Trwa ładowanie...

Matylda Damięcka odniosła się do teledysku Taco Hemingwaya. Polityczny manifest

Najnowszy utwór rapera Taco Hemingwaya "Polskie Tango" bije rekordy popularności. Teraz Matylda Damięcka przedstawiła swoją interpretację gwiazdek.

Share
Matylda Damięcka komentuje rzeczywistośćMatylda Damięcka komentuje rzeczywistośćŹródło: East News
d1qb86j

Osiem gwiazdek - taki symbol pojawia się na koniec teledysku "Polskie Tango" Taco Hemingwaya. To znak graficzny, który symbolizuje wulgarne sformułowanie: "J...ć PiS". Utwór uważany jest za swoisty protest song i polityczny manifest. Osoby, które były niezadowolone z wyników wyborów, publikowały ocenzurowane hasło w mediach społecznościowych.

Taco Hemingway - POLSKIE TANGO (prod. Lanek)

Matylda Damięcka odniosła się do teledysku "Polskie Tango"

Matylda Damięcka, zazwyczaj dobitnie komentuje rzeczywistość swoimi grafikami. Nie mogła zatem obojętnie przejść zarówno obok wyników wyborów, jak i teledysku Taco. W ironiczny sposób przedstawiła swoją interpretację. I tak pod ośmioma gwiazdkami znajduje się: "Lubmy się", Szano wać", "Kochom cię".

d1qb86j

Do grafiki dołączyła również polityczną "Bajkę o gwiazdkach".

"Za siedmioma górami

za obietnic szczytami

za wyciętymi lasami

w małej wiosce

między dwoma mocarstwami

na rzece między przeciwnymi obozami

na tratwie oklejonej dwiema kandydatów na króla

tejże wioski twarzami,

dryfował smokorzeł z dwiema głowami.

Choć jeden skazany na drugiego połowę, miłością do siebie nie pałali. Gdy jeden chciał w lewo, drugi zaś w prawo kierował swą nogę. Więc trwali w impasie i zamiast przez życie iść wspólnie, ot tak dryfowali, każdy chcąc obrać, własną drogę.

d1qb86j

Kosmos z uwagą spoglądał w ich stronę. Ze smutkiem, bo koncept ich bytu był arcydziełem. Z tym drugim żyć trudno, bez niego nie może. Więc zesłał im światło. Osiem przyjaciółek. Gwiazd najjaśniejszych, by jednać stworzonych. Pięć i trzy gwiazdy świeciły im skrycie ***** ***, gdy gasły, jawiły prawdziwe oblicze. LUBMY SIĘ, jedna z głów przeczytała o świcie. Druga zaś widziała coś zgoła innego...

I zamiast poczekać, aż do cholery opadną emocje, do których miała pełne prawo, bo to umówmy się nie była kampania wyborcza miłością i szacunkiem uszyta, wyzionęła ogniem swej słynnej 'tolerancji', zwęglając przy tym swą znienawidzoną drugą połowę, lecz zabijając również i siebie. Morał? Żeby kochać swój kraj, wcale nie musisz kochać nim rządzących. LUBMY SIĘ. A jak lubić to za dużo, przynajmniej zacznijmy się SZANO WAĆ"

Władysław Kosiniak-Kamysz: "Dzięki wystąpieniu mojej żony, pobudziła się aktywność pierwszej damy"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1qb86j
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1qb86j
d1qb86j