Zofia Czerwińska. Życie ocalił jej gestapowski pies
- Przyjdę, ale oczywiście razem z Dżekiem – mówiła zwykle Zofia Czerwińska, gdy zapraszano ją na rozmaite imprezy. Jeżeli ktoś nie przewidywał udziału w spotkaniu psa, pięknego brodacza monachijskiego – wyjątkowo kulturalnego, jak twierdziła jego pani – musiał się też pogodzić z nieobecnością aktorki. Gdy w grę wchodził stosunek do zwierząt, była bezkompromisowa, także wobec najbliższych przyjaciół.