Blisko ludziZ powodu epidemii zabroniono wizyt w szpitalu. Wymyślił nietypowy sposób, by wesprzeć chorą żonę

Z powodu epidemii zabroniono wizyt w szpitalu. Wymyślił nietypowy sposób, by wesprzeć chorą żonę

Z powodu epidemii zabroniono wizyt w szpitalu. Wymyślił nietypowy sposób, by wesprzeć chorą żonę
Źródło zdjęć: © Getty Images, www.instagram.com/people

09.04.2020 09:22, aktual.: 09.04.2020 11:47

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Albert Conner z Teksasu nie mógł pogodzić się z faktem, że nie będzie mógł towarzyszyć żonie podczas chemioterapii. Gdy z powodu koronawirusa zabroniono wizyt w szpitalu, wymyślił nietypowy sposób, by wesprzeć ukochaną Kelly.

W styczniu u żony Alberta Connera zdiagnozowano raka piersi. Mężczyzna obiecał, że będzie towarzyszył ukochanej Kelly podczas każdej wizyty w szpitalu. Gdy przez epidemię koronawirusa zakazano odwiedzin, wpadł na nietypowy pomysł.

Chciał wspierać chorą żonę

Do zdarzenia doszło przed Centrum Leczenia Raka w Sugar Land w Teksasie. Kiedy ojciec trójki dzieci dowiedział się, że nie będzie mógł towarzyszyć swojej żonie podczas wizyt w szpitalu niezbędnych w przypadku chemioterapii, postanowił wesprzeć ją w innych sposób. 44-latek zaparkował samochód tuż przed oknem pomieszczenia, w którym przebywała Kelly, usiadł przed nim na rozkładanym krześle i ustawił transparent.

"Nie mogę być z tobą, ale jestem tutaj. Kocham cię. Dziękuję też całemu personelowi" – brzmiał poruszający napis na tabliczce.

Jak podaje ABC News, zachowanie Alberta Connera przykuło uwagę pielęgniarek. Kilka z nich poruszonych gestem mężczyzny wyszło przed budynek, aby osobiście mu podziękować, chociaż wiązało się to z ponowną procedurą kontroli, po wejściu do szpitala.

Sesje chemioterapii Kelly Conner zaplanowano aż do końca maja. Następnie kobieta ma zostać poddana operacji i radioterapii. Niebawem zacznie również zażywać nowy, silniejszy lek. Jej mąż przyznaje, że początkowo oboje byli zdenerwowani zakazem wizyt w szpitalu. W końcu zrozumieli jednak, że wprowadzono je z powodów bezpieczeństwa, by zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

"Kiedy zastanawiasz się nad tym wszystkim, myśląc o dobrze pielęgniarek, lekarzy i innych pacjentów, takie procedury mają sens" – przyznał Alber Conner. "Nie ma się co z tym kłócić. Należy wspierać personel medyczny".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (16)
Zobacz także