, twardego, męskiego członka w pochwie-sorry za język, może jestem zbyt szczera.Wtedy marzę o kochanku, choć na tę jedną chwilę.Mąż nigdy nie był super samcem , gdy się poznaliśmy ,był dojrzały, 10 lat starszy ode mnie i nie miało znaczenia, żę seks nie był piorunujący.mąż dbał jednak o moje spełnienie.W miarę upływu lat, mojej dojrzałości zaczęłam pragnąć więcej i wiem, żę mam potencjał, by przeżyć naprawdę fascynujące chwile,czuję, że jestem ie do końca spełniona , jako kobieta. mam w otoczeniu mężczyzn, wiem, żę łatwo byłoby o taki dobry seks, ale mam wątpliwości ze względu na męża.Jestem "głodna", ale moge popatrzeć tylko przez szybkę na kaałek świeżego chlebka.Kolega powatrza-lepiej spróbować, niż żałować.Żałosne, prawda?A ja pragnę choć raz w życiu przeżyć prawdziwy, długi, normalny stosunek.Nie umiem tego powiedzieć mężowi, może viagra, z tym, żę ma ponad 55 lat i lekkie nadciśnienie.możę strach?

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

0
0
~myszka 2009-10-23 (18:07) 4 lata 5 miesięcy 28 dni 2 godziny i 16 minut temu

To przez takie wredne i zaklamane baby plec zenska nie moze sobie ufac!!!
Takie bezczelne i dazace po trupach do celu baby nie powinny byc nazywane kobietami.

odpowiedz

0
0
~zona 2009-10-19 (01:52) 4 lata 6 miesięcy 1 dzień 18 godzin i 31 minut temu

do szczesliwej kochanki
Nie wiem czy jestem niezdradzana zona, to wie tylko moj maz. Nie wiem ile jest prawdy w tym co piszesz, ale.....perfumy kupuje sobie od kilkunastu lat te same i moj maz i dwoch synow wie jakie uzywam , wiec nigdy mi ich nie brakuje. Przeczytalam sobie Twoja triumfalna wypowiedz i......pomimo wszystko nie zamienilabym sie z Toba rolami. Piszesz , ze masz inteligentnego partnera kiedy Ty chcesz. Hm.....Ty masz inteligentnego meza innej kobiety Ojca Jej dzieci wtedy kiedy On ma mozliwosc dac Ci swoj czas. Skad wiec ten to zwyciestwa? Co zwyciezylas? Nie!...... nie zamienilabym sie z Toba. Mam dla siebie wiecej szacunku!

odpowiedz

0
0
~osamotniony 2009-10-19 (01:38) 4 lata 6 miesięcy 1 dzień 18 godzin i 45 minut temu

bez tytułu
Nie żartujesz kochliwa ? Jeśli nie to może coś ogólnikowo o sobie. Pozdrawiam.

odpowiedz

0
0
~Julia 2009-10-01 (09:51) 4 lata 6 miesięcy 19 dni 10 godzin i 32 minuty temu

Była Kochanka - teraz partnerka
Też byłam w takiej sytuacji . Nie szukałam go a już na pewno żonatego mężczyzny . To on mnie znalazł . Przez pierwsze miesiące broniłam się przed tym uczuciem jak mogłam . Nie mogłam dopuscić myśli ,że mogłabym związać się z kims takim .. Przecież on ma żone i dwoje dzieci ! - myślałam . Lecz mijały miesiące a my zyć bez siebie nie mogliśmy . Wsólne wypady w góry , przegadane wieczory nas do siebie zbliżyły . W końcu doszliśmy do momentu w którym powiedziałam dość . Nie chce zyć w takim układzie , nie chce być tą drugą , nie chce być wytykana palcami ,że jestem w takim związku . Powiedzialam mu ,że tak dalej być nie może i poprosiłam żeby zdecydował czego chce w życiu .Ale los sprawił nam niespodzianke bo okazało się ,że jego żona zdradza go już od dwóch lat ! Gdzie my spotykalismy sie zaledwie pół roku :) Wszystko działo się bardzo szybko - rozwód , jego wyprowadzka i kupno wsólnego mieszkania . Mieszkamy juz razem półtora roku ... Jego dzieci przychodzą do nas po szkole , spędzamy wspólnie weekendy , wakacje...Mam z nimi świetny kontakt i uwierzcie mi ile dla mnie znaczyło jak jego młodszy synek (ma 4latka ) jedząc parówke wyznał mi ,że sie we mnie zakochał ! :) To było urocze ! Dzieciaki przez cały czas widziały kłotnie rodziców i złość matki jak wyzywa swojego tatusia nie raz stając w jego obronie i choc ona nadal prubóje zatruc nam zycie nastawiając dzieciaki przeciwko nam - jesteśmy szczesliwi . A ja Pawlowi powtarzam - pamiętaj to kiedys obroci sie przeciwko niej . Ktos musi byc mądrzejszy . Paweł nie nastawia dzieci wrogo ani do niej ani do jej partnera - nigdy nie powiedzial na nia zlego słowa . Mam nadzieje ze los mu odplaci za te wszystkie lzy wylane przez nia . Pozdrawiam - juz nie kochanka :)

odpowiedz

pokaż 21 ukrytych odpowiedzi

0
0
~suseł 2009-10-18 (23:51) 4 lata 6 miesięcy 1 dzień 20 godzin i 32 minuty temu

