Kokota

Agata Passent / 13.12.2011
wp.pl>
 AAA
Kokota
Tryper dokuczał pewnemu polskiemu poecie dość często. Poeta tworzył w XX wieku. Czytam sobie właśnie biografię tegoż Poety. Gdy zbliżał się do trzydziestki sam bądź z kolegami regularnie bywał u kokot w hotelach, domach czy burdelach. Czyż „kokota“ nie brzmi dużo smakowiciej, bardziej luksusowo, światowo, pluszowo niż „prostytutka“?
W niejakiej Pipci tenże Poeta nawet lekko się podkochiwał, gdyż wracał do niej regularnie. Ponieważ rzeżączkę leczyło się wtedy abstynencją, a nie antybiotykami, no cóż, w przerwach między stosunkami poeta stawiał na inne hulanki. Wódkę, miód pitny, chętnie w towarzystwie kumpli z wojska i „znajomego klechy“. Do licznych epizodów z prostytutkami doliczyć warto romanse z księżnymi, pannami, mężatkami.
Dodam, że jestem dopiero na początku lektury tejże biografii, więc Poeta jest jeszcze kawalerem, w dodatku dobrą partią, za którą panny się oglądają, więc na wszelki wypadek w dobrych domach stara się nie bywać. Zobaczymy czy hulanki skończą się, gdy się ożeni...

Intensywne stosunki z prostytutką Pipcią skończyły się, gdyż ta go rzuciła, ale wróciła Wandzia, którą spotkał na mieście przypadkowo. Nazajutrz poszli na randkę i jak zapisał w pamiętniku: „mała wenta w hotelu. Byłem niezwykle energiczny. Nazajutrz to samo“ - zanotował Poeta w pamiętniku. Ech, to były czasy energicznych mężczyzn.

Przyznam się Państwu, że nie wiem, co znaczy słowo „wenta“. Kojarzy mi się z piłkarzem ręcznym i trenerem Bogusławem Wentą. No i z wentylem. Może w sytuacji domu publicznego wentylowanie się, czyli relaksowanie się, popuszczanie sobie - może o to Poecie chodziło? Znaczenia słowa „wenta“ szukałam w mym pożółkłym już nieco Słowniku Języka Polskiego lecz nie znalazłam.

Na próżno też szukam hulaszczych mężczyzn i kobiet. Wszyscy jakoś dali się wytresować coachom, psychologom, wściekłym żonom i szefom-treserom. Szef oczekuje, że baba i chłop w pracy mają być na ósmą, mają zdrowi siedzieć do 18-tej, a nie tam zawalać robotę czy snuć się po mieście. Dzisiejsi rodzice dzieci niańkom czy babkom nie podrzucą na długo, o pensjach dla dziewcząt czy szkółkach oficerskich świat zapomniał, więc rodzice hulać przy dzieciach nie mogą.

Społeczeństwo jest coraz bardziej zniewolone przez purytaństwo i wszelkiej maści speców od zdrowego trybu życia. Ajurveda pohulać nie da. Wychyliło by się pół litra miodu pitnego z jakimś ślicznym bawidamkiem, ale strach przed policją obyczajową każe nam szukać „wenty“ w grach komputerowych bądź bieganiu w maratonach. Przynajmniej tryper nas nie dopadnie, ale co to za życie bez hulanek?

agp/(kg)

oceń
4
0
Podziel się



Polecamy w innych serwisach

Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~moczka@o2.pl [2012-02-12 22:25]

Jedna uwaga-imię trenera reprezentacji piłki ręcznej brzmi Bogdan ,poza tym fajny tekst..

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zuza [2011-12-27 20:20]

a ja lubię takie teksty....mniam. I kokotą by się pobyło i to jeszcze jak! ;) kokotą z wielkim biustem i do tego śmiejącą się takim niskim, gardłowym śmiechem, marzenia! bo wygląd zabiedzonej pensjonarki posiadam i do roli kokoty nie pasuję, prędzej do roli anorektycznej lolity, co może i trendy, ale nie dla mnie... ach kokotą być...do tego może jakaś bohema przydałaby się, dym z cygara i etola ze strusich piór.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
diana.stefaniuk [2011-12-13 14:00]

Wenta - dawn. sprzedaż, kiermasz, bazar, na cel dobroczynny. /W. Kopaliński - Słownik wyrazów obcych - PW "Wiedza Powszechna", Warszawa 1988/

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
xx7 [2011-12-13 13:59]

nuuuudy...

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach

miejsce #1