GwiazdyForemniak nie chce być sama. "Po prostu nie pojawił się jeszcze ten Jaś"

Foremniak nie chce być sama. "Po prostu nie pojawił się jeszcze ten Jaś"

Foremniak nie chce być sama. "Po prostu nie pojawił się jeszcze ten Jaś"
Źródło zdjęć: © Instagram.com
Lidia Pustelnik

08.02.2018 12:03, aktual.: 09.02.2018 08:07

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Od jakiegoś czasu jest sama, ale nie czuje się samotna. Małgorzacie Foremniak trudno uwierzyć, że znajduje się już w drugiej połowie życia. – Jestem taka sama prywatnie, jak i wtedy, gdy udzielam się medialnie – przekonuje aktorka.

Ma 51 lat i kilkadziesiąt ról za sobą. Małgorzata Foremniak jest jedną z najbardziej lubianych polskich aktorek. W wywiadzie dla "Zwierciadła" przygląda się swojemu życiu i nie może się nadziwić. – No fakt, trochę się nazbierało. Jak pomyślę, ile mam lat, to mnie ogarnia śmiech. Ja w drugiej połowie życia? Jak? Gdzie? Jak szybko to zleciało! No ale przecież nic nie da się zrobić – śmieje się.

Foremniak pracowała w teatrze, grała w filmach, jednak w ostatnich latach jest blisko związana z telewizją. Od 2008 roku prowadzi program "Mam talent", dzięki czemu zyskała fanów również wśród młodszego pokolenia. Idzie z duchem czasu i stara się żyć chwilą. – Na początku każdego roku obieram sobie za motto jakieś słowo, zdanie. W tym roku to "tylko dzisiaj". Chcę być obecna w każdej minucie każdego dnia przez cały rok – mówi z przekonaniem.

Aktorka uchyla też rąbka tajemnicy na temat swojego życia uczuciowego. – Nie mam partnera, ale nie jestem sama. Po moich raz bardziej, raz mniej udanych związkach przyszedł czas, by stworzyć ten najważniejszy związek, samej ze sobą – mówi Foremniak.

Małgorzata Foremniak była zamężna dwa razy. Z pierwszym mężem, Tomaszem Jędruszczakiem doczekała się córki Aleksandry. Z kolejnym mężem, Waldemarem Dzikim, adoptowała dwoje dzieci, Milenę oraz Patryka. Para rozstała się w 2011 roku.

– Nie zakładam jednak, że będę sama. Nawet nie mam takiego zamiaru. Mam czym podzielić się z drugą osobą i jestem otwarta na historię, jaką ktoś inny wniósłby do mojego życia. Po prostu nie pojawił się jeszcze ten Jaś, dla którego Małgosi zabiłoby szybciej serce – śmieje się.

Pytana, jak wyobraża sobie siebie za dziesięć lat, wymienia: – Mieszkam na wsi, zbieram zioła, hoduję kozy, robię sery, czytam, piszę, mam dużo czasu dla siebie. No i oczywiście gram w teatrze. Jestem szczęśliwą babcią, bo mam nadzieję, że nią zostanę – snuje plany.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (30)
Zobacz także