ycipk-3yrhyw

Katarzyna Skowrońska-Dolata o ciąży. "Jeśli ktoś mnie zatrudnia, chce, żebym grała, a nie rodziła dziecko"

Katarzyna Skowrońska-Dolata przez 23 lata nie schodziła spod siatki. W sierpniu 2019 r. dwukrotna mistrzyni Europy zakończyła karierę. Do tej pory nie mówiła, że miała zakaz zachodzenia w ciążę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Katarzyna Skowrońska-Dolata o ciąży kobiet sportu
Katarzyna Skowrońska-Dolata o ciąży kobiet sportu (East News)
ycipk-3yrhyw

Robert Lewandowski ma zapisane w kontrakcie, że nie może jeździć na nartach czy motorze. – A mnie nie wolno było jeszcze zajść w ciążę. Żadnemu facetowi w kontrakt nie wpiszą, że nie może powiększyć rodziny, nikt nie bierze pod uwagę, że jeśli zachoruje mu dziecko, to będzie musiał siedzieć w domu – mówi Katarzyna Skowrońska-Dolata w rozmowie z serwisem WP Sportowe Fakty. I bez wahania dodaje: – Ciąża w zawodowym sporcie to temat tabu. To tylko teoria, że możesz zajść w ciążę, kiedy chcesz.

"Jeśli ktoś mnie zatrudnia, chce żebym grała, a nie rodziła dziecko"

Skowrońska-Dolata to jedna ze "złotek". Zdobyła dwa złote medale mistrzostw Europy, srebro na igrzyskach w Baku, dwukrotnie była mistrzynią Włoch, nie miała też sobie równych w lidze chińskiej i azerskiej. O ciąży wtedy nie myślała, ale wie, jak zachodzi się w nią kobiecie-sportowcowi. To dość skomplikowana procedura.

ycipk-3yrhyw

– [Trzeba ją – red.] zaplanować między jednym sezonem a drugim, a później umówić się na rok przerwy w grze, urodzić i wrócić. Ale natura nas stworzyła inaczej, nie zawsze możesz wszystko wycyrklować, albo czasami można mieć niespodziankę – zaczyna Skowrońska-Dolata.

Była siatkarka nie owija w bawełnę – ostatnie, czego chce klub, to tego, by zawodniczka, której płacą krocie, zakopała się w pampersach. – Klub buduje skład na Ligę Mistrzyń, płaci trzem zawodniczkom ciężarówkę pieniędzy, a one przychodzą i mówią: "bez obaw, chwilę jeszcze możemy pograć, bo to dopiero drugi miesiąc. Ale jakbyśmy już nie musiały skakać, to byłoby lepiej". Rozumiałam te zapisy w kontraktach, nie zgłaszałam pretensji, nie wykreślałam tego punktu. Jeśli jestem profesjonalistką, ktoś mnie zatrudnia, to chce, żebym grała, a nie rodziła dziecko – tłumaczy.

Zobacz także: Przedstawienie partnera rodzicom. Naukowcy obliczyli, kiedy najlepiej to zrobić

ycipk-3yrhyw

Katarzyna Skowrońska-Dolata ma 36 lat. Na razie nie myśli o dzieciach. Wie jednak, że dla zawodniczki pójście na urlop macierzyński to często bilet w jedną stronę. – Do sportu niektóre dziewczyny po ciąży wracają lepsze, bo zrobią sobie przerwę i zregenerują wszystkie stawy, ale równie dobrze na ten sam poziom możesz nigdy nie wrócić – stwierdza, podkreślając, że nie ma o to do nikogo pretensji. Widziała, jak to wyglądało w przypadku jej trenera, który próbuje nadrobić stracony czas jako ojciec dwóch córek. A robi to, bawiąc wnuki.

Powiedziała, że jest w ciąży. Kazali jej opuścić mieszkanie służbowe

Kinga Polenz jest piłkarką ręczną, reprezentuje kraj na mistrzostwach Europy i świata. Doskonale zna kontrakty z "ciążowym zapisem". – Normą są klauzule, że w razie ciąży kontrakt automatycznie przedłuża się o rok. Trzeba tę przerwę odpracować i ja to nawet rozumiem. Ale są kluby, w których wymusza się na dziewczynach podpisywanie oświadczeń straszaków. Że jeśli zajdą w ciążę, z dnia na dzień umowa zostanie rozwiązana bez prawa do grosza odprawy – mówiła w rozmowie z "Polityką" w 2014 r.