"kochanki cierpią najbardziej" - mój Boooożeee!
Bidule, cierpiętnice, ofiary! To najgłupsze, co w tym roku przeczytałem na wp.

odpowiedz

0
0
~anka 2009-09-30 (17:24) 4 lata 6 miesięcy 21 dni 2 godziny i 59 minut temu

dokładnie
też byłam w takiej sytuacji, spotykałam się z kolesiem tylko na seks... później jednak mi to nie wystarczało chciałam żeby poświęcał mi więcej uwagi, zaczęłam się w nim zakochiwać a on wykorzystywał to że byłam naiwna i lubiłam seks, bardzo przez niego cierpiałam... jednak po jakimś czasie spotkałam kogoś z kim świetnie się dogadywałam i miałam nalane na pana od seksu, chociaż czasem mam ochotę się z nim przespać jeszcze raz no ale nie daje za wygraną i dalej sprawdzam moją silną wolę bo wiem że zaczęłoby się od nowa masło maślane tym bardziej że wiem że on nigdy ze mną nie będzie :D

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

0
0
~nie-kochanka 2009-10-02 (11:02) 4 lata 6 miesięcy 18 dni 9 godzin i 21 minut temu

i nie planujesz zdrady...
w domu wszystko się wali, mąż jak zwykle pyta "ale o co chodzi?",jakby był z kosmosu i nagle wylądował w domu,nie dba o dom ani o Ciebie, na randce byliście ostatnio przed ślubem, a w pracy jest atrakcyjny, sympatyczny kolega (żonaty), z którym ciekawie się rozmawia i którego zainteresowanie widzisz. Dla niego zaczynasz ładniej się ubierać. Nawet jak nie chcesz to prędzej czy później coś z tego będzie. Bo każdy chce być adorowany, pożądany, budzić czyjeś zainteresowanie. I nie planujesz zdrady...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~evva 2009-10-02 (10:31) 4 lata 6 miesięcy 18 dni 9 godzin i 52 minuty temu

żal mi was dziewczyny
Każdy z nas chciałby żyć jak najłatwiej, najwygodniej, bezproblemowo. Więc nie dziwi, że mężczyzn męczy wykonywanie domowych obowiązków, codzienne użeranie z dziećmi, wysłuchiwanie pretensji żony o lenistwo,głupotę, zaniedbanie, brzydotę. Więc uciekają od wrednych, zrzędzących żon, nie mogących się pogodzić z bylejakością do przyjmujących ich z otwartymi ramionami, chętnych, spolegliwych kochanek, którym wcale nie przeszkadza zaawansowany wiek, rozległa łysina, pękaty brzuch, a nawet niepełne uzębienie adonisa. Są szczęśliwe, że trafił im się jakikolwiek chłop, że choć przez chwilę mają tego, jak to napisał jeden z panów bolca dla siebie. Bo najczęściej są to kobiety, o których się mówi, że powodzenie jest nawet duże tylko wzięcia brak. Jakby takiej sfrustrowanej samotnością dwudziestodziewięciolatce trafił się wreszcie wolny, chętny i sympatyczny rówieśnik dałaby sobie spokój z problemowym kochasiem w 5 minut. Tylko, że największy problem w braku tych chętnych, wolnych więc bierze się co jest dostępne. Wiadomo jak się nie ma co się chce to się chce co się może. Starszych, nieatrakcyjnych, z trójką dzieci, spanikowanych przed utratą żony, rodziny. Wpadających tylko na chwilę. Niby będących, a przecież nie będących. Smutne to strasznie i żałosne. Naprawdę. Takimi problemowymi,cierpiącymi kochankami, zaplątanymi w nieciekawe układy z jeszcze bardziej nieciekawymi typami są przeważnie mało atrakcyjne "syngielki" z przymusu, desperacko walczące z tą znienawidzoną samotnością. Życzę wszystkim kochankom, zwłaszcza tym dwudziestokilkulatkom plątającym się w chore, beznadziejne układy z przeżytymi już czterdziestolatkami otrzeźwienia, zrozumienia czym jest miłość i co naprawdę jest miłością i spotkania miłości prawdziwej, nieobłudnej, nienaciąganej, takiej na którą warto czekać i o którą warto walczyć. Doświadczenia prawdziwego, pięknego związku. Dziewczyny zacznijcie myśleć o sobie, o własnym dobru, o własnych uczuciach. Przestańcie cierpieć w imię jakiejś fikcji funta kłaków niewartej. Bo prawda jest taka jak ktoś tu już napisał, że jeden na tysiąc zdradzających mężczyzn opuszcza żonę i wiąże się z kochanką. Dlaczego? Bo ta ich miłość do was, którą tak chętnie mydlicie sobie oczy z miłością tak naprawdę nie ma nic wspólnego. Mówią wam o niej bo wiedzą, że chcecie tego słuchać, że dajecie się tym mamić.Nie chcecie zastanowić się i odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego ci faceci sypiają z wami potajemnie, w ukryciu, aby zaraz po wrócić do żon, narzeczonych, dziewczyn. Dlaczego to je wybierają, a nie was? Bo są zniewoleni? Zalęknieni? Bezradni? Są tacy tylko wobec was bardzo kochanych, ale gdy zdrada wyjdzie na jaw potrafią wydobyć z siebie nieprawdopodobne pokłady sił, odwagi i sprytu i walczyć o te swoje niekochane partnerki do utraty tchu. Jak lwy. I czemu? Naprawdę lepiej pobyć trochę samemu godnie i uczciwie wobec świata i samej siebie niż rzucać się na byle co byle jak. A potem szlochać 3 lata do poduszki. Bo przecież mówił, że kocha. Bo przecież obiecywał. A teraz wypiął się i poszedł do żonki. I co? Guanghao.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~Doktor dusz 2009-10-06 (23:00) 4 lata 6 miesięcy 13 dni 21 godzin i 23 minuty temu

