ycipk-kmct7g

To ona walczy z Tadlą o Kryształową Kulę. "Nazywają mnie babochłopem"

Kasia Dziurska, ku zdziwieniu wielu, trafiła do finału "Tańca z Gwiazdami". Nikt nie spodziewał, że mało znana trenerka fitness zajdzie tak daleko. Jej konkurentką jest Beata Tadla. Nam Dziurska mówi, czym może ją pokonać.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Finalistka "Tańca z Gwiazdami" ciężko pracowała na swój sukces
Finalistka "Tańca z Gwiazdami" ciężko pracowała na swój sukces (Mat. prasowe)
ycipk-kmct7g

Jak nastroje przed finałem "Tańca z Gwiazdami"?

Wiadomo, jesteśmy z Tomkiem (Barańskim, tancerzem od lat związanym z programem – red.) w odcinku finałowym i marzymy o Kryształowej Kuli, choć nam bardziej chodzi o przygodę i dobrą zabawę. Ale tak… Nie będę kryć, że fajnie byłoby wygrać.

Jak pani sądzi, co dało pani ten finał?

ycipk-kmct7g

Naprawdę nie mam pojęcia. Byłam chyba najmniej znaną osobą ze wszystkich uczestników, najmniej medialną, zamknięta w internecie i konkretnej branży. Tym bardziej cieszy mnie sympatia widzów. Dali nam bilet do finału.

Może właśnie ta niemedialność przyciągnęła uwagę?

Nie wstydzę się siebie. Chodzę bez makijażu, w dresie. Nie wrzucam głupkowatych zdjęć na Instagram, nie poprawiam się. Dużo osób nazywa mnie "dziewczyną z sąsiedztwa". Pochodzę z małego miasta, wyjechałam stamtąd, by realizować swoje marzenia. Raz wychodziło, raz nie. Ciężką pracą doszłam do tego miejsca, w którym jestem.

Sama sobie sterem i okrętem?

ycipk-kmct7g

Wyjechałam do Trójmiasta zaraz po maturze. Musiałam dawać radę. Rodzice najpierw mi pomagali, potem chciałam ich odciążyć. Pracowałam więc weekendami, dziennie studiując na AWF. Później trafiłam do swojej branży – zostałam trenerką fitness i trenerką personalną. Bywało jednak tak, że sprzątałam siłownię. Od czegoś było trzeba zacząć.

*Teraz jest pani w Warszawie i tańczy jako gwiazda. *

Kiedy Trójmiasto przestało mnie motywować, rzuciłam wszystko i w ciemno przeniosłam się do Warszawy. Musiałam tam zaczynać od zera, będąc tu jedną z wielu trenerek. Kilka tygodni zajęło mi odbicie się, ale nigdy mnie to nie załamało. Parłam do przodu. I tak oto znalazłam się w "Tańcu z Gwiazdami".

ycipk-kmct7g

*Chyba jednak nie ot tak. *

Oczywiście, telefon z Polsatu to było zaskoczenie! Nawet sen! Oglądałam z mamą wszystkie edycje. Wiele razy mówiła mi, że sama powinnam wystąpić. To było jej marzenie. Niestety, mama zmarła w styczniu zeszłego roku. Nie było jej dane zobaczyć mnie na parkiecie, ale wiem, że patrzy na mnie z góry i mi pomaga. W poniedziałek bolało mnie kolano, nie mogłam się ruszyć. Dziś nic mnie nie boli. Myślę, że mama zagadała u kogoś u góry i dzięki niej zatańczę w finale.

*No właśnie. Zarzucano pani, że już wcześniej pani tańczyła. *

Renata Kaczoruk miała styczność z baletem, Wiktoria Gąsiewska występowała w grupie dziecięcej. Ja też jako dziecko tańczyłam, ale disco dance, hip-hop czy breakdance. Nigdy nie miałam do czynienia z tańcem towarzyskim.

ycipk-kmct7g

Dlaczego więc wrzucać wszystkich do jednego worka? Poza tym, Polsat wiedział, że mam poczucie rytmu. Uważam jednak, że taniec na takim poziomie był dla mnie czymś nowym. Startowałam z tego samego poziomu, co inni.

Ma pani też inne ciało, niektórzy mówią, że zupełnie niekobiece…

Wiele razy spotykałam się z taką opinią. Czytałam o sobie, że jestem babochłopem albo że ktoś by mnie nawet kijem nie dotknął. Pisali: "Zero kobiecości", "Pewnie pusta lala, która tylko przerzuca ciężary". Nikogo nie interesuje, że mam magistra z turystyki, trzy specjalności i że jestem szkoleniowcem. Wolą nazywać mnie męską. Na żywo wyglądam jednak zupełnie inaczej. I to mój cel, przekazać kobietom, że nie muszą bać się ćwiczeń. Jeśli ma się odpowiedni trening i dietę, nic się nie stanie. Zresztą nie mamy w sobie tyle testosteronu, co mężczyźni.

Trening siłowy może wyjść nam na plus – będziemy miały jędrne pośladki, smukłe nogi i seksowne plecy. Pozbędziemy się cellulitu. Z niczym nie mam problemu, czuję się znakomicie. Fajnie, że mogę to pokazywać, bo jednak kobiety wciąż się boją.

ycipk-kmct7g

Czy czuje się pani bardziej kobieca po programie?

Poczułam się pełnowartościową kobietą. Wcześniej głównie wczuwałam się pracę z podopiecznymi, byłam skupiona na treningach, ciągle krążyłam między domem a siłownią. Nie miałam okazji ładnie się ubrać, a tutaj musiałam nosić sukienki, pokazać ciało, dotykać partnera. To było odkrycie.

Czego pani życzyć na finał?

Świetnej zabawy. No i jednak tej wygranej (śmiech).

*FInał 8. sezonu programu "Dancing with the stars. Taniec z Gwiazdami" odbędzie się 11 maja *

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-kmct7g

ycipk-kmct7g
ycipk-kmct7g