Usłyszała diagnozę: rak. Córka ujawniła jej ostatnie słowa

Agnieszka Osiecka zmarła 26 lat temu
Agnieszka Osiecka zmarła 26 lat temu
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA

09.10.2023 09:08, aktual.: 10.10.2023 17:44

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Agnieszka Osiecka 9 października obchodziłaby 87. urodziny. Artystka początkowo nie zdawała sobie sprawy, że rozwija się u niej groźna choroba. Po diagnozie nie zamierzała o tym głośno mówić. Zmarła w 1997 roku.

Agnieszka Osiecka była jedną z najpopularniejszych polskich poetek oraz autorek tekstów. W 1996 roku artystka usłyszała druzgocącą diagnozę - rak jelita grubego. Nawet po rozmowie z lekarzem, jak gdyby nic się nie stało, spędzała z przyjaciółmi całe noce, aby później znikać na kilka dni.

"To był rak, ale udawała, że nic się nie dzieje. Nawet przed samą sobą. Wolała żyć, niż chorować" - wspomniała Krystyna Janda w książce "Osiecka. Tego o niej nie wiecie" autorstwa Beaty Biały.

Udawała prawie do samego końca. Zaskoczyła bliskich podczas ostatnich urodzin

W rozmowie Janda wspomniała, jak Osiecka poinformowała bliskich znajomych o tym, że jej stan jest poważny. Artystka zaprosiła bliskich na świętowanie swoich urodzin. W łazience aktorka zobaczyła, że na szczotce jej przyjaciółki znajduje się mnóstwo włosów. "Jakby wypadła jej połowa kosmyków". Wtedy właśnie zrozumiała, że poetka leczy się na poważną chorobę, a "festiwal kapeluszy" nie był przypadkowy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

To również Krystyna Janda zdradziła, że Osiecka posiadała w szpitalu stałe łóżko. Kobieta za dnia krążyła między kawiarniami a restauracjami, spotykając się z ludźmi, aby wieczorami wracać do placówki, gdzie była poddawana chemioterapii. Nigdy nie powiedziała przyjaciołom wprost, że odchodzi.

Pokazała przyjaciółce sukienkę. Zaniemówiła

Chciała zrobić wszystko, jak należy - wyremontowała dom, wyrównała rachunki, a nawet wykupiła miejsce na cmentarzu. Co więcej, kupiła sukienkę, w której chciała zostać pochowana. Stylizację pokazała Wandzie Rudkowskiej.

"Pokazała mi tę suknię. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, po co ją uszyła. Przymierzę – mówi. Jezu, fajnie Agnieszka. Ładnie jej było w tym kolorze. To poczekaj, zobaczymy, jak będę teraz wyglądać. Patrzę, a ona próbuje położyć się na podłodze. Zatrzymałam ją, nie mogłam z siebie wydusić słowa. A ona jak gdyby nigdy nic: No i co sądzisz, co sądzisz?" - wspomniała przyjaciółka Osieckiej, która rozmawiała z Beatą Biały.

Agnieszka Osiecka pragnęła wszystko zrobić po swojemu. Za życia dopięła formalności. Długo funkcjonowała tak, jakby choroba była tylko snem. Do końca przy artystce trwał przy partner Andre Ochodno. To on był obecny w trzech ostatnich dniach życia artystki.

"Nigdy się nie przyznała, że się boi. Była wkurzona, jak w szpitalu posadziłam ją na wózku. Kiedy traciła przytomność, powiedziała do mnie ostatnie słowa: "Do d***y" - dodała Agata Passent w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (11)
Zobacz także