Rozpad związku jest przyczyną zdrady.
A nie odwrotnie. Zdrada nigdy nie jest przyczyną rozpadu związku. Najpierw umiera komunikacja, rozmowa. Nie rozmawia sie na ważne tematy. Potem seks nie jest wzajemny. Jedna strona robi to z obowiązku, albo dla świętego spokoju. A druga strona to czuje.

odpowiedz

0
0
~sam 2009-10-06 (22:59) 4 lata 6 miesięcy 13 dni 21 godzin i 24 minuty temu

jak to mozliwe
A możesz powiedzieć jak mogłaś z żonatym mężczyzną wyskakiwać w góry ??? Niby go zona puszczała ?? Jakieś nierealne to dla mnie.

odpowiedz

0
0
~facet 2009-10-06 (22:46) 4 lata 6 miesięcy 13 dni 21 godzin i 37 minut temu

A skad wiadomo ze facet zdradza
Przecież nie którzy faceci są wierni i samotni jak te wiki kochaja dziewczynę ponad wszystko a ona nawet go nie odwiedzi nie zapyta się . Nie którzy z nas marzą ale nie realizują zdrady a to tego bo kochają ta jedną.

odpowiedz

0
0
~a. 2009-10-04 (21:46) 4 lata 6 miesięcy 15 dni 22 godziny i 37 minut temu

jak można powiedzieć...
...że z trzech osób: żona, mąż i jego kochanka, to ta ostatnia cierpi najbardziej?? a żona to co???

odpowiedz

0
0
~Mała17 2009-10-04 (20:45) 4 lata 6 miesięcy 15 dni 23 godziny i 38 minut temu

a ja byłam najpierw zdradzona.. okropnie bolało..ten mężczyzna był dla mnie wszystkim..po rozstaniu z nim staczałam się na dno..z niego wyciągną mnie przyjaciel..żonaty..i tu stałam się kochanką..to też bolało..ale wiedziałam, że nie wolno mi robić sobie nadziei..nie trwało to długo, bo kilka spotkań..rozbijać rodziny nie miałam zamiaru..choćby dlatego, że mają synka i jest dużo starszy ode mnie..ale to nawet nie o to chodzi..nie dopuściłabym, żeby jego syn wiedział o tym co się wydarzyło kiedyś tam..ja o swoim ojcu wiem i za to go nienawidzę.. Aktualnie jestem w stałym związku..kilka miesięcy temu to ja zdradziłam (z wrogiem)..od tamtego czasu zmieniło się wszystko..jest nam lepiej razem, lepiej się dogadujemy, bardziej kochamy i doceniamy.. I tak wspaniałego Mojego mężczyzny nie zamieniłabym na żadnego innego :)

odpowiedz

0
0
~Abcd 2009-10-02 (15:39) 4 lata 6 miesięcy 18 dni 4 godziny i 44 minuty temu

To idiotyczna
ta cala dyskusja!Starajcie sie lepiej pracowac,zwlaszcza Panie Urzedniczki

odpowiedz

0
0
~Madzia 2009-10-02 (12:28) 4 lata 6 miesięcy 18 dni 7 godzin i 55 minut temu

najgorsze babsztylice
rozbijają rodziny ffuuu

odpowiedz

0
0
~męzatka 2009-10-02 (09:57) 4 lata 6 miesięcy 18 dni 10 godzin i 26 minut temu

jak s...ka nie da
pies nie weżmie bbbrrr wstrętne babsztylice

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Bądź z nami na bieżąco