GwiazdyJamie Oliver – uzdrawia, bo musi

Jamie Oliver – uzdrawia, bo musi

Źródło zdjęć: © Eastnews
18.10.2010 21:58, aktualizacja: 08.11.2010 10:30

Jest gwiazdą telewizji, autorytetem w dziedzinie gotowania i zdrowego odżywiania, człowiekiem z misją znanym po obu stronach oceanu. A jednak, pomimo tak ogromnego sukcesu, Jamie Oliver twierdzi, że wciąż nikt nie pojmuje motywów jego działania.

Jest gwiazdą telewizji, autorytetem w dziedzinie gotowania i zdrowego odżywiania, człowiekiem z misją znanym po obu stronach oceanu. A jednak, pomimo tak ogromnego sukcesu, Jamie Oliver twierdzi, że wciąż nikt nie pojmuje motywów jego działania.
35-letni Brytyjczyk zasłynął ostatnio serią dokumentalną, w której próbował zmienić nawyki żywieniowe najgrubszego miasta w USA. Program zdobył nagrodę Emmy.

W rozmowie z „The Guardian” Oliver wyznał, że nie ma wyjścia i musi kręcić programy promujące zdrowy styl życia. Bo nikt inny tego nie chce robić. Szczególnie w Ameryce.
- Nikt mnie nie rozumie. Nikt. Nawet moja żona nie pojmuje tego co robię. Wszyscy myślą, że chodzi mi o pieniądze. Uważacie, że wybieram się do Ameryki, żeby zarobić? Pod względem finansowym mój ponowny wyjazd do Ameryki w przyszłym roku to chyba najgorszy sposób na wykorzystanie mojego czasu, ponieważ telewizja nie zapewnia mi pieniędzy, a Amerykanie nie kupują książek. Nie chcę złamać Ameryki i nie chcę się tam przeprowadzić. Spędzę tam trzy miesiące w przyszłym roku, ale tak naprawdę nie mam ochoty kręcić tego programu, chcę, żeby to Amerykanie nagrali ten pieprzony program.

Telewizyjne trofeum Emmy dla jego programu „Jamie's American Food Revolution”, w którym próbował zmienić tłusty jadłospis pewnego amerykańskiego miasteczka, ucieszyło go, ale nie z powodu prestiżu, jaki otacza nagrodę.
- Nie cieszę się, że dostałem Emmy z powodu samej nagrody. Cieszę się, ponieważ w ten sposób namówię innych na robienie podobnych programów, sprawię, że ich widownia stanie się bardziej aktywna, a McDonald's zacznie robić jakieś inne g.... niż to co obecnie.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także