Fałszywe oskarżenia o molestowanie

Monika Doroszkiewicz / 09.11.2011
wp.pl>
 AAA
Fałszywe oskarżenia o molestowanie
Coraz więcej mówi się o molestowaniu seksualnym dzieci, często przez najbliższych im ludzi. I bardzo dobrze, ofiary przerywają milczenie, temat przestaje być tabu. Dzięki temu sprawcy nie czują się bezkarni, a poszkodowani mogą otrzymać pomoc. Jest jednak także druga strona medalu, bowiem fałszywe oskarżenia o molestowanie stają się bronią w sprawach rozwodowych. Bronią, która niszczy życie dzieciom.
Skłóceni małżonkowie, którzy chcą się na sobie zemścić, często nie znają granic przyzwoitości. Przyjmują zasadę - wszystkie chwyty dozwolone, im bardziej dotkliwy cios, tym lepiej. Coraz częściej sięgają po fałszywe oskarżenia o molestowanie. Nawet jeśli nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością, o czym wiedzą obie strony, sąd musi się tym zająć.
Zanim jednak sędzia oskarżenie uzna za bezzasadne i oddali, najczęściej, dmuchając na zimne, ogranicza spotkania z oskarżanym rodzicem albo w ogóle ich zabrania. Zdarza się też, że na podstawie fałszywego oskarżenia skazuje na więzienie. Polski Kodeks Karny Art. 200. § 1. mówi: Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Pedofile w więziennej hierarchii znajdują się najniżej, najczęściej są bici, wykorzystywani i poniżani.

Dziecko – narzędzie w wojnie

W Polsce o pedofilii więcej mówi się od połowy lat 90. Milczenie przerywały kolejne ofiary, a na ławie oskarżonych zasiadły osoby publiczne. Dziś co roku w Polsce ujawnia się od 1500 do 2000 spraw o pedofilię. To i tak wierzchołek góry lodowej. Według badań prof. Zbigniewa Lwa – Starowicza, aż 14 procent dzieci do 15 roku życia, czyli kilkaset tysięcy, jest wykorzystywanych seksualnie.

Obok pojawiło się jednak inne zjawisko - fałszywe oskarżenie. Według wspomnianych już badań prof. Starowicza nawet 30 proc. oskarżeń w procesach cywilnych to pomówienia. Ten odsetek w Polsce jest tak wysoki, gdyż osobom rzucającym fałszywe oskarżenie nie grożą praktycznie żadne sankcje karne. W końcu rodzicowi mogło się wydawać, że kontakty drugiego z dzieckiem są niewłaściwe. A w takich sytuacjach lepiej to sprawdzić. Jedyne, co może zrobić pomówiona i pokrzywdzona osoba, to wytoczyć proces o zniesławienie i próbować udowodnić, że druga strona od początku działała z premedytacją.

Skutki wojny

Kiedy skłóceni rodzice idą na wojnę, dziecko staje się narzędziem. Czasami jeden z opiekunów wmawia maluchowi, że drugi robił coś bardzo złego – dotykał, całował, głaskał gdzie nie powinien. Instruuje, że jeżeli psycholog czy sędzia będą pytać, to żeby mówił, że tata wkładał coś w pupę. W procesie dziecko przepytają biegli. I nawet, kiedy na końcu okaże się, że rodzic oskarżając „pomylił się”, to nie da się nadrobić straconego czasu, w którym najczęściej ojciec nie miał kontaktu z synem czy córką. Przede wszystkim jednak takie zachowanie krzywdzi nie tylko małżonka, ale też dziecko.

- Dla dziecka sytuacja, w której jeden rodzic występuje przeciwko drugiemu, jest niezwykle trudna. Niezależnie od wieku nie powinno musieć wybierać, który z nich jest tym "lepszym". Przeżywa wtedy konflikt lojalności - nie może być przy jednym rodzicu, bo ma poczucie winy wobec drugiego. Często w takich sytuacjach dziecko dostosowuje się do oczekiwań obojga, mówiąc i robiąc rzeczy, jakich spodziewają się po nim dorośli. To powoduje, że może stracić dostęp do swoich emocji, bo uczy się, że nie może ich przeżywać z najważniejszymi osobami. Przekonuje się, że dorosłym nie można ufać, szczególnie w sytuacji, w której jeden rodzic oskarża drugiego o wyrządzenie krzywdy. Brak możliwości oparcia w rodzicach niszczy poczucie bezpieczeństwa dziecka. W sytuacji rozwodu dzieci często wyrażają swoje cierpienie nie wprost, np. mogą mieć bóle brzucha, głowy, bać się sytuacji, z którymi wcześniej sobie radziły – mówi Karolina Górniak, pedagog z Ośrodka Terapii i Edukacji Psychologicznej w Warszawie.

