Nie gryzła się w język. Duda "sprowokował" ją do wpisu o seksie

Maja Bohosiewicz zareagowała na veto prezydenckie dotyczące tabletki “dzień po”
Maja Bohosiewicz zareagowała na veto prezydenckie dotyczące tabletki “dzień po”
Źródło zdjęć: © AKPA
Aleksandra Szablak

30.03.2024 10:30, aktual.: 31.03.2024 18:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Weto prezydenta sprowokowało Maję Bohosiewicz do wpisu, pod którym ruszyła lawina komentarzy. Aktorka przyznała, jakie metody kobiety w Polsce stosują, aby zdobyć tabletkę "dzień po".

Andrzej Duda zawetował ustawę dotyczącą tabletki "dzień po", powołując się na poszanowanie konstytucyjnych praw ochrony zdrowia dzieci. Kancelaria Prezydenta podała, iż "wsłuchując się w głos rodziców, nie mógł zaakceptować rozwiązań prawnych umożliwiających dostęp dzieci poniżej osiemnastego roku życia do produktów leczniczych do stosowania w antykoncepcji bez kontroli lekarza oraz z pominięciem roli i odpowiedzialności rodziców".

Decyzja prezydenta wywołała burzę w sieci, a gwiazdy i celebryci śmiało zabierają głos w tej sprawie. W tym Maja Bohosiewicz, którą weto prezydenckie sprowokowało do tego, aby w Wielką Sobotę bez cenzury napisać o tabletce "dzień po" i kulejącej edukacji seksualnej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"To mało efektywny mariaż"

Maja Bohosiewicz nie przebierała w słowach, opisując aktualną sytuację w Polsce w kontekście samego spojrzenia na seks, jak i uświadamiania nastolatków w tej kwestii.

"Moim zdaniem warto przestać ten seks demonizować i chować go do piwnicy i udawać, że go nie ma. [...] Nie mamy w Polsce dobrej edukacji seksualnej, mamy za to dużo religii. Kościół katolicki i seks to mało efektywny mariaż, który zamienił ducha czasu na ducha świętego" - rozpoczęła swój wpis Maja Bohosiewicz.

Wyznała, jak kobiety zdobywały tabletkę "dzień po"

Bohosiewicz słusznie zwróciła uwagę, że tabletka "dzień po" nie jest tabletką wczesnoporonną a hormonalną. Wyjaśniała obserwatorom, iż ta opóźnia owulację i zagęszcza śluz, działając jak antykoncepcja awaryjna. Aktorka poruszyła również temat tabu, przyznając, w jaki sposób do tej pory kobiety zdobywały tego typu substancje.

"Do sedna, my dziewczyny, które zarabiały pieniądze, mieszkały w dużych miastach bez problemu taką tabletkę sobie załatwiałyśmy, jeżeli wydarzyła się jakaś sytuacja awaryjna. Któraś zawsze miała mamę lekarkę, przegadała farmaceutkę albo miałyśmy po prostu skitrane te tabletki w szufladzie na czarną godzinę. I to jest odpowiedzialne! Jak słyszę te wasze durne komentarze, że seks nie jest dla 16-latek, to trafia mnie szlag. Prawnie można uprawiać seks od 16-tego roku życia i nikt nie potrzebuje na to zgody rodziców. Nie potrzebuje też zgody na zakup prezerwatywy" - kontynuowała Bohosiewicz.

Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

© Materiały WP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (339)
Zobacz także