Magdalena Cielecka o eutanazji. "Człowiek powinien mieć prawo wyboru"

Magdalena Cielecka zagrała chorą na nowotwór Małgorzatę
Magdalena Cielecka zagrała chorą na nowotwór Małgorzatę
Źródło zdjęć: © AKPA
oprac. DFR

02.11.2023 15:32, aktual.: 02.11.2023 15:48

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Magdalena Cielecka w najnowszym wywiadzie wypowiedziała się na temat prawa do eutanazji. Powodem do rozmowy jest wchodzący do kin film pt. "Lęk", w którym Cielecka wciela się w rolę Małgorzaty, śmiertelnie chorej na nowotwór.

Magdalena Cielecka, jedna z najbardziej znanych polskich aktorek, zagrała główną rolę w filmie "Lęk", w którym wcieliła się w postać Małgorzaty, śmiertelnie chorej na nowotwór. Kobieta wyczerpała już wszystkie możliwości leczenia i podjęła decyzję o eutanazji.

Magdalena Cielecka o eutanazji. "Nie do końca umiem sobie wyobrazić"

Cielecka w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" przyznała, że decyzja odgrywanej przez nią bohaterki jest cały czas jest dla niej tajemnicą. - Rozumiem jej powody, ale nie do końca umiem sobie wyobrazić, jak to jest – jestem zdrową osobą, która nigdy nie miała styczności z tego typu chorobą - wyjaśniała w rozmowie z Pauliną Reiter.

Aktorka podkreśliła, że podczas przygotowań do roli najważniejsze było "spróbować wyobrazić sobie, jak funkcjonuje osoba, która już zaakceptowała decyzję o przerwaniu życia, już jest z nim pożegnana". - To nie jest decyzja podjęta w afekcie, to nie jest żadne wołanie o pomoc. Choć nie jest też wolna od lęku - mówiła.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Człowiek powinien mieć prawo wyboru"

Cielecka, pytana przez dziennikarkę o jej własne stanowisko dotyczące eutanazji, podkreśliła, że kluczowa jest osobista decyzja każdego człowieka.

- Zawsze uważałam i nadal uważam, że człowiek powinien mieć prawo wyboru. Że powinien mieć prawo do decydowania o momencie odejścia, o kontynuacji życia lub nie, o prawie do podtrzymywania leczenia lub rezygnacji z niego. To tematy intymne, złożone, bardzo indywidualne. A wybór eutanazji jest wyjątkowo trudny, bo jego konsekwencje dotykają nie tylko zainteresowaną osobę, ciężar spada również na innych – w tym wypadku siostrę bohaterki - powiedziała.

Jednocześnie dodała, że w debacie publicznej eutanazja "zdaje się tematem, którego lepiej nie tykać, jest jak bomba zegarowa". - A przecież każdy z nas zmierzy się z pytaniem o śmierć – swoją, bliskich. Zmierzy się z chorobą – swoją i bliskich. I być może będzie musiał rozważyć wolę kogoś bliskiego, kto powie, że nie chce dalej cierpieć, że nie chce wegetować i czekać na śmierć naturalną. Tak bardzo boimy się takich sytuacji, że wolimy o tym nie rozmawiać. Ale też nie wypowiadać się, żeby nie zostać posądzonym o brak wrażliwości, o brak człowieczeństwa - skwitowała Cielecka.

Aktorka porównuje eutanazję do aborcji i nazywa ją "przywilejem nie dla wszystkich". Wskazuje, że jej dostępność zależy od posiadanych pieniędzy i możliwości wyjazdu na granicę.

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (21)
Zobacz także