Jak wygląda zabieg przedłużania rzęs?

Zabieg permanentnego przedłużania rzęs to przede wszystkim wygoda i oszczędność czasu. Później nie trzeba już ich malować, a efekty utrzymują się zazwyczaj do dwóch miesięcy. Najpopularniejsza metoda polega na doklejaniu rzęs syntetycznych do naturalnych. Same możemy zdecydować, jaka długość i kolor najbardziej nam odpowiada. Ile to kosztuje i czy warto się zdecydować?

Obraz
Źródło zdjęć: © 123RF

Praktycznie każda kobieta marzy o rzęsach jak z reklamy. Długie, gęste i ciemne są ozdobą oka i dodają spojrzeniu głębi. Dlatego sięgamy po zalotkę i maskarę, a na wyjątkowe okazje fundujemy sobie sztuczne rzęsy.

Niektóre kobiety skarżą się jednak, że ich samodzielne przyklejanie to czynność trudna i czasochłonna. W sieci nie brakuje wpisów internautek, które żalą się, że klej do sztucznych rzęs je uczulił, a kępki zaczęły się odklejać. W ten sposób można też zniszczyć sobie naturalne rzęsy.

Zabieg dla każdego?

Jeśli jesteś niezadowolona z wyglądu swoich rzęs i chciałabyś je zagęścić, postaw na zabieg przedłużania rzęs w salonie kosmetycznym. To najlepsza metoda, aby stały się dłuższe (średnio o 50 proc.), bardziej gęste i błyszczące. Oczy wydadzą się większe, a spojrzenie bardziej wyraziste. Zabiegowi może poddać się każda kobieta, bez względu na wiek. Nie ma przeciwwskazań do jego przeprowadzenia. Preparaty, z których korzystają specjalistki, są bezpieczne i nie podrażniają oczu.

Zabieg sprawdzi się przede wszystkim u tych kobiet, które nie mają czasu na codzienne wykonywanie makijażu, często uprawiają sport (zwłaszcza pływanie), są uczulone na kosmetyki do oczu albo np. mają przed sobą ślub i nie chcą ryzykować, że makijaż się rozmaże. Co ciekawe, mogą się na niego zdecydować również kobiety po chemioterapii, o ile wokół oka pozostał meszek, do którego będzie można dokleić rzęsy syntetyczne.

Rzęsy z jedwabiu albo norek

Zabieg nie niszczy naturalnych rzęs. Najpierw należy zakleić plasterkiem dolne rzęsy, aby nie skleiły się z górnymi w trakcie ich przedłużania. Całą „operację” zazwyczaj wykonuje się według proporcji 1:1, czyli „włosek po włosku”, co oznacza, że do każdej prawdziwej rzęsy przyklejana jest sztuczna, zrobiona zazwyczaj z proteiny jedwabiu.

Ostatnio popularnością cieszą się także rzęsy z futra norek. Ta syntetyczna wypada razem z naturalną po upływie jej życiowego cyklu, który wynosi ok. 100 dni. Kosmetyczka używa specjalnego, hipoalergicznego kleju, który nie uczula i nie wywołuje podrażnień. Jest on również odporny na działanie niskich i wysokich temperatur.

Kobieta sama może zdecydować, jaki efekt chce uzyskać. Na rynku dostępne są syntetyczne rzęsy różnej długości i grubości, w wielu kolorach i o różnym stopniu podkręcenia. Rzęsy można przykleić na całej ich linii albo tylko w kącikach.

Zabieg trwa 1-2 godziny. Efekt jest naturalny i utrzymuje się zazwyczaj około dwóch miesięcy. Sztuczne rzęsy do złudzenia przypominają te prawdziwe i ich nie obciążają. Nie trzeba ich tuszować. Są odporne na działanie wody i łez, dlatego nie musimy mieć obaw, że wypadną np. w trakcie kąpieli. Kobieta po zabiegu może pływać, korzystać z sauny czy solarium. W razie potrzeby rzęsy można zdjąć w gabinecie kosmetycznym przy użyciu specjalnego zmywacza; trwa to ok. 10-15 minut.

Panie są zadowolone

Inna popularna metoda przedłużania rzęs polega na zagęszczaniu ich czterema pojedynczymi włoskami, które przyklejane są między naturalnymi rzęsami. Można także przykleić kępki (zawierające zazwyczaj osiem włosków) pomiędzy naturalne rzęsy - zabieg trwa około pół godziny. Kosmetyczka może również przykleić nam sztuczne rzęsy znajdujące się na specjalnym pasku. To najszybszy sposób, ale efekt nie będzie tak naturalny jak w przypadku metody 1:1 i utrzyma się krócej.

Kiedy przedłużone rzęsy wypadną, można je uzupełnić. Najlepsze efekty uzyskamy powtarzając zabieg co kilka tygodni. Przedłużenie rzęs kosztuje od 400 zł w górę, choć w niektórych gabinetach (zwłaszcza w mniejszych miastach) zabieg jest tańszy (250-350 zł), natomiast za uzupełnienie zapłacimy 50-250 zł, a kosmetyczce zajmie to około pół godziny.

Internautki, które zdecydowały się dodać głębi spojrzeniu, są bardzo zadowolone z efektów. „Wcześniej moje rzęsy były krótkie, równe i niewidoczne, a teraz mam ładnie podkreślone oko” - pisze jedna z nich.

„Sztuczne rzęsy noszę już od prawie pół roku, co cztery tygodnie chodzę do korekty, więc mam je cały czas. Efekt jest bardzo naturalny, bo nie widać linii ich doklejenia, ale jednocześnie są bardzo długie” - dodaje inna internautka.

Ewa Podsiadły-Natorska/(EPN)/(kg)

Wybrane dla Ciebie
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