Z Polenz umowy nie rozwiązano, gdy powiedziała, że będzie matką, ale miała stracić służbowe mieszkanie. Przełożeni dali jej miesiąc na jego opuszczenie. Piłkarka poszła do sądu i klub musiał iść z nią na ugodę. "Polityka" w tym samym artykule opisywała jeszcze sprawę jej koleżanki z reprezentacji Katarzyny Duran.

ycipk-3yrhyw

"Gdy działacze SPR Lublin dowiedzieli się, że spodziewa się dziecka, wymogli na niej zgodę na mniejsze zarobki. Wstawiła się za nią ówczesna minister ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska, a minister sportu Mirosław Drzewiecki wystosował nawet do związku piłki ręcznej list, w którym przypomniał, że dyskryminowanie zawodniczek z powodu spodziewanego macierzyństwa jest niezgodne z prawem" – pisał autor Marcin Piątek.

"Straciłam moje Dzieciątko"

16 maja 2014. Na profilu Justyny Kowalczyk pojawiło się krótkie zdanie: "Rok temu straciłam moje Dzieciątko". Wielbicielom sportsmenki wydawało się, że chodzi o utratę psa. W przejmującym wywiadzie dla Sport.pl powiedziała, że nie rozumiała, jak można było tak pomyśleć. I przyznała: "Tak, byłam w ciąży, poroniłam rok temu w maju, na obozie treningowym. Na samym początku obozu. Właśnie wtedy, gdy się szykowałam do wyprostowania swoich ścieżek. Wiadomo, że gdybym donosiła tę ciążę, dość zaawansowaną, nie wystartowałabym w Soczi. Miałam już w planie inne życie, przynajmniej na najbliższy rok".

Kowalczyk nie ukrywała, że przeżyła najgorsze dni swojego życia. –Tak to się wszystko poplątało, że zostałam z tym sama. Nie mówiłam nic ani trenerowi, ani rodzicom, żeby ich nie martwić. (...) Jedyne, co mogłam zrobić, to próbować sama to ogarnąć – mówiła. Tylko trzy osoby poznały prawdę niedługo przed publikacją jej wpisu na Facebooku. – Robiłam swoje. Byłam wrakiem, to wtedy chciałam rzucić narty, ale uznałam, że muszę to wszystko wypłakać i dopiero potem podjąć decyzję. Uznałam, że narty będą moim obowiązkiem, ucieczką. Zdecydowałam, że chcę się mimo tej osobistej tragedii przygotowywać do igrzysk. Dla siebie, dla chłopaków z mojej drużyny – dodała.

ycipk-3yrhyw

"Przez półtora miesiąca nie wstawałam z łóżka"

Serena Williams, będąc w 9. tygodniu ciąży, wygrała Australian Open. 4 miesiące po porodzie wróciła na kort. Nie było jej łatwo. Nikogo nie obchodziło, jak się czuła. Ciążę Wiliams uznano za ciężką kontuzję. Musiała zapomnieć o pierwszym miejscu, przegrywając z trudniejszymi rywalkami. Wreszcie Amerykanka powiedziała "dość". Władze kobiecego tenisa zmieniły zasady tak, by takie jak ona nie spadały kilka oczek w rankingu tylko dlatego, że urodziły. Na powrót do formy sprzed ciąży dostają 3 lata od narodzin dziecka.

Dla niej poród mógł skończyć się tragedią. – Niemal umarłam. Musiałam rodzić przez cesarskie cięcie, przez napady kaszlu rana się otworzyła. Podczas kolejnej operacji lekarze znaleźli zakrzep w brzuchu. Po powrocie do domu 1,5 miesiąca nie wstawałam z łóżka. Jestem szczęściarą, miałam świetną opiekę. Ale to nie jest norma, według badań czarnoskóre kobiety trzy razy częściej umierają z powodu komplikacji po porodzie – wyznała Williams. Chociaż dziś nie wygrywa jak kiedyś, to jest szczęśliwą matką. Coś za coś, jak w wywiadzie mówi Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-3yrhyw
Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3yrhyw

ycipk-3yrhyw
ycipk-3yrhyw