(mos/sr)

POLECAMY:

Rodzice swoich rodziców

Musisz mieć same szóstki!

Fitness dla dzieci – czy warto posłać malucha?

O czym nastolatki nie mówią rodzicom?

Polub kobieta.wp.pl na Facebooku

oceń
tak 1 50%
nie 1 50%

Galerie


Opinie (7)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

3
0
~antioch3 2012-12-02 (19:01) 1 rok 8 miesięcy 30 dni 3 godziny i 59 minut temu

za fałszywe oskarżenia powinna być surowa kara bo dodatkowo przez takie coś cierpią dzieci które są wykorzystywane do rozgrywek między rodzicami

odpowiedz

2
0
~Rom 2012-12-02 (18:38) 1 rok 8 miesięcy 30 dni 4 godziny i 22 minuty temu

Już swoje widziałem ,ale dziwi mnie fakt ,ze to sami niby meszczyżni molestują, a jest mi wiadome ,iz mamusie pieszczą oralnie soich małych syneczków, niejeden ojciec o tym wie !

odpowiedz

6
1
s.kuca 2011-11-10 (13:52) 2 lata 9 miesięcy 22 dni 9 godzin i 8 minut temu

Niestety. Istnieje problem i to bardzo poważny problem. Zarówno w zakresie rzeczywistego molestowania dzieci, jak i fałszywych oskarżeń. Pracuję w Kancelarii Prawnej. Dwa lata temu zajmowałam się sprawą, która spędzała mi sen z powiek. Zgłosił się do nas mężczyzna, który miał piękną siedmioletnią dziewczynkę. Nie był w związku małżeńskim z matką dziecka, jednak mieszkali razem i tworzyli normalną rodzinę. Matka dziecka miała typowe objawy niedojrzałości emocjonalnej. Pewnego dnia odeszła od ojca dziecka do innego mężczyzny zabierając dziewczynkę ze sobą. Z czasem coraz bardziej zaczęła ograniczać kontakty ojca z dzieckiem. Gdy ojciec zwrócił się do sądu o uregulowanie kontaktów, ta podniosła, że córka ma objawy molestowania przez ojca. Sąd ograniczył kontakty ojca z dzieckiem. Ten szalał z rozpaczy i zmartwienia bo widział, że coś niedobrego dzieje się z jego dzieckiem, że dziecko żyje w ciężkich warunkach, że się zamyka. Zawiadomiliśmy pewną Fundację. Po pewnym czasie udało się doprowadzić do badań psychologicznych dziewczynki. Okazało się, że faktycznie była molestowana. Przez ' nowego wujka mamy'.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

24
2
~rep 2011-11-25 (01:58) 2 lata 9 miesięcy 7 dni 21 godzin i 2 minuty temu

Dlaczego piszecie o rodzicach ? Zarzut molestowania stawiają WYŁĄCZNIE KOBIETY ! Nie potraficie o sobie powiedzieć że jesteście podłe ? PODŁE ! No chyba że stawianie takiego zarzutu nie jest waszym kobiecym zdaniem podłością. No to w tej sytuacji nie jesteście ludźmi. Wam wolno w sądzie wszystko, możecie kłamać do woli, zero obaw bo nie ma na to kary a poza tym żadna sędzia was nie skarze, bo w końcu kobiety zawsze się wspierają przeciwko mężczyznom nawet w największych podłościach, począwszy od wmawiania mężowi że dziecko zrobione przez sąsiada jest jego a na oskarżaniu o pedofilię skończywszy. Każda adwokatka od razu proponuje kobietom oskarżenie o znęcanie sie nad nią i dzieckiem oraz o pedofilię, dowody łatwo spreparować wystarczy parę razy pokrzyczeć "nie bij mnie" a najlepiej przy otwartych drzwiach, walnąc czymś o podłogę, porozpowiadać że mąż pije i molestuje dziecko i po sprawie. Jakoś nie widać obiektywnych kobiet, które wsparłyby ojców którym odebrano dziecko wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi, przeciez dla was dziecko jest tylko wasze facet ma tylko płacić, nie ma prawa do kochania dziecka i bycia z nim, tylko wasze odczucia się liczą.

odpowiedz

Twoja historia

opisz swoją historię

Dla Twojego dziecka

Bądź z nami na bieżąco