Kontrole w domu rodziny pięcioraczków. "Piszą, żeby coś z nami zrobić"
- Ludzie mieszkający w Polsce potrafią kontaktować się ze służbami polskimi, ale też dzwonią do ambasady w Bangkoku, dzwonią i piszą np. maile do szkoły naszych dzieci, żeby coś z nami zrobić - mówi Dominika Clarke, która wraz z mężem i jedenaściorgiem dzieci układa życie w Tajlandii. I musi mierzyć się z kolejnymi kontrolami służb.
Dominika Pająk