WP
Materiał Partnera
Ludzie

Pot, nagość i botoks – co zrobiły, by zostać kobietami mafii u Patryka Vegi?

W świecie Patryka Vegi żadne z tych haseł nie są nowością. Jego filmy obfitują w sceny krwawe, pełne seksu i surowości charakterystycznej dla formatów dokumentalnych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W filmach Vegi kobiety są równie niebzpieczne co faceci
W filmach Vegi kobiety są równie niebzpieczne co faceci (Materiały prasowe)
WP

Reżyser utrzymuje, że w swoich produkcjach nade wszystko dba o realizm, stąd dokonywana na potrzeby każdej kolejnej produkcji szczegółowa dokumentacja. Przy tworzeniu scenariusza do "Kobiet mafii" odbył liczne rozmowy zarówno z członkami grupy mokotowskiej, jak i z ich żonami, kochankami czy córkami. Finalnie w swoim serialu zaprezentował trzy wyraźnie zarysowane kobiece kreacje – Spuchniętą Ankę (Katarzyna Warnke), Nianię (Agnieszka Dygant) oraz Belę (Olga Bołądź). Tym samym postawił przed wybranymi do tych ról aktorkami wyzwanie - realistyczne odwzorowanie sylwetek prawdziwych kobiet mafii. Co dla Patryka Vegi zrobiły Agnieszka Dygant, Katarzyna Warnke i Olga Bołądź?

Na drodze do osiągnięcia efektu maksymalnego realizmu w swoim najnowszym serialu "Kobiety mafii", Patryk Vega nie wahał się przez stawianiem aktorkom zaskakujących, nierzadko wyjątkowo trudnych wyzwań. Katarzyna Warnke żartobliwie wspomina, że na początku pojawiła się propozycja ze strony reżysera, aby zdeformowała sobie twarz kwasem hialuronowym. Aktorka jednak nie zgodziła się na plastyczną ingerencję w swoją urodę. Obiecała natomiast, że zagra swoją rolę tak, aby w pełni oddać realizm serialowej postaci Spuchniętej Anki - uzależnionej od zakupów żony mafioza, który wraz z chwilą osadzenia go w zakładzie karnym, zostawia rodzinę bez środków do życia.

W parze ze Spuchnięta Anką idzie, a właściwie prowadzi ją za rękę, nietypowa niania – w tej roli Agnieszka Dygant, która występując w "Kobietach mafii" zabiła wspomnienie o Frani Maj raz, na zawsze. Wydawać mogłoby się, że reżyser nieprzypadkowo wybrał do tej roli właśnie ją. Patryk Vega lubi wyciągać aktorów z szuflad, w których mimowolnie lądują. Dlatego też na planie Kobiet mafii na aktorkę czekało trudne zadanie. Agnieszka Dygant musiała stworzyć wiarygodną postać brutalnej, przebiegłej i ostrej niani - co stanowi całkowite zaprzeczenie ukochanej przez polską widownię opiekunki, do której przywykła przez 4 lata emisji serialu Niania. Co więcej, zamiast paradować w wymyślnych strojach charakterystycznych dla Frani, aktorka wzięła nawet udział w scenie, w której pokazała znacznie więcej, niż dotychczas…

WP

Największe wyzwanie czekało jednak na Olgę Bołądź, dla której filmowe przeobrażenia wcale nie są nowością. Przypomnijmy – poprzednio, specjalnie dla roli, aktorka ścięła włosy i wyćwiczyła sześciopak na treningach MMA pod okiem Tomka Oświecińskiego. Jednak tym razem jej rola wymagała zupełnie innego przygotowania. Olga Bołądź wyłącznie na potrzeby wcielenia się w postać Beli – agentki pracującej pod przykrywką – nauczyła się tańczyć na rurze! Dwa miesiąca wymagających ćwiczeń niewątpliwie się opłaciły. W filmie "Kobiety mafii" otrzymaliśmy próbkę jej umiejętności, jednak serial, w którym taneczne sceny są znacznie dłuższe, pozwolił utwierdzić się w przekonaniu, że Olga Bołądź jest jedną z najbardziej wytrzymałych fizycznie polskich aktorek.

Sam Patryk Vega jest w pełni zadowolony z efektu końcowego, a wyniki oglądalności jedynie potwierdzają, że wysiłek i poświęcenie aktorek nie poszło na marne. - "Kobiety mafii” to mój najlepszy serial w życiu – zapewnia reżyser. Przed widzami jeszcze wiele do odkrycia – w najbliższy czwartek na platformie Showmax pojawi się 7. odcinek serii, w którym Spuchnięta Anka wraz z Nianią obmyślają plan dostania się z narkotykami do Kopenhagi. Tymczasem Bela stara się wykorzystać fakt, że Padrino (Bogusław Linda) ma coraz większe problemy z uzależnioną od narkotyków córką - Futro (Julia Wieniawa).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP