Mam 20 lat i biorę ślub. "Małżeństwo to jedyne, co jest dzisiaj pewne"
"Ludzie uważają, że małżeństwo nie jest potrzebne. To bezsensowny wydatek, a przecież można żyć na kocią łapę. Można. Ale po co?" – mówi Wiktoria, która na ślubnym kobiercu stanie w wieku 20 lat. Wierzy, że przysięga umocni jej związek i da coś, o co dziś trudno: stałość.