Dom bez kabli. Tak, to możliwe. Porady przed remontem i po nim

Instalacje elektryczne w domu – te ukryte w ścianach i przewody na widoku – mogą w sumie mierzyć nawet kilka kilometrów! Ważne więc, by jak najbardziej skrócić ten dystans, a w salonie czy gabinecie sprytnie ukryć wszystkie kable. Jak to zrobić? Z pomocą przychodzą nowoczesne technologie, ale też odpowiednie meble oraz akcesoria.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Chowanie kabli to nie tylko kwestia estetyki, ale również bezpieczeństwa
Chowanie kabli to nie tylko kwestia estetyki, ale również bezpieczeństwa (Materiały prasowe, Fot: BRW)

Rozwiązania bezprzewodowe
Jeśli w planach mamy generalny remont domu lub mieszkania, warto przy okazji uporządkować instalację elektryczną. Co prawda przewody ukryte pod tynkiem nie są widoczne, jednak im ich więcej, tym większe prawdopodobieństwo awarii w bliższej lub dalszej przyszłości. Dobrze jest więc postawić na nowoczesne rozwiązania w ramach domu inteligentnego, czyli technologie bezprzewodowe. Przy okazji pozbędziemy się części kabli na widoku, a to ważne z kilku powodów. Po pierwsze, dbamy o ład przestrzenny. Po drugie, jeśli w domu mamy zwierzaki, nie musimy się martwić, że uszkodzą przewody lub zrobią sobie krzywdę. Również w przypadku rodzin z małymi dziećmi nadmierna ilość kabli może być niebezpieczna.

Przykładowe rozwiązania bez kabli to np. przycisk bezprzewodowego dzwonka czy obsługa urządzeń za pomocą pilota (sprzęt RTV, system oświetlenia i ściemniaczy, nowoczesne rolety). Mniej przewodów to także domowa sieć Wi-Fi zamiast technologii LAN, czyli tradycyjnej.

Gniazdek nigdy za wiele
Im więcej gniazdek, tym mniej kabli w mieszkaniu – warto zapamiętać tę prostą zasadę. Z kolei gdy gniazd wtykowych jest za mało, musimy wspomagać się przedłużaczami, a wtedy pojawia się problem z ukryciem przewodów. Przyjmuje się, że na 4 m2 pokoju powinno przypadać co najmniej jedno gniazdko i to najlepiej podwójne. W sypialni z kolei wystarcza jedno przy szafce nocnej, jednak w przypadku pomieszczenia z łóżkiem małżeńskim lepiej zaplanować gniazdka symetrycznie po obydwu stronach. W holu wystarczy jedno, a w kuchni właściwie… jak najwięcej. Szczególnie dużo powinno być ich nad blatem kuchennym, tak by wygodnie podłączać wszystkie potrzebne sprzęty.

W domowej instalacji warto też odpowiednio wcześnie zaplanować dodatkowe gniazdka funkcyjne. Chodzi m.in. o te teleinformatyczne (telefon, komputer), multimedialne (sprzęt RTV), głośnikowe (system kina domowego), HDMI i antenowe typu R-TV-SAT.

Materiały prasowe
Podziel się

Ukrywamy kable TV – proste triki
Zwykle największa plątanina kabli powstaje w pobliżu telewizora i innych sprzętów multimedialnych. Jak temu zaradzić? Można do tego wykorzystać lekką zabudową z płyt gipsowo-kartonowych albo paneli ściennych (np. z MDF-u), tak by ukryć za nimi przewody. Przydają się też specjalne listwy i maskownice. Ponadto ciekawe rozwiązanie stanowią "korytka" wykuwane w ścianie, które również można zabudować płytami bądź panelami ściennymi. Ważne tylko, by przy ich wlotach i wylotach zostawić otwory – ułatwi to wymianę kabli bądź rozbudowę systemu.

Meble i akcesoria RTV
Szafki RTV i systemy meblowe przeznaczone do sprzętu multimedialnego to jeden z najlepszych sposobów na uniknięcie plątaniny kabli. Budowane są w taki sposób, by ukryć w środku wszystkie przewody, dzięki czemu są po prostu niewidoczne. Jednym z warunków sukcesu takiego rozwiązania jest praktyczne umiejscowienie gniazda wtykowego – tuż za meblem. Przykładem takich sprytnych rozwiązań do salonu są funkcjonalne panele TV z kolekcji MURO czy pomysłowa szafa TV Box z kolekcji Moko firmy Black Red White. Panele TV pozwalają na wygodny montaż TV na specjalnej płycie wkomponowanej w nowoczesną meblościankę i ukrycie wszystkich kabli tuż za nią. Z kolei szafa TV BOX pozwala na sprytne ukrycie TV za szczebelkowym, składanym frontem, który możemy otworzyć zawsze wtedy, kiedy przyjdzie nam ochota na mały seans filmowy.

Partnerem artykułu jest BRW

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.