Wileńskie Kaziuki

W pierwszą sobotę i niedzielę marca w Wilnie rządzą Kaziuki. Ten największy jarmark odbywa się już w grodzie nad Wilią niemal czterysta lat, i chociaż na dworze jeszcze śnieg i słota, na wileńskich Kaziukach jest kolorowo i radośnie. I jak od wieków, na straganach królują wielobarwne palmy, obwarzanki, drewniane łyżki i piernikowe serca, a ulice rozbrzmiewają wielojęzycznym gwarem.

Obraz
Źródło zdjęć: © AKPA

W pierwszą sobotę i niedzielę marca w Wilnie rządzą Kaziuki. Ten największy jarmark odbywa się już w grodzie nad Wilią niemal czterysta lat, i chociaż na dworze jeszcze śnieg i słota, na wileńskich Kaziukach jest kolorowo i radośnie. I jak od wieków, na straganach królują wielobarwne palmy, obwarzanki, drewniane łyżki i piernikowe serca, a ulice rozbrzmiewają wielojęzycznym gwarem.\r\n\r\nKaziukowy jarmark mieszkańcy miasta zawdzięczają królewiczowi Kazimierzowi - drugiemu spośród sześciu synów króla Kazimierza Jagiellończyka. Jak pisze kronikarz – królewicz urody był pięknej i twarzy pańskiej, ale słabego zdrowia, i mając zaledwie 26 lat dokonał żywota 4 marca 1484 r. I chociaż w Wilnie przebywał tylko przez dwa ostatnie lata swego krótkiego życia, zdołał zaskarbić sobie miłość i uważanie ówczesnych mieszkańców Litwy, którzy otoczyli go po śmierci kultem.\r\n\r\nSto dwadzieścia lat później odbyły się w Wilnie z wielką pompą uroczystości kanonizacyjne. Jak piszą kronikarze, gdy otwarto grób Kazimierza, ciało jego było, „nienaruszone mimo wielkiej wilgotności powietrza”. Wspaniale udekorowanymi ulicami miasta szedł orszak, który otwierali wileńscy rzemieślnicy reprezentujący 32 cechy oraz kupcy i znamienici mieszczanie.\r\n\r\nPierwsze kaziukowe jarmarki odbyły się w 1636 roku. Wtedy to, z woli papieża Urbana III św. Kazimierz został obwołany głównym patronem Litwy, a papież zezwolił też, aby obchody rocznicowe trwały całą oktawę. Jarmark rozpoczynał się zawsze w dniu św. Kazimierza, czyli 4 marca, wielkim pochodem, na czele którego szedł przebrany za świętego mieszkaniec Wilna. Najpierw kiermasze odbywały się na wileńskim Placu przed Katedrą, w której spoczywają relikwie św. Kazimierza. W 1904 r., gdy na Placu Katedralnym stanął pomnik carycy Katarzyny II, jarmark przeniesiono na Plac Łukiski, i prawdopodobnie w tamtych czasach zaczęto go nazywać po swojsku jarmarkiem kaziukowym.\r\n\r\nW czasach radzieckich kaziukowe jarmarki zepchnięto na peryferia, a po odzyskaniu przez Litwę niepodległości, stały się jednym z najważniejszych wileńskich zwyczajów. W ubiegłym roku długość straganów dochodziła do 4 kilometrów, a rozłożyły się one nie tylko na wileńskiej Starówce oraz wokół Placu Katedralnego, ale też na całej alei Gedymina. Na Placu Łukiskim zorganizowała zaś młodzież alternatywny Kaziuk.\r\n\r\nPalmy, obwarzanki i cepeliny\r\n\r\nDawniej w Wilnie na Kaziukach można było kupić wszystko, jak mówiono: nawet konia z wozem. Dzisiaj nikt już takich zakupów nie czyni, a Kaziuki to przede wszystkim festiwal ludowego rękodzieła i rzemiosła. Na straganach można podziwiać gliniane dzbanki i dzbanuszki, kosze z wikliny, drewniane łyżki różnej wielkości, deski do krojenia, wałki i beczki do piwa.\r\n\r\nNie może tez zabraknąć słynnych obwarzanków, i chociaż już nie są to już znane z kresowych opowieści „wiszące pękami” obwarzanki smorgońskie, te współczesne również są smaczne. Są też lukrowane serca z piernika, które jak niegdyś można podarować ukochanej czy ukochanemu w dowód miłości. Królową Kaziuków wciąż pozostaje palma. Aby były najpiękniejsze, plecie się je z suchotników, krwawnika, tymotki, a zwieńczenie robi z mietlicy.\r\n\r\nMoże być ono naturalne, szarawo – brązowe, albo farbowane na zielono, żółto, fioletowo. Zajęciem tym trudnią się od wieków Polki z podwileńskich wsi i one są w tym fachu prawdziwymi mistrzyniami. Najbardziej charakterystyczne dla Kaziuków palmy to tzw. wałeczki. Spacerując wśród kolorowych straganów koniecznie trzeba skosztować litewskich przysmaków: pysznego razowego chleba, cepelinów (pyz gotowanych z surowych tartych ziemniaków i nadziewanych mięsem), kiszki ziemniaczanej i napić się domowego piwa.\r\n\r\n(mpi\/sr)\r\n\r\n* W Wilnie otwarto wystawę szopek krakowskich*\r\n\r\n

Wybrane dla Ciebie
To jego trzeba żona. Jest młodsza od Korzeniowskiego o 6 lat
To jego trzeba żona. Jest młodsza od Korzeniowskiego o 6 lat
Właściciele grożą eksmisją. Sterta śmieci rośnie koło jej domu
Właściciele grożą eksmisją. Sterta śmieci rośnie koło jej domu
Rozwiódł się z Samusionek. Nie każdy wie, z kim żyje dziś
Rozwiódł się z Samusionek. Nie każdy wie, z kim żyje dziś
Skąd bierze się zapach starszych ludzi? Naukowcy ustalili jego źródło
Skąd bierze się zapach starszych ludzi? Naukowcy ustalili jego źródło
Udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. "Wydobywam się na powierzchnię"
Udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. "Wydobywam się na powierzchnię"
Na twoim ciele pojawiły się "rubinki"? To może być sygnał alarmowy
Na twoim ciele pojawiły się "rubinki"? To może być sygnał alarmowy
240 tys. zł to dopiero początek. Koszty leczenia zwalają z nóg
240 tys. zł to dopiero początek. Koszty leczenia zwalają z nóg
Psychoterapeutka o Martyniuku. Tak podsumowała jego wybryki
Psychoterapeutka o Martyniuku. Tak podsumowała jego wybryki
Jest Irańczykiem. Mówi, czego uczyli go o Polsce w szkole
Jest Irańczykiem. Mówi, czego uczyli go o Polsce w szkole
Wydała 50 tys. zł na poprawę urody. Dziś trudno ją rozpoznać
Wydała 50 tys. zł na poprawę urody. Dziś trudno ją rozpoznać
Zetki nie chcą tracić czasu. Urządzają "date stacking"
Zetki nie chcą tracić czasu. Urządzają "date stacking"
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