AAA
fot. sxc.hu
„Ciężko pracowałem przez cztery lata. Fakt, udało mi się odłożyć sporo pieniędzy, bo nawet nie miałem kiedy ich wydawać, ale co z tego? Przecież ja nawet nie mogłem wyjść w tygodniu do kina, poznać kogoś normalnego, umówić się na randkę. Jeśli nie pracowałem, to ciężko imprezowałem, bo trzeba było znaleźć jakąś formę na to, by odreagować stres” – opowiada 28-letni Benek, który pracował w Londynie, w jednym z banków inwestycyjnych. Kilka miesięcy temu rzucił pracę i za odłożone pieniądze zaczął podróżować po świecie. Jego było na to stać, inni wybrali tańszy wariant, jednak wszystkich łączy ten sam cel: chęć rozwoju.
„Patrzę na moich znajomych dookoła i czuję się dość samotna” – mówi 29-letnia Alicja, która ostatnie lata swojego życia w pełni poświęciła karierze. Udało się, wspięła się na szczyt, dziś jest w zarządzie sporej firmy. Nad strategią jej rozwoju pracowała od lat. „Nie mam na myśli tego, że brakuje mi faceta. Tak się stało z kilku powodów: po pierwsze dlatego, że nie trafiałam na właściwych, po drugie, to był moment, kiedy dużo pracowałam. Miałam jednak czas na to, by wyjść na randkę, nie przesadzajmy. Po prostu nie spotkałam na swojej drodze nikogo takiego, kto na tyle by mi się spodobał i jednocześnie zaakceptował mój styl życia” – mówi Alicja.
Nasze hity
To czas dla mojej pasji
Jedni rzucają wszystko i wyruszają w długą podróż, żeby poznać świat i samych siebie, inni kupują motocykl. 27-letni Tomasz wybrał drugą opcję. „Zawsze o tym marzyłem, jeszcze od dziecka, ale ciągle coś stało na przeszkodzie do realizacji tego celu. Najpierw byłem za młody, później nie było mnie na to stać, a z czasem pojawiła się dziewczyna, której siłą rzeczy poświęcałem sporo czasu i energii” – uśmiecha się.
Kiedy został sam, miotał się. Próbował robić kilka rzeczy, żeby wypełnić pustkę, ale nic nie sprawiało mu przyjemności. W końcu powrócił pomysł zakupu motocykla… „Teraz jeżdżę non stop. To nie jest tak, że wszystko inne odstawiłem na bok, ale skoro zawsze chciałem to zrobić, to czemu mam rezygnować ze swoich marzeń? Wierzę, że któregoś dnia na mojej drodze stanie kobieta, dla której będę chciał zmienić swój plan dnia, ale póki co cieszę się, że mogę się w ten sposób realizować” – opowiada.
29-letnia Marta zapisała się właśnie na kurs tańca, do tego zaczyna grać na… pianinie. „Siedziałam kiedyś z kolegą na piwie i on rzucił, że marzy o czymś takim. Pomyślałam: czemu nie? Razem zawsze raźniej. Zapisaliśmy się na prywatne lekcje i chodzimy na nie we dwoje. Dzięki temu jest taniej i weselej. To była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć” – mówi Marta. Oprócz gry na pianinie zaczęła chodzić na salsę. „Mam teraz tyle energii. Poznałam mnóstwo fantastycznych osób. W przyszły czwartek umówiłam się nawet na randkę” –śmieje się.
POLECAMY:
Wszystko o kłusowniczkach seksualnych
Ile czekać po randce na wiadomość?
Różne pary i ich sposób na udany związek
Dlaczego myśli, że się go wstydzę?
Singielka. Sama, ale nie samotna
Jedni rzucają wszystko i wyruszają w długą podróż, żeby poznać świat i samych siebie, inni kupują motocykl. 27-letni Tomasz wybrał drugą opcję. „Zawsze o tym marzyłem, jeszcze od dziecka, ale ciągle coś stało na przeszkodzie do realizacji tego celu. Najpierw byłem za młody, później nie było mnie na to stać, a z czasem pojawiła się dziewczyna, której siłą rzeczy poświęcałem sporo czasu i energii” – uśmiecha się.
Kiedy został sam, miotał się. Próbował robić kilka rzeczy, żeby wypełnić pustkę, ale nic nie sprawiało mu przyjemności. W końcu powrócił pomysł zakupu motocykla… „Teraz jeżdżę non stop. To nie jest tak, że wszystko inne odstawiłem na bok, ale skoro zawsze chciałem to zrobić, to czemu mam rezygnować ze swoich marzeń? Wierzę, że któregoś dnia na mojej drodze stanie kobieta, dla której będę chciał zmienić swój plan dnia, ale póki co cieszę się, że mogę się w ten sposób realizować” – opowiada.
29-letnia Marta zapisała się właśnie na kurs tańca, do tego zaczyna grać na… pianinie. „Siedziałam kiedyś z kolegą na piwie i on rzucił, że marzy o czymś takim. Pomyślałam: czemu nie? Razem zawsze raźniej. Zapisaliśmy się na prywatne lekcje i chodzimy na nie we dwoje. Dzięki temu jest taniej i weselej. To była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć” – mówi Marta. Oprócz gry na pianinie zaczęła chodzić na salsę. „Mam teraz tyle energii. Poznałam mnóstwo fantastycznych osób. W przyszły czwartek umówiłam się nawet na randkę” –śmieje się.
POLECAMY:
Wszystko o kłusowniczkach seksualnych
Ile czekać po randce na wiadomość?
Różne pary i ich sposób na udany związek
Dlaczego myśli, że się go wstydzę?
Singielka. Sama, ale nie samotna
oceń

kariera i rozwój

















