GwiazdyJulia Wróblewska chodzi na psychoterapię. "Wystawili 6-latkę na czerwony dywan"

Julia Wróblewska chodzi na psychoterapię. "Wystawili 6‑latkę na czerwony dywan"

Julia Wróblewska chodzi na psychoterapię. "Wystawili 6-latkę na czerwony dywan"
Źródło zdjęć: © AKPA
Karolina Błaszkiewicz

11.01.2019 18:59, aktual.: 13.01.2019 17:14

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Julia Wróblewska wyznała fanom, że regularnie korzysta z pomocy terapeuty. Długo się jednak wahała. W ostatnim wywiadzie tłumaczy, dlaczego i co spowodowało, że zgłosiła się po wsparcie.

Fani 20-letniej aktorki dowiedzieli się, że od jakiegoś czasu chodzi na psychoterapię. Sama ich o tym poinformowała. W rozmowie z Wideoportalem Julia mówi, że wcześniej nie miała odwagi podejmować tematu. – Długo bałam się wrzucić coś takiego. Sama się stygmatyzowałam – wspomina.

W pewnym momencie Wróblewska zrozumiała, że jako osoba publiczna może takim wyznaniem komuś pomóc. – Wiem, że mimo wszystko jestem wzorem, mam jakiś wpływ – mówi. Jej historia wywołała lawinę komentarzy i wiadomości. – Pytano mnie w nich o koszty terapii, jak ona przebiega, co się na niej dzieje. Wiadomo, że na początku trzeba się zgłosić do psychologa, który prawdopodobnie wysyła do psychiatry i potem trafia się do terapeuty na dłużej – tłumaczy.

Wróblewska podkreśla, że terapia jej pomaga i wie, że czasami jest konieczna, by wyjść na prostą. Wyjaśnia też, dlaczego znalazła się w gabinecie terapeutycznym. – Presja i stres – mówi. – Jako 6-latka zostałam wystawiona na czerwony dywan. Nikt nie powiedział mi jak i co mam robić. Zostawili mnie z tym samą – wspomina. To był czas, gdy wystąpiła w hitowej komedii romantycznej "Tylko mnie kocha". Grała córkę Macieja Zakościelnego i podbiła tą rolą serca Polaków. O jej dramacie nikt nie wiedział.

– Nie udało mi się do końca zbudować swojej tożsamości, bo od dziecka gram role. Dziecko jest bardzo plastyczne i trudno mu czasami odróżnić rzeczywistość od fikcji. Zastanawiałam się, kim jestem – opowiada 20-letnia dziś Julia. Swoje zrobił również rozwód jej rodziców. – To była spora rzecz w moim życiu - ocenia. I żałuje, że wtedy nie trafiła na terapię. Dziś próbuje przepracować tamten okres.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (202)
Zobacz